Po Balczunie kolej na Stańczaka? SBU blokuje mianowanie Polaka na prezesa strategicznej ukraińskiej spółki

21 września 2017

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zablokowała mianowanie polskiego menadżera Pawła Stańczaka na stanowisko szefa państwowej spółki Ukrtransgaz. Kandydatura Polaka na szefa Ukrtransgazu została wcześniej zatwierdzona przez radę nadzorczą Naftohazu. 

Paweł Stańczak był dyrektorem technicznym i członkiem zarządu PGNiG. Jako dyrektor techniczny PGNiG Technologie S.A. nadzorował m.in. projektowanie i budowę nowych gazociągów. Jest członkiem  międzynarodowych stowarzyszeń GERG, GTE. Ukrtransgaz, którego Stańczak miał zostać szefem, jest operatorem gazociągów i zarządza podziemnymi zbiornikami gazu na Ukrainie. 100 proc. akcji Ukrtransgaznależy do Naftohazu. We wtorek dwóch niezależnych zagranicznych członków rady nadzorczej Naftohazu odeszło ze spółki, oskarżając władze Ukrainy o blokowanie reform i naciski polityczne.






„Znaleźliśmy bardzo dobrego kandydata na kierownika Ukrtranshazu, człowieka, który pracował w polskiej firmie PGNIG (…). Niestety nie możemy powołać go na to stanowisko. Na dziś procedura ta została zablokowana przez SBU, która nie zdejmuje z Ukrtranshazu klauzuli tajności” – oświadczył prezes Naftohazu Andrij Koboliew dodając, że będzie kontynuował współpracę z SBU, by legalnie doprowadzić  do mianowania Stańczaka, a na razie może on wykonywać swoją pracę jako… członek zespołu Naftohazu.

„Nie jesteśmy gotowi na tworzenie szarych stref, tak jak to było przy pracy Wojciecha Balczuna w Ukrzaliznyci” – stwierdził Koboliew, robiąc aluzję do polskiego menedżera kolei ukraińskich, który w sierpniu podał się do dymisji po tym, jak przez wiele miesięcy naciskał na to minister infrastruktury Ukrainy Wołodymyr Omelian, mimo że ukraińskie media bardzo dobrze oceniały dokonania Polaka.






Sprawa odejścia Balczuna ma, jak się okazuje, nieco inny, bardziej „międzynarodowy” kontekst. Strona ukraińska prowadzi rozmowy z niemieckimi kolejami, które są zainteresowane są przekazaniem na Ukrainę swojego taboru kolejowego. Ukraińsko-niemiecką współpracę w dziedzinie transportu kolejowego miało blokować – wg Omeliana – „polskie kierownictwo” Ukraińskich Kolei.

Podczas spotkania w Odessie [] pokazali, że z radością oczekują na wspólne projekty z Ukrainą. Zawsze pokutowałou nas przekonanie, że Deutsche Bahn koncentruje się na współpracy z Fedracją Rosyjską. To mit, który chcemy jak najszybciej obalić. Oni oczekiwali na współpracę z Ukrzaliznycą, która po prostu była blokowana przez te czy inne czynniki. Polakom się nie podobało, czy jeszcze komuś innemu…” – powwiedział Omelian na antenieTV 5 Kanał dodając, że „cieszyłby się, gdyby kultura niemieckich kolei została wdrożona na Ukrainie”.

Polski menadżer Wojciech był prezesem kolei państwowych Ukrzaliznycia od kwietnia 2016 r. Tuż przed decyzją o zwolnieniu go do premiera Wołodymyra Hrojsmana apelował prokurator generalny Jurij Łucenko. Pod adresem samego Balczuna nie padły wówczas żadne zarzuty. Warto przyglądać się, jak potoczy się ukraińska kariera kolejnego Polaka.

Czytaj również: Kolejowy zawrót głowy. Ukrzaliznycia zainwestuje w ciągu czterech lat 7 mld USD? oraz Kolejny Polak we władzach strategicznej ukraińskiej spółki, a także:

„Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie” (WIDEO)

Kresy24.pl/zaxid.net, TVP Info (HHG)

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

3 odpowiedzi Po Balczunie kolej na Stańczaka? SBU blokuje mianowanie Polaka na prezesa strategicznej ukraińskiej spółki

  1. tagore Odpowiedz

    21 września 2017 w 20:26

    Dobrze rozegrane, Balczun postawił firmę na nogi,spółka gotowa na przyjęcie „inwestorów”.
    Niemcy za stare wagony dostaną z 30% ,a resztę przejmą oligarchowie. To chyba ostatni taki kąsek do
    zagospodarowania.

    • Barnaba Odpowiedz

      21 września 2017 w 23:35

      Ale ciekawe czy Niemcy nie będą czasem płakać, wszak nie od dziś wiadomo że to jest rynek łapówkarski w większym stopniu niż rosyjski. Czy oni gotowi robić interesy w takim środowisku? Odnajdą się tam?

      • Mariusz Mizera, Poznań

        23 września 2017 w 17:22

        Odnajdą.
        A później przyjdzie czas na Polskę.
        Płakać się chce. Wszystkie nasze działania i poświęcenia (również finansowe, ale też i te wyrzeczenia ludzkie), wszystko wPiSdu…
        No dalej, suwerenie, beneficjencie 500+, wstałeś z kolan, to bądź uprzejmy po raz pierwszy w życiu ruszyć cztery litery.
        Panie Waszczykowski, pan za coś połuczajes, czy to tak standardowo leci?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *