
fot. Pixabay License
Telewizja okupacyjna tzw. Naddniestrza, czyli ziem w Mołdawii okupowanych przez Rosję od lat 90., podała że oddane zostały strzały w pobliżu jednego z zamkniętych przejść granicznych z Ukrainą.
To kolejny tajemniczy incydent w Naddniestrzu w ostatnich dniach. Władze Mołdawii zapewniły, że nie mają z tym nic wspólnego, władze Ukrainy mówią o rosyjskich prowokacjach. Rosja twierdzi, że to ataki Mołdawii, Ukrainy lub Zachodu, w tym Polski.
Bezpieka Naddniestrza twierdzi, że oddanych zostało kilka strzałów w pobliżu miejscowości Pierwomajsk, i że strzały dochodziły ze strony ukraińskiej.
W internecie krążą natomiast zdjęcia pokazujące, że na granicy od strony ukraińskiej zainstalowano betonowe zabezpieczenia.
Na terenie Naddniestrza stacjonuje około 2000 rosyjskich żołnierzy, oficjalnie jako siły pokojowe i do pilnowania posowieckich składów amunicji.
Jak informowaliśmy wczoraj, szef Rady Europejskiej Charles Michel rozmawiał w Kiszyniowie z prezydent Moldawii Maią Sandu o udzieleniu Mołdawii pomocy wojskowej w celu wzmocnienia bezpieczeństwa kraju, nie podał jednak szczegółów. – Zamierzamy zwiększyć wsparcie dla logistyki cyberbezpieczeństwa. Ale dzisiaj rozmawialiśmy o tym, jak możemy udzielić Mołdawii większej pomocy wojskowej, aby wzmocnić potęgę militarną Mołdawii. Oczywiście nie będę jeszcze wchodzić w szczegóły tych decyzji. Teraz ważne jest dla nas, aby uniknąć eskalacji konfliktu – powiedział Michel. Dodał, że należy się powstrzymać od prowokacyjnych wypowiedzi i się zjednoczyć w kryzysie, który został wywołany przez rosyjską agresję na Ukrainę. W związku z czym UE zamierza zwiększyć pomoc wojskową dla Mołdawii poprzez dostarczenie sprzętu.
Tymczasem rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych podało komunikat o wydaleniu 7 duńskich dyplomatów w reakcji na wcześniejsze wydalenie przez Danię rosyjskich fukcjonariuszy służb specjalnych pracujących pod przykrywką dyplomatów.
Oprac. MaH, rferl.org




Dodaj swój komentarz