
Collage / AI / Służba Sytuacji Nadzwyczajnych
Jeśli Putinowi nie uda się wmówić narodowi, że “zwyciężyliśmy”, Rosja może się zawalić.
Rosja nie jest już w stanie zwyciężyć w swojej tak zwanej “specjalnej operacji wojskowej” na Ukrainie i dlatego szykuje “ostatnią eskalację”, by ratować twarz i wyjść z tej wojny w propagandowej aureoli zwycięzcy – twierdzi rosyjski z-bloger, Maksim Kałasznikow.
Według niego, Rosji skończyły się już środki na dalszą wojnę, więc Kreml zrobi wszystko, by przedstawić ją własnemu narodowi jako zwycięstwo. A ponieważ Kijowa, czy Odessy nie jest już w stanie zdobyć, pozostaje tylko jeden wariant: ostateczne zajęcie całego obwodu donieckiego.
Jednak nawet na to Rosji brakuje już sił i środków. Żeby tego dokonać Kreml musi więc zdecydować się na bardzo niebezpieczny krok: nową mobilizację co najmniej 500 tys. osób i konfiskatę wkładów bankowych ludności, by pozyskać pieniądze na ten “ostatni zryw” – twierdzi Kałasznikow.
Nie wyklucza też, że tą “ostatnią eskalacją” może być próba wtargnięcia armii rosyjskiej do państw bałtyckich. Ale i to wymaga dodatkowych ludzi i środków. A nowa mobilizacja i konfiskata oszczędności “wywoła w Rosji skrajne oburzenie społeczne i ostry spadek gospodarczy”.
Jeśli “ostatnia eskalacja” się nie uda, Rosję może czekać krach – powtórzenie scenariusza upadku Związku Sowieckiego – ostrzega z-bloger.
Zobacz jakie jest prawdopodobieństwo zbrojnego puczu, przewrotu pałacowego lub buntu społecznego w Rosji już w tym roku – Rosyjska bomba zaczęła tykać! Reguła 5% nie zna litości
Zobacz także: Koniec pancernych snów o potędze! Zabrakło czołgów na składach
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!