Reżim Łukaszenki robi krok w tył. Koniec gehenny oskarżonych o zamiar „zbrojnego obalenia władzy”

30 listopada 2017

w sprawie tzw. „Białego Legionu” zostało umorzone – poinformowały w czwartek powołując się na Komitet  Śledczy Białorusi. Opozycja i działacze na rzecz praw człowieka od początku alarmowali, że sprawa została sfabrykowana by zastraszyć Białorusinów, którzy wiosną br. masowo wyszli na ulice by zamanifestować niezadowolenie z powodu pogłębiającego się bezrobocia i pauperyzacji społeczeństwa oraz polityce Łukaszenki. 

„Wstępne dochodzenie w sprawie karnej już zostało zakończone. 27 listopada śledczy postanowił zakończyć postępowanie karne wobec wszystkich oskarżonych w sprawie i zawiesić dochodzenie. Uważamy, że w sprawie została postawiona kropka. została wysłana do prokuratory w celu zbadania i oceny zgodności z prawem. Wszyscy figuranci zaczęli już zaznajamiać się z postanowieniem o zakończeniu sprawy a na ich żądanie udostępniono akta sprawy”- powiedział 30 listopada szef Komitetu Śledczego Iwan Noskiewicz podczas konferencji prasowej w Mohylewie, pisze Tut.by..


Przypomnijmy sprawą „Białego Legionu” albo inaczej „patriotów” od marca żyła cała . Po tym jak 21 marca Aleksander  ogłosił, że na Białorusi udało się zapobiec prowokacjom planowanym przez „zbrojne bojówki” finansowane min. przez Polskę, rozpoczęły się masowe aresztowania członków nieistniejącej od 15 lat organizacji.  Za kratki trafiło wówczas 35 osób. Część została zwolniona z więzień po podpisaniu zobowiązania o nieopuszczaniu miejsca zamieszkania, i na procesy oczekiwała w swoich domach. 20 osobom postawiono akt oskarżenia a artykułu „utworzenia nielegalnej zbrojnej grupy”. Groziło im do 7 lat pozbawienia wolności.

Wśród zatrzymanych byli obecni i byli pracownicy oddziałów granicznych, Sił Zbrojnych, Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych i Wojska Wewnętrznego. W przeszłości, niektórzy z nich byli członkami niezarejestrowanego klubu paramilitarnego „Biały Legion” o profilu patriotycznym, oraz legalnie działającego klubu „” skupiającego z Bobrujska. Jeszcze kilka osób to działacze „Młodego Frontu”, czyli organizacji działającej na Białorusi w podziemiu.


Do ataku przyłączyły się państwowe media. Kanały telewizyjne pokazywały materiały z przeszukań, podczas których rzekomo konfiskowano całe arsenały broni. Gazeta „SB. Belarus Sewodnia” pisała, że oskarżeni ćwiczyli gotowość bojową, prowadzili treningi ideologiczne, a ich celem była obrona kraju przez agresorem. Masowe , prowokacje, ataki terrorystyczne oraz ostatecznie – tak według usłużnych reżimowi dziennikarzy miał wyglądać plan grupy, której członkowie mieli być szkoleni w Polsce i na Ukrainie.

W czerwcu KGB zawiesiło postępowanie karne wobec oskarżonych w sprawie zamieszek, a dochodzenie ws.utworzenia zbrojnej formacji zostało przekazane Komitetowi Śledczemu (pierwszy przypadek w kraju),  śledztwo trwało nadal.

Nie ma wątpliwości, że sprawa „Białego Legionu” posłużyła jako straszak na białoruskie . Na początku roku doszło w tym kraju do niespotykanej od wielu lat fali protestów społecznych wywołanych trudną sytuacja ekonomiczną w kraju.

Nie brakowało głosów, że postanowił mieć więźniów politycznych ponieważ uznał, że znów potrzebni mu są  jako karta przetargowa w rozmowach z Zachodem. Skanalizowanie przedstawicieli białoruskich środowisk niepodległościowych miało być również dowodem posłuszeństwa wobec Kremla.

Kresy24.pl/AB

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *