
Dziecko zabite w ataku rosyjskiego drona leży w wózku w Parku Centralnym w Nowej Wodołasze w obwodzie charkowskim na Ukrainie, 19 października 2026 r. (Państwowa Służba Ratunkowa Ukrainy w obwodzie charkowskim)
Rosyjski atak na centralny park w miejscowości Nowa Wodołaha w obwodzie charkowskim zamienił się w krwawą tragedię. Zginęło sześć osób, w tym dwie małe dziewczynki. Najmłodsza miała zaledwie rok. Co najmniej 15 osób zostało rannych, wśród nich siedmioro dzieci.
Do ataku doszło 19 października około godz. 16.30 czasu lokalnego. W parku przebywało wówczas wiele osób, w tym rodziny z dziećmi. Rosyjski dron uderzył w miejsce, w którym cywile spędzali czas.
Według gubernatora obwodu charkowskiego Oleha Syniehubowa wśród ofiar znalazły się dziewczynki w wieku ośmiu lat i roku, trzy kobiety w wieku 28, 34 i 36 lat oraz około 40-letni mężczyzna. Prezydent Wołodymyr Zełenski przekazał, że roczna Anhelina zginęła na miejscu, a jej matka Inna zmarła później w szpitalu. Wśród ofiar była również 14-letnia dziewczyna.
Według wstępnych ustaleń prokuratury rosyjskie siły użyły drona Gerań-3. Minister spraw wewnętrznych Ukrainy Iwan Wyhowski podkreślił, że atak nie miał żadnego sensu militarnego.
„To absolutne okrucieństwo” – ocenił Zełenski. Zaapelował też, by nie znosić sankcji wobec Rosji, dopóki zabijanie ludzi się nie skończy.
Ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Lubiniec ostrzegł, że świat nie może przyzwyczaić się do śmierci ukraińskich dzieci i cywilów.
Prokuratura wszczęła postępowanie przygotowawcze w sprawie możliwej zbrodni wojennej. To kolejny rosyjski atak, którego ofiarami padli ludzie niezwiązani z działaniami wojskowymi.



