• Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Kresy24.pl
  • 27 cze 2026
  • Gazety i Czasopisma Kresowe
    • Archiwum Dziennika Kijowskiego
    • Archiwum Gazety Polskiej Bukowiny
    • Archiwum Głosu Polonii
    • Archiwum Głosu znad Niemna
    • Archiwum Kuriera Galicyjskiego
    • Archiwum Kwartalnika Echa Polesia
    • Archiwum Kwartalnika Krynica
    • Archiwum Magazynu Polskiego
    • Archiwum Monitora Wołyńskiego
    • Archiwum Mozaiki Berdyczowskiej
    • Archiwum pisma Nasze Drogi
    • Archiwum pisma Polacy Donbasu
    • Archiwum pisma Polonia Charkowa
    • Archiwum pisma Wołanie z Wołynia
    • Archiwum Polak na Łotwie
    • Archiwum Polaka Małego
    • Archiwum Polaka w Niemczech
    • Archiwum Słowa Polskiego
    • Archiwum Słowa Życia
    • Archiwum Tęczy Żytomierszczyzny
Kresy24.pl
  • Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Home
SUPERNEWS

Rosyjskie echo okrzyków w Przemyślu

19 sty 2017

Polecamy Waszej uwadze artykuł zamieszczony na popularnym ukraińskim blogu “Sprotyv.info”:

W prowincjonalnym polskim miasteczku, tuż przy granicy z Ukrainą, w końcu ubiegłego roku doszło do ciekawego zdarzenia. Podczas marszu pamięci tzw. Przemyskich i Lwowskich Orląt (tak w Polsce nazywa się uczestników pierwszej polsko-ukraińskiej wojny, młodych polskich bojowników walczących o Lwów w 1918 roku), ktoś z działaczy postanowił – jak mówią uczestnicy podobnych pochodów – odstawić kolejną hucpę. Jednak prowokacyjnego okrzyku „śmierć Ukraińcom!” nikt z uczestników nie podjął. I na tym mogłoby się wszystko zakończyć, gdyby nie dołączył się czynnik informacyjno-medialny. Dziesięciosekundowe nagranie z tym szowinistycznym okrzykiem umieścił bowiem w internecie ukraiński multimedialny portal „Prostir”. W ciągu dwóch dni wideo to doczekało się ponad 300 tysięcy odsłon, a wiadomość stała się niemal głównym informacyjnym hitem w niedzielny wieczór, 11 grudnia, na wszystkich ukraińskich kanałach telewizyjnych”.

Warto nadmienić, że scenariusz z „okrzykiem” jest niejako kopią sytuacji ze spaleniem ukraińskiej flagi podczas Marszu Niepodległości (11 listopada) w Warszawie. No bo skoro schemat już raz zadział, to wypada go powtórzyć wielokrotnie, aż „do zwycięstwa” (lub doprowadzenia sytuacji do całkowitego absurdu). Schemat jest prosty jak konstrukcja cepa: Prowokator samotnik pojawia się na marszu polskich prawicowców, a w pobliżu niego „zupełnie przypadkowo” pojawia się dziennikarz z kamerą, która rejestruje pożądany kadr. Wideo wrzuca się następnie do sieci i rozprowadza na portalach społecznościowych. Politycy, gadające głowy w mediach zaczynają w kółko perorować o „hańbie” i o „zdradzie”, następnego zaś dnia okazuje się, iż wszystko to była jedna wielka prowokacja.

Podobnie jak w przypadku spalenia flagi, Ambasada Ukrainy w Polsce w osobie pana Andrija Deszczyci, pod naciskiem mediów oświadcza, iż będzie prosić polskie władze o przeprowadzenie śledztwa w sprawie incydentu.

W dzień po incydencie, 13 grudnia, organizatorzy marszu „Przemyskich i Lwowskich Orląt” wydają jednak oświadczenie o sfałszowaniu nagrania i zawiadamiają policję i polskie służby specjalne o przestępstwie zniesławienia.

Tego samego dnia ambasador Polski na Ukrainie, Jan Piekło, mówi wprost o prokremlowskim charakterze nagrania. „Mechanizm jest ten sam co i w innych odsłonach rosyjskiej wojny hybrydowej. Fabrykowanie fejków to wypróbowany rosyjski sposób, aby nas skłócić” – wyjaśnia ambasador.

Ten sam pogląd wyraził również minister spraw zagranicznych Ukrainy, Paweł Klimkin: „Głośny przypadek spalenia flagi jest obecnie w Polsce dokładnie badany i według stanu na dziś jesteśmy skłonni uważać, iż była to świadoma prowokacja. Zrobione to zostało „do kamery”, w sposób bardzo charakterystyczny, z konkretnym celem dokonania prowokacji.”

15 grudnia poseł polskiego parlamentu Michał Dworczyk (autor uchwały o ludobójstwie na Wołyniu) wysłał list do przemyskiej prokuratury z prośbą o priorytetowe potraktowanie sprawy i znalezienie prowokatora-krzykacza.

Zaskakujące jest przy tym to, iż nawet ukraińscy nacjonaliści nie odczuli potrzeby postawienia sprawy na „ostrzu noża”. A portal Azow-Press poszedł nawet dalej, nazywając całą wrzawę wokół okrzyku pogonią za sensacją i samopiarem niektórych mediów. Zgodzicie się chyba, że tego rodzaju oświadczenie z ust ultra-prawicowych środowisk w kraju, w którym toczy się wojna – to przejaw wielkiego stoicyzmu. Chociaż z drugiej strony, nie jest wcale wykluczone, że chłopaki z Azowa dysponują po prostu tą samą wiedzą co i ambasadorowie obu krajów, czy też ukraiński minister spraw zagranicznych.

Skutkiem medialnej „zadymy” rozpętanej wokół tematu polskiej ukrainofobii było niewątpliwie zwiększenie rozpoznawalności portalu „Prostir” i jego redaktora naczelnego (który zresztą na swoim profilu na facebooku nie omieszkał poinformować, iż jemu również grożono śmiercią).

Niestety, informacja o zatrzymaniu podejrzanego o podżeganie do nienawiści etnicznej okazała się nie być już tak atrakcyjna i nie cieszyła się w mediach taką popularnośią, jak owo nagranie z okrzykiem.

19 grudnia policja zatrzymała 30-letniego mieszkańca przedmieścia Rzeszowa, Adriana H.. Prowokator rozpoznał się na wideo i potwierdził swój udział w marszu, jednocześnie oświadczając, iż nie zachęcał do zabójstwa na tle etnicznym. Adrianowi N. grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Należy podkreślić, że Przemyśl to nie tylko miasto gdzie mieszkają etniczni Ukraińcy. To również miasto, dokąd codziennie przybawają setki obywateli Ukrainy w poszukiwaniu pracy. Jest to zatem idealne miejsce dla stworzenia takiego zarzewia konfliktu.

Pierwszym zarzewiem takiego konfliktu w najnowszej historii stosunków Warszawy i Kijowa stało się wydarzenie z kwietnia 2015 roku, kiedy to studenci miejscowej uczelni zrobili sobie zdjęcie na parkingu z czerwono-czarną flagą, która w Polsce kojarzona jest jednoznacznie z krwawymi wydarzeniami na Wołyniu z czasie II Wojny Światowej. W polskich mediach burzliwie dyskutowano o „niemoralności” robienia takich zdjęć, a policja wszczęła śledztwo w zamiarem wykrycia sprawców podżegania do nienawiści etnicznej. Uczelnia pozbawiła rzeczonych studentów stypendiów i nakazała im napisać list z przeprosinami. Sprawą najbardziej osobliwą w tym wszystkim jest to, iż owi studenci okazali się etnicznymi Polakami z Ukrainy.

Z kolei latem 2016 roku polscy nacjonaliści próbowali przeszkodzić odbywającemu się w Przemyślu tradycyjnemu marszowi pamięci Strzelców Siczowych.

Ale wracając do prowokacji na owym marszu. Otóż wspomniane zdjęcie z flagą UPA oraz próba przeszkodzenia marszowi Strzelców Siczowych były działaniami osób prywatnych. Żadna z polskich organizacji nacjonalistycznych nie wzięła na siebie odpowiedzialności za czyny prowokatorów. Natomiast sytuacja z okrzykiem „śmierć Ukraińcom” i spalenie flagi Ukrainy podczas Marszu Niepodległości były już czymś nieco innym. Prowokatorzy pojawili się bowiem na wydarzeniu, które posiadały patronat państwa. A tym samym wszelkie bezprawne czyny podczas tych imprez działy się niejako z przyzwolenia prezydenta państwa lub burmistrza miasta. Innymi słowy, konflikt rozgrywający się w sferze relacji międzyludzkich pomiędzy Polakami i Ukraińcami za sprawą tego rodzaju prowokacji podniesiony został automatycznie na poziom międzypaństwowy.

I jeszcze jeden ważny niuans owej prowokacji podczas marszu w Przemyślu (jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach). W przemyskim marszu, podobnie jak w Warszawie podczas Marszu Niepodległości, uczestniczyła pro-rosyjska organizacja Obóz Wielkiej Polski (OWP). Dla niewtajemniczonych wypadałoby wymienić kilka przykładów działalności tej organizacji.

Otóż aktywistę Obozu Wielkiej Polski, Dawida Hudźcia, polskie służby specjalne podejrzewają o sprzyjanie terrorystom z DNR. Hudziec już od mniej więcej dwóch lat przebywa na terenie okupowanego Doniecka, gdzie jakoby zajmuje się działanością dziennikarską.

OWP bierze ponadto udział w demonstracjach poparcia dla DNR, ŁNR i Asada, które organizuje niezarejestrowana oficjalnie partia „Zmiana”. Przypomnijmy, iż lider tej „partii”, Mateusz Piskorski, został aresztowany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji.

Działacze Obozu zbierają i przekazują jakoby „pomoc humanitarną” dla „cywilów” z Donbasu, przerzucając ją przez niekontrolowane odcinki rosyjsko-ukraińskiej granicy. Istnieją również podejrzenia, że być może właśnie członkowie tej organizacji są sprawcami bezczeszczenia grobów żołnierzy ukraińskich na terytorium Polski.

Związków pomiędzy wydarzeniami na marszach w Przemyślu i w Warszawie – podczas których siły prorosyjskie przeprowadziły antyukraińskie prowokację w środowisku polskich nacjonalistów w celu wywołania międzyetnicznego i międzypaństwowego konfliktu polsko-ukraińskiego – nie jestem w stanie na tyle dobrze uchwycić, aby pokusić się o nazwanie tego typowym śladem polityki Moskwy w tym regionie. Mam jednak nadzieję, iż finał tych spraw, czyli ukaranie prorosyjskich prowokatorów i wzrost wzajemnego zrozumienia między polskimi i ukraińskimi siłami politycznymi (zwłaszcza w aspekcie świadomości istnienia wspólnych wrogów) – zyska charakter systemowy w trójkącie relacji Polski, Ukrainy i Federacji Rosyjskiej. Jak to się mówi – puzzle zaczynają się układać, matrioszki zostały odkryte.

Feliks Rupickij — Sprotyv.info – tłumaczenia Marcin Panic (PoloNews)

Kresy24.pl

< Idź pod prąd Zobacz inny >
Ważne? Ciekawe? Podaj dalej:

Nie przegap w tym temacie:

Chersoń okupowany. Mer: Miałem szukać inwestycji, a teraz szukam worków na ciała ofiarChersoń okupowany. Mer: Miałem szukać inwestycji, a teraz szukam worków na ciała ofiar K24Co jeszcze mogłaby Polska zrobić dla Ukrainy? Kuczma i Dołgow na rozmowach w Warszawie K24“Atomowy grzyb” nad Debalcewem. Dziennikarze mówią o potężnej eksplozji (WIDEO)
  • Tagi
  • Donbas
  • Federacja Rosyjska
  • media
  • Moskwa
  • polityka
  • prowokacja
  • Przemyśl
  • stosunki polsko-ukraińskie
  • Warszawa
  • wojna
  • wojna na Ukrainie

14 komentarzy

  1. graba
    20 stycznia 2017 o 10:17 Odpowiedz

    Od 300 lat wiadomo, że bandycka rosja chce za wszelka cenę skłócić dwa bratnie, bardzo do siebie zbliżone genetycznie narody – Polaków i Ukraińców. Kto ulega tym rosyjskim prowokacjom, ten działa w imieniu i na rzecz obecnej putinowskiej agresywnej rosji. Tej prawdziwej zakały Ludzkości.

    1. człowiek
      21 stycznia 2017 o 16:28 Odpowiedz

      Nie jesteśmy zbliżeni genetycznie z tym nasieniem węża. Ludziom sumienie nie pozwoliłoby dokonywać tak barbarzyńskich mordów jakie zgotował nam ten pomiot szatański.

    2. człowiek
      21 stycznia 2017 o 17:09 Odpowiedz

      Ludzkie sumienie nie pozwoliłoby dokonywać tak barbarzyńskich mordów jakie zgotował nam ten pomiot szatański. Na pewno nie jesteśmy zbliżeni genetycznie z tym nasieniem węża.

  2. dajmy sobie spokój
    19 stycznia 2017 o 21:36 Odpowiedz

    Ten banderowski artykuł standardowo zakłamany. Facet pisze :”być może właśnie członkowie tej organizacji są sprawcami bezczeszczenia grobów żołnierzy ukraińskich na terytorium Polski”. Otóż w Polsce nie są niszczone żadne groby żołnierzy ukraińskich tylko nielegalnie postawione obeliski ku czci zbrodniarzy z UPA. W Krakowie na Cmentarzu Rakowicki stoi kurhan ze słupem poświęcony żołnierzom ukraińskim i jakoś nikt go nie niszzczy.

  3. Japa
    19 stycznia 2017 o 20:59 Odpowiedz

    To, że iskrzy pomiędzy Polakami a UPAińcami to fakt. Ja osobiści nie mam nic do Ukraińców. Znam ich kraj jak własną kieszeń i wiem, że do czasów Juszczenki nie istniał problem neobanderyzmu. To ta kanalia w służbie USraela rozpoczęła indoktrynacje młodzieży. Podatny grunt była na tzw. “zapadnoi Ukrainie”. 14 lat mącenia młodym we łbach i za pomocą USraela zaistniał Majdan. Teraz neobanderowcy maszerują na wzór faszystów. Wywrzaskuja antypolskie, antywęgierskie i inne hasła. Organizuja, na wzór faszystów, partaitagi. Neobanderyzm stał się niemal religia na zapadnoj UPAinie. Ludzie normalni są zastraszeni. W/g mnie jakieś 40% społeczeństwa (zachodniej Ukrainy) jest zbanderyzowana. Co dotyczy wschodniej, to nie wiecej jak 10%. Tyle, ze ta mniejszość ma za sobą poparcie państwa i to jest gorsze niż dawny banderyzm. Do tego bieda, nędza i ubóstwo. No i kochają Polaków :kak psy dida w wuskoj wulice.

  4. M92
    19 stycznia 2017 o 20:45 Odpowiedz

    Jestem zwolennikiem polskiego rządu, ale polityka względem Ukrainy jest ślepa delikatnie mówiąc. Jestem z Podkarpacia i muszę powiedzieć, że politycy mają błędne wyobrażenia o Ukrainie i Ukraińcach, wręcz nie mają pojęcia o tym narodzie, przynajmniej ich działania na to wskazują. Jestem za wzajemną współpracą i jak najlepszymi wzajemnymi kontaktami, ale obecnie jest to niemożliwe, ponieważ Ukraińcy jeszcze do tego nie dojrzeli. Przede wszystkim Polska nie wyciąga żadnych wniosków z tego typu sytuacji jaka miała miejsce m.in na granicy. Od Polski wszystkiego się domagają nie dając nic albo niewiele w zamian. Dobrze, że Polska jest nastawiona pozytywnie do Ukrainy, ale problem jest w tym, że druga strona prowadzi wrogą i nieprzyjazną politykę względem naszego Państwa. Prowadzi dwulicową politykę, oficjalnie jest wszystko wspaniale, ale nie oficjalnie na wszelkie sposoby walczy się z polskością i nie liczy się z naszą wrażliwością historyczną poprzez m.in. kultywowanie i gloryfikowanie UPA, czego Polskie Państwo nie piętnuje.

  5. basia
    19 stycznia 2017 o 20:26 Odpowiedz

    To pewnie sami Ukraińcy krzyczeli na marszu, a potem podnieśli wrzawę, że aj waj Ukraińców w Polsce biją. To prowokacja SBU.

  6. Aztek_Anonim
    19 stycznia 2017 o 17:57 Odpowiedz

    Ukraińcy łżą jak zwykle. Póki Polacy byli do reszty ”zmurzyniali” w Przemyślu bezkarnie grasowały marsze ku czci UPA. Poza tym w Przemyślu dawano Ukraińcom wszystko czego chcieli i rozpanoszyli się tak do tego stopnia że były wątpliwości czy to jeszcze Polska czy już Ukraina ? Ukraińcom tego wszystkiego i tak było mało co wreszcie wywołało polską reakcję obronną. Gdyby pozwolić dalej Ukraińcom się w Przemyślu panoszyć, następne byłoby żądanie przyłączenia Przemyśla wprost do Ukrainy bo czego jeszcze po Ulicy imienia Kocyłowskiego i masie oddanych za friko budynków mogliby chcieć ? Co więcej wcale nie jest pewne czy polski rząd by Przemyśla nie oddał bo dla naszego rządu Ukraina jest ważniejsza od Polski.

  7. poll
    19 stycznia 2017 o 15:34 Odpowiedz

    banderowcy tylko kwik wam zastał.Wasze zbrodnie ludobójcze czekają na pokutę do 77 pokolenia.

  8. Dave
    19 stycznia 2017 o 11:45 Odpowiedz

    w Davos twierdzi, że Rosjanie chcą podpisać umowę z UE, że wezmą wszystkich imigrantów do Siebie w zamian za zniesienie sankcji:) Mówi się o 4 mln osób z Syrii i Afryki Północnej

  9. wulgarny
    19 stycznia 2017 o 11:26 Odpowiedz

    Współpraca Polska – Ukraina: 1943 r.
    Nocą z 29 na 30 sierpnia > we wsi Mohylno pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali co najmniej 73 Polakow; małżeństwo Garczyńskich (lat 68 i 66) związali drutem kolczastym i wrzucili do studni; 42-letniemu Antoniemu Siateckiemu odrąbali nogi i pozostawili do skonania, jego żonie i 3 dzieci lat 3, 7 i 10 odrąbali ręce i nogi (W. i E. Siemaszko…, s. 927 ;

  10. Jarema
    19 stycznia 2017 o 11:07 Odpowiedz

    No dobrze stara śpiewka o rosyjskiej prowokacji; może tak być. Rzecz jest w czymś innym, skoro Kijów i Warszawa zgadzają się, że to prowokacja, to po co to napięcie ze strony Ukrainy, która po takich incydentach wzywa Polskę do przeprosin, a teraz odmawia wjazdu na Ukrainę prezydentowi Przemyśla i wprost oskarża go o działalność anty-ukraińską! Może jest inaczej. Może toczy się obecnie dialog między Warszawą i Kijowem o to, jak mają wyglądać wzajemne relacje z uwzględnieniem kontekstu historycznego? Wygląda na to, że jest on dość burzliwy.

    1. SyøTroll
      19 stycznia 2017 o 12:38 Odpowiedz

      Skoro poparliśmy zwalczanie przez Kijów “prorosyjskich” obywateli Ukrainy w celu zapewnienia jej integralności, to musimy poprzeć także zwalczanie “propolskich” “obywateli Ukrainy” w latach 1941-56, ponieważ ich OUNowscy przeciwnicy walczyli także z “komunistami” tak samo jak nasi “wyklęci vel przeklęci”.

      1. Jarema
        19 stycznia 2017 o 14:09

        I bardzo dobrze, że poparliśmy. Nie jest nam potrzebna dłuższa granica z Rosją. Odmienne poglądy to z reguły są prezentowane na stronach rosyjskiej propagandy i formułowane najczęściej przez dziadków z PRL, którzy schlebiając Rosji upewniają się, że nie zmarnowali sobie życia popierając jedyny słuszny, choć miniony kierunek. Wcale nie wynika z poparcia Ukrainy konieczność popierania zbrodniarzy – UPO-wców. Mamy swobodę manewru. Nie musimy być bezkrytycznymi zakładnikami koncepcji Giedroycia.

Dodaj swój komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Uwaga! Komentarze naruszające prawo będą usuwane, a dane autorów - przekazywane organom ścigania.

Najnowsze wiadomości
Władze potwierdzają: Cel numer jeden trafiony!

Władze potwierdzają: Cel numer jeden trafiony!

„Dajemy im to, czego chcą”. Rosja pokazała rozmowę szefa MSZ Białorusi z ukrytej kamery

„Dajemy im to, czego chcą”. Rosja pokazała rozmowę szefa MSZ Białorusi z ukrytej kamery

Dawny człowiek numer 1 Putina zmarł w dziwnych okolicznościach!

Dawny człowiek numer 1 Putina zmarł w dziwnych okolicznościach!

Okręty w ogniu! Setki milionów dolarów poszły z dymem

Okręty w ogniu! Setki milionów dolarów poszły z dymem

Zagroził Putinowi! Spotkaj się, albo bunt armii (WIDEO)

Zagroził Putinowi! Spotkaj się, albo bunt armii (WIDEO)

Łukaszenka uwięził 27 białoruskich żołnierzy

Łukaszenka uwięził 27 białoruskich żołnierzy

Niedźwiedzie przed lustrem (WIDEO)

Niedźwiedzie przed lustrem (WIDEO)

To będzie „akt historycznej sprawiedliwości”. Białorusini domagają się zmiany na Polach Grunwaldzkich

To będzie „akt historycznej sprawiedliwości”. Białorusini domagają się zmiany na Polach Grunwaldzkich

Łukaszenka spotkał się z ludźmi Zełenskiego: „To będzie zupełnie inna wojna”

Łukaszenka spotkał się z ludźmi Zełenskiego: „To będzie zupełnie inna wojna”

Tam, gdzie modlili się przodkowie. Wzruszający powrót do korzeni

Tam, gdzie modlili się przodkowie. Wzruszający powrót do korzeni

Projekt finansowany ze środków MSZ
Zmień ustawienia cookies
© Kresy24.pl 2018. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.  Kontakt | Polityka prywatności
Produkcja: Fundacja Wolność i Demokracja