Spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z Putinem na Alasce mogło okazać się sukcesem specjalnego przedstawiciela USA i dewelopera nieruchomości Steve’a Witkoffa, który je zorganizował. Nie przyczyniło się ono jednak do zakończenia wojny na Ukrainie, do czego dąży Trump. Rolę Witkoffa w tych działaniach przeanalizował portal „Politico”.
Urzędnicy z USA, Ukrainy i Europy stwierdzili, że problem leży częściowo w stylu specjalnego wysłannika Trumpa i głównego negocjatora ds. Ukrainy. Według siedmiu osób zaznajomionych ze sprawą, odmawia on konsultacji z ekspertami i sojusznikami, co czasami sprawia, że jest niekompetentny. Dwa źródła podały, że postrzega wojnę na Ukrainie przez pryzmat nieruchomości – jako spór o ziemię.
Witkoff wciąż nie dokonał prawdziwego przełomu w rozwiązaniu wojny na Ukrainie, pomimo pięciu spotkań z Putinem w ciągu sześciu miesięcy. Jednak nadal poszukuje sposobów na pokojowe rozwiązanie konfliktu.
W piątek Witkoff spotkał się w Nowym Jorku z dyrektorem Kancelarii prezydenta Ukrainy Andrijem Jermakiem, aby „nakłonić” Rosję i Ukrainę do rozmów technicznych przed ewentualnym spotkaniem trójstronnym. Według wysokiego rangą urzędnika amerykańskiego, strony mogłyby omówić kwestie terytorialne, gwarancje bezpieczeństwa i in.
Niektórzy urzędnicy amerykańscy, z którymi anonimowo rozmawiali dziennikarze „Politico”, uważają, że Whitkoff nie docenia złożoności wojny i spowalnia amerykańskie działania, dlatego Trumpowi wciąż nie udało się uzyskać żadnych ustępstw ze strony Putina.
Witkoff jest niedoświadczony, ale cieszy się przychylnością Trumpa.
„Jego brak doświadczenia jest zauważalny, cieszy się przychylnością prezydenta, co jest oczywiste” – powiedział jeden z rozmówców.
Inny wysoki rangą urzędnik amerykański broni talentu dyplomatycznego Witkoffa, powołując się na „historyczne” spotkanie dwustronne Trumpa z Putinem na Alasce, oraz szybką wizytę europejskich przywódców w Białym Domu. Krytycy twierdzą jednak, że to nie wystarczy.
„Jest raczej graczem niezależnym. Rozmawia z różnymi ludźmi, ale nikt nie wie, co mówi. Wygłasza oświadczenia, a potem je zmienia. Nie da się tego przekształcić w strategię” – powiedział amerykański urzędnik.
Wysoki rangą urzędnik amerykański powiedział, że Witkoff ma dostęp do ekspertów i konsultuje się z sekretarzem stanu i p.o. doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Marco Rubio. Jako dowód swojego sukcesu przytoczył słowa prezydenta Finlandii Alexandra Stubba, który podczas spotkania w Białym Domu 18 sierpnia powiedział: „W ciągu ostatnich dwóch tygodni poczyniliśmy większe postępy w zakończeniu wojny niż w ciągu ostatnich trzech i pół roku”.
Wielu porównuje styl Witkoffa do stylu Trumpa w biznesie i określa go chaotycznym i nieprzewidywalnym.
„On [Witkoff – red.] może pojechać do Putina, coś naopowiadać, nikogo poinformować, co się stało, i zniknąć. A potem Rosjanie mówią: „Witkoff powiedział…”. I nie wiadomo, czy to prawda, bo nie ma żadnego sprawozdania” – zauważył amerykański urzędnik.
Według rozmówców „Politico” Witkoff nie czyta codziennie materiałów wywiadowczych, nie korzysta regularnie z rządowej poczty elektronicznej i nie potrafi skupić się na kilku zadaniach jednocześnie.
Inny wysoki rangą urzędnik administracji odrzucił tę informację, twierdząc, że Witkoff codziennie sprawdza swoją rządową pocztę elektroniczną i otrzymuje codzienne raporty wywiadowcze. Po krytyce, która spadła na niego za fakt, że podczas spotkania z Putinem w Rosji korzystał z rosyjskiego tłumacza, zapewne funkcjonariusza służb spechalnych, teraz korzysta z tłumacza Departamentu Stanu USA podczas oficjalnych spotkań.
Tymczasem, jak czytamy w artykule „Politico”, Rosjanie również są nim rozczarowani. Wątpią, czy Witkoff jest w stanie prawidłowo przekazać Trumpowi stanowisko Putina. W sierpniu udał się do Moskwy i wrócił przekonany, że Rosja jest gotowa na poważne ustępstwa terytorialne, doradzając Trumpowi, aby zgodził się na spotkanie z Putinem. Europejczycy i Ukraińcy postrzegali to jednak zupełnie inaczej.
Rosja, według amerykańskich urzędników, zaproponowała kompromis: Stany Zjednoczone uznałyby rosyjską kontrolę nad Ługańskiem, Krymem i Donieckiem w ich oficjalnych granicach, a także nad Chersoniem i Zaporożem – wzdłuż linii frontu. Dla Waszyngtonu wydawało się to przełomem, ale dla Ukrainy i Europy było to jedynie legitymizacja zagarnięcia nie swojego terytorium.
Europejczycy próbowali wytłumaczyć Witkoffowi strategiczne znaczenie Donbasu, porównując je nawet do znaczenia Florydy dla Stanów Zjednoczonych. Ponadto, jak pisze „Politico”. niektórzy sojusznicy mają większe zaufanie do Keitha Kellogga, który stopniowo wraca do procesu negocjacyjnego i uczestniczył w spotkaniach w Waszyngtonie.
Pomimo krytyki wszyscy przyznają, że ostatnie tygodnie intensywnej dyplomacji w końcu doprowadziły do poważnej dyskusji na temat gwarancji bezpieczeństwa. Tymczasem Ukraina oczekuje, że spotkanie Jermaka z Witkoffem w piątek może otworzyć nowe możliwości. Ukraińscy urzędnicy zauważają, że Kijów jest gotowy na szczyt, ale to Moskwa stale przeciąga ten proces i wymyśla nowe preteksty.
Przypomnijmy, Witkoff popełnił duży błąd w podczas rozmów z Putinem w Moskwie. W rozmowie telefonicznej z europejskimi przywódcami 7 sierpnia powiedział, że Putin rzekomo jest gotowy wycofać wojska z obwodów zaporoskiego i chersońskiego w zamian za doniecki i ługański. Następnego dnia złożył kolejne oświadczenie.
Agencja „Reuters” podała, że podczas rozmowy telefonicznej zorganizowanej przez sekretarza stanu Rubio z europejskimi doradcami ds. bezpieczeństwa narodowego, Witkoff stwierdził, że Putin nie proponował faktycznie wycofania wojsk z dwóch wyżej wymienionych obwodów, lecz zasugerował mniejsze ustępstwa, że Rosja rzekomo nie będzie domagać się oficjalnego uznania przez Zachód obwodów zaporoskiego i chersońskiego za „część” swojego terytorium.
Steve Witkoff, potentat rynku nieruchomości bez doświadczenia w dyplomacji, naruszył standardowy protokół, przychodząc na spotkanie bez sekretarza z Departamentu Stanu, co spowodowało, że nie zostały sporządzone notatki dotyczące dokładnych propozycji Putina.
Opr. TB, politico.eu
Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!