
Fot. archiwalna: YeniSafak
Tyle, że “bratnia rosyjska pomoc” zwykle kończy się tak, że kamień na kamieniu nie zostaje.
Władimir Putin zapałał nagłą miłością do nowego prezydenta Syrii, Ahmada asz-Szara, którego jeszcze 10 lat temu obiecywał “zabić jak wściekłe zwierzę”. Teraz na Kremlu rosyjski dyktator roztaczał przed następcą obalonego Baszara Asada wspaniałe wizje pomocy Rosji w odbudowie tego kraju, który wcześniej przez dekadę systematycznie równał z ziemią swoimi bombami i rakietami.
Kreml kusi nowe władze Syrii “korzystnymi wspólnymi programami gospodarczymi”, choć świetnie wie, że w wypatroszonej przez wojnę na Ukrainie moskiewskiej kasie nie ma na ten cel nawet złamanego rubla. “Między Rosją i Syrią nigdy nie było żadnych mrocznych stron w historii” – zapewnił Putin, którego cytuje The Moscow Times.
Pytanie kogo chce przekonać bo chyba nie asz-Szara, który przez cały ten czas, pod wojennym pseudonimem Abu Muhammad al-Dżaulani, nie zajmował się niczym innym, jak wojną z Asadem i Rosją.
Jego organizację Tahrir al-Sham Kreml i MSZ w Moskwie nazywały “terrorystami i wściekłymi zwierzętami, które trzeba zabić do ostatniego”. A w 2017 r. rosyjskie Ministerstwo Obrony chwaliło się w wyniku jego bombardowania al-Dżaulaniemu oderwało rękę.
Teraz jednak Putin już Asada nie kocha, choć nadal udziela mu schronienia, za to bardzo chciałby się zakumplować z asz-Szarem. Powód jest prosty: zachowanie rosyjskich baz wojskowych i wpływów w Syrii.
W zeszłym tygodniu władze w Damaszku zażądały m. in. usunięcia rosyjskich wojsk z bazy lotniczej Al-Kamiszli w syryjskim Kurdystanie – jednego z trzech głównych militarnych obiektów Rosji w Syrii, obok bazy lotniczej Humajmim i morskiej w Tartusie. Na zdjęciach i nagraniach widać było jak Rosjanie w pośpiechu ewakuują stamtąd do Humajmim sprzęt i żołnierzy.
A przecież tak bardzo chcieliby w “bratniej Syrii” pozostać.
Zobacz także: 15 metrów! Armia rosyjska pobiła rekord nie notowany od 100 lat
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!