
Fot: Moyby.com / Pikabu.ru
Tylko z grillem uważajcie bo się zapali.
Rosyjskie władze oficjalnie otworzyły sezon turystyczny w Anapie i Tuapse w Kraju Krasnodarskim nad Morzem Czarnym oraz na Krymie, mimo silnego skażenia wody i plaż mazutem z dwóch tankowców zatopionych w czasie sztormu w grudniu 2024.
Ekolodzy apelują do ludności: nie jedźcie tam, jeśli nie chcecie doznać ciężkiego zatrucia. „Ale jak to: nie jedźcie? Przecież jeździmy i kąpiemy się tam co roku, a i władze oficjalnie ogłosiły, że można się kąpać” – wielu Rosjan po prostu nie chce przyjąć do wiadomości, że coś może być nie tak.
„Tymczasem im słońce mocniej grzeje, tym sytuacja jest gorsza: mazut wzdłuż wybrzeża zaczyna parować, a opary trafiają do płuc spragnionych wywczasu turystów. Już w grudniu, przy temperaturze +15C, były setki ostrych zatruć, a latem to będzie po prostu strefa ostrego chemicznego skażenia” – cytuje ekologów rosyjski kanał Agentstwo.
„Teraz jest jeszcze względnie chłodno i wieje wiatr, więc tylko trochę śmierdzi. Ale niech no tylko przygrzeje” – mówi jeden z nich, Igor Szkradziuk. Oj tam, oj tam, można przecież oddychać ustami…
Miejscowe władze – dla których turystyka to główne źródło dochodu – zapewniają, że plaże zostały oczyszczone i nawet dzieci mogą się kąpać. Jednak na nagraniach robionych przez mieszkańców i na zdjęciach satelitarnych widać zupełnie co innego: mazut wsiąknął w piasek na głębokość od 10 cm do metra. Jeśli sztorm zmyje górną warstwę, toksyczna maź wylezie na wierzch.
Tymczasem oba tankowce nadal leżą na dnie niedaleko wybrzeża i raz po raz dochodzi z nich do nowych wycieków. Kilka dni temu satelity zarejestrowały kolejny. Ciężkie frakcje produktów naftowych skaziły nie tylko plaże, ale osiadły też na dnie morza wzdłuż brzegu. Operację wydobycia wraków zaplanowano dopiero na 2026 rok.
„To długoterminowe, systemowe zanieczyszczenie, którego skutki będziemy odczuwać przez wiele lat” – nie mają wątpliwości ekolodzy. Rozlew mazutu pozbawił więc południową Rosję jej największego turystycznego atutu: czystego morza.
A wszystko z powodu własnego niedbalstwa – wysłania na morze w czasie silnego sztormu starych tankowców, które w ogóle nie miały prawa po nim pływać, nawet w czasie dobrej pogody. Przyszedł jednak rozkaz z Moskwy, żeby pilnie dostarczyć mazut wojsku na Ukrainie i wyszło, jak wyszło.
Tymczasem kierowane chciwością władze nadal będą tworzyć iluzję normalnego sezonu turystycznego i zapewniać przyjezdnych, że „przecież tylko tu i ówdzie są jakieś plamy”, świadomie narażając na szwank ich życie i zdrowie.
Zobacz także: Rosyjski dowódca poddał się z całą swoją kompanią! „Powiedzieli, że nas powieszą” (WIDEO).
KAS
Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!