Rosyjsko-tureckie wymachiwanie gazrurką

14 września 2016

tuecki potok-gazociag-gaz

Władze Gazpromu zapowiedziały, a świat podchwycił, że szykuje się duży geszeft naftowy między Turcją a Rosją.

Sprawa wygląda następująco. Rosjanie od jakiegoś czasu planowali kolejną nitkę gazociągu, którym mogliby przesyłać błękitne paliwo do Europy, de préférence z pominięciem Polski, czy szerzej: tego obszaru, który kiedyś – by przy pomyślnych wiatrach – ma szansę stać się Międzymorzem, a który bruździ w interesach z zachodnią, wolną od rusofobii Europą.


Projekt „tureckiego potoku” czy „tureckiego strumienia” – bo tak cała koncepcja została ochrzczona, został odłożony ad acta w związku ze znaczącą deterioracją stosunków między Ankarą a Moskwą po tym, jak Turcy zestrzeli rosyjski samolot, który naruszył ich przestrzeń powietrzną.

Jednakowoż przynajmniej od czasu „puczu” wojskowego w Turcji, prezydent tego kraju Recep Tayip usiłuje w polityce międzynarodowej grać na dwóch fortepianach: euroatlantyckim i rosyjskim właśnie. W związku z czym pojawiły się oznaki ocieplenia w relacjach z Władimirem Putinem.


I oto poczyniony został kolejny krok. otrzymał od rządu w Ankarze pierwszą zgodę na budowę „tureckiego strumienia”, który, biegnąc pod dnie Morza czarnego, ma połączyć Ciskaukazie z europejską częścią dawnego Imperium Osmańsiego. Długość rury ma wynieść ponad 600 kilometrów.

W internecie pojawiły się spekulacje, czy gaz trafi „tylko” do Turcji, czy będzie rozprowadzany również do „Gejropy”, jak na Kremlu mówią o Starym Kontynencie. Moim zdaniem pytanie jest z gatunku idiotycznych: jeśli odbiorcą błękitnego paliwa miałby być tylko Półwysep Anatolijski, to po jakiego grzyba tłoczyć go aż w okolice Adrianopola? Nie lepiej gdzieś do Karsu czy nawet Trapezuntu?

I tylko ciekawi mnie, co w związku z tym ambarasem zrobią Amerykanie.

Dominik Szczęsny-Kostanecki

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

1 odpowiedź Rosyjsko-tureckie wymachiwanie gazrurką

  1. Darek Odpowiedz

    15 września 2016 w 09:42

    Turecka gazrurka nalezy do politycznych „misiów” Putina tak jak słynna „pieremyczka”. Nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego, energetycznego ani nie jest elementem dywersyfikacji. W Rosji lada dzień wybory, a więc kazdy ‚sukces” jest na wagę zlota. Po wyborach projekt umrze śmiercia naturalną. A my powinniśmy zainteresować się dokończeniem korytarza północ-południe bo to jest kluczowe dla Polski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *