Polacy z Litwy chcą ulic Lecha Kaczyńskiego w Wilnie i Mejszagole. A mogły być już 8 lat temu

16 stycznia 2018

-ZChR chce uczcić pamięć zmarłego tragicznie w katastrofie smoleńskiej prezydenta RP, nazywając jego imieniem ulice w Wilnie i w Mejszagole, informuje portal Radia znad Wilii.

W poniedziałek frakcje AWPL-ZChR w rejonie wileńskim i mieście Wilnie zarejestrowały projekty uchwał o nadaniu imienia Lecha Kaczyńskiego placowi przy dworze Houwaltów w Mejszagole oraz niewielkiej ulicy w centrum  Wilna, znajdującej się pomiędzy budynkami Poczty Głownej i centrum handlowego przy prospekcie Giedymina.


Dlaczego ? AWPL-ZChR argumentuje pomysł tym, że podczas swojej pierwszej wizyty na Litwie odwiedził właśnie tę miejscowość i mieszkającego tam ks. prałata Józefa Obrembskiego.

Maria zapewnia ponadto, że przy ks. Prałata Józefa Obrembskiego zostanie zamieszczona , upamiętniającą wizytę prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Valdasa Adamkusa.


Inicjatywa AWPL-ZChR upamiętnienia świętej pamięci prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego nadając jego imię ulicy w Wilnie, nie była pierwszą inicjatywą w tej sprawie. Po raz pierwszy propozycja nadania imienia prezydenta tejże  ulicy w Wilnie pojawiła się w kwietniu 2010 roku, tuż po tragicznych wydarzeniach w Smoleńsku i pochodziła od konserwatystów.

Portal przypomina, że autorzy pomysłu proponowali również umieszczenie na budynku Poczty Głównej płaskorzeźby z wizerunkiem prezydenta i napisem – „Lech Kaczyński (1949-2010) – Rzeczypospolitej i wielki przyjaciel Litwy” w dwóch językach: litewskim i polskim.

Przed laty pomysł ten został zablokowany przez ówczesnego ambasadora Polski w Wilnie Janusza Skolimowskiego i radnych polskiej partii w samorządzie miasta Wilna. Poszło o to jak ma zostać zapisane nazwisko prezydenta: „Kaczyński”, „Kačinski”, czy “Kačynski”. Zgodnie z litewskim ustawodawstwem muszą być zapisywane zgodnie z gramatyką języka litewskiego, czyli po litewsku. W opinii Skolimowskiego zapisanie nazwiska Lecha Kaczyńskiego po litewsku byłoby źle odebrane w Warszawie. Zwłaszcza, że samolotu w Smoleńsku zdarzyła się kilka dni po wizycie Lecha Kaczyńskiego na Litwie, gdy Sejm RL odrzucił projekt o oryginalnej pisowni nazwisk.

„To nie ja muszę tłumaczyć, jak ma być zrobione. Być może warto nie śpieszyć, tylko merytorycznie przedyskutować tę kwestie w Sejmie. Być może dwujęzyczny napis mógłby pomóc. Powtórzę się, pomysł jest bardzo dobry. Jednak, jeśli nazwisko prezydenta zostanie zlituanizowane, to będzie wyglądało na nieudany żart. Ta kwestia przecież była poruszona w trakcie jego ostatniej wizyty” – wyjaśnił w 2010 roku Janusz .
Po takiej reakcji strony polskiej rada samorządu stołecznego postanowiła odłożyć kwestię na miesiąc.

Wszystko wskazuje na to, że plac i ulica zostaną nazwane zgodnie z litewskim ustawodawstwem, czyli nazwisko prezydenta Lecha Kaczyńskiego będzie zapisane w formie adaptowanej. Nasuwa się pytanie, czy warto było czekać aż osiem lat?

Lech Kaczyński był prezydentem RP w latach 2005–2010. Zmarł tragicznie w katastrofie smoleńskiej.

Kresy24.pl za zw.lt/ab

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

3 odpowiedzi Polacy z Litwy chcą ulic Lecha Kaczyńskiego w Wilnie i Mejszagole. A mogły być już 8 lat temu

  1. Antoni Odpowiedz

    16 stycznia 2018 w 18:41

    Po co było czekać? Nie wiem skąd redakcja ma takie wątpliwości, kto jest ich inspiratorem (choć można się domyślać…).
    Przecież w radzie rejonu wileńskiego AWPL-ZCHR ma większość i na pewno ci radni, znani z twardej obrony języka polskiego i polskości jako takiej, przeforsują zapis nazwiska Lecha Kaczyńskiego w polskiej wersji. Bez oglądania się na szczekaczy z litewskich komisji językowych, nacjonalnych pseudo patriotów czy innych ujadaczy. Każdy kto zna panią mer Marię Rekść i polskich działaczy z Wileńszczyzny musi mieć pewność, że tu nie będzie innej opcji.

  2. Antoni Odpowiedz

    16 stycznia 2018 w 18:49

    W samym Wilnie sytuacja też jest dziś zupełnie inna. Jak wiadomo AWPL-ZChR wzmocniła swoją pozycję, weszła do koalicji, ma swojego wicemera. To zupełnie inny czas niż wtedy za rządów sajudzistów landsbergistów, znanych z antypolskich uprzedzeń. Dziś mer Šimašius musi się poważnie liczyć z polską frakcją w stołecznej radzie. Zresztą sam usiłował wprowadzać dwujęzyczne tabliczki „dekoracyjne” więc szlak wydaje się przetarty.
    Szkoda że wasz portal albo tego nie wie, albo nie chce napisać, powielając czyjeś maruderstwo.

  3. mariusz Odpowiedz

    17 stycznia 2018 w 14:44

    Brawo Polacy na Litwie, brawo AWPL-ZChR. Jesteście prawdziwymi polskimi patriotami. Choć już po drugiej stronie granicy, co nam zafundowali „sojusznicy”. Ale macie gorące polskie serca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *