Łukaszenka nie uratuje „rodowych sreber”? Białoruś przystępuje do prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw

26 kwietnia 2017

Choć Aleksander oficjalnie sprzeciwia się prywatyzacji, podległy mu rząd przystąpił do tworzenia listy dziesięciu aktywów państwowych, które w najbliższej przyszłości mogą zostać sprywatyzowane. W przeciwnym razie, nie otrzyma nowych pożyczek z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Przemawiając 21 kwietnia w orędziu do narodu i parlamentu, Aleksander Łukaszenka po raz kolejny potwierdził swoją tezę, że jego kraj nie może pójść drogą reform rynkowych w gospodarce.


„Powiem wam wprost: Panowie (i ci, którzy są obok was), nie spodziewajcie się żadnych reform, jakiejkolwiek prywatyzacji. Nie spodziewajcie się, że jutro puścimy wodze i podzielimy wszystko, jak w sąsiednich krajach, a każdy z was położy łapę na jakiejś części majątku narodowego. Dopóki jestem prezydentem, to się nie wydarzy. Zadaniem ministerstwa handlu jest regulowanie cen, a nie orientowanie się na konkurencję. To umiecie i musicie robić. I żadni reformatorzy z MFW nie są dla was prawem. Wy macie kontrolować ceny” – przykazał swojemu rządowi.

Zdecydowanie negatywne nastawienie prezydenta Białorusi do kwestii sprzedaży własności państwowej znane jest nie od dziś.


„Byle jaka stodoła może zostać sprzedana prywatnemu przedsiębiorcy tylko i wyłącznie za moją zgodą” – mawia .

W ciągu ostatnich dziesięciu lat, przymierzano się do prywatyzacji, rozpoczęto kilka pilotażowych projektów – opracowany został wykaz firm, dokonano ich oceny i przygotowanie wstępnej inwestycji. Ale wszystkie te próby nie powiodły się – zostały zastopowane na różnych etapach. W efekcie, Białoruś nie sprywatyzowała żadnego, mniejszego lub większego przedsiębiorstwa państwowego. Wręcz przeciwnie, kilka fabryk przeszło pod kuratelę państwa. Dziś, według szacunków Banku Światowego, w jego rękach jest 85 procent białoruskiego przemysłu.

Tymczasem od końca 2014 roku białoruska pogrąża się w głębokiej recesji, ponieważ kraj ten odczuł bardzo dotkliwie rosyjskiej gospodarki wskutek wojny handlowej Rosji z Unią Europejską. Ten kraj utrzymuje się dzięki zagranicznym kredytom.

Tylko w 2017 roku łączna kwota płatności Białorusi wobec zagranicznych i krajowych wierzycieli wynosi 3,6 mld USD (łączny dług na dzień 1 stycznia, w wysokości 13,5 mld USD). zgodziła się wprawdzie refinansować dług Białorusi w wysokości 800 milionów dolarów, a także zobowiązała się do udzielenia nowego międzypaństwowego kredytu w wysokości do 1 miliarda dolarów. To pozostaje zdecydowanie głównym partnerem handlowym Białorusi, w 2015 roku przypadało na nią 39 proc. wartości białoruskiego handlu zagranicznego.

Od 2015 roki oficjalny we współpracy z Bankiem Światowym przygotowuje „mapę drogową” zreformowania gospodarki. Umowa z MFW prawie została osiągnięta w październiku 2016 roku, ale Łukaszenka w ostatniej chwili postawił veto, kategorycznie sprzeciwił się wypracowanym ustaleniom oświadczając, że „mają one na celu uduszenie narodu”.

Międzynarodowe organizacje (Euroazjatycki Fundusz Stabilizacji i Rozwoju, MFW, ) jako warunek udzielania kredytów postawili przeprowadzenie reform rynkowych, a przede wszystkim – zmniejszenie udziału państwa w gospodarce poprzez mechanizm prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych.

24 kwietnia agencja prasowa „BiełaPAN” poinformowała, że przebywająca w Waszyngtonie delegacja (wysocy rangą urzędnicy Narodowego Banku Białoruskiego, Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Gospodarki) omówiła warunki umowy, które rząd białoruski ma zamiar zawrzeć z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, a przewidują one prywatyzację 10 przedsiębiorstw.

Eksperci MFW proponują białoruskiemu rządowi, by wdrożył mechanizm zwiększenia efektywności sektora publicznego poprzez: wyjęcie spod kurateli ministerstw i koncernów państwowych firm, i przekazał je jednolitej strukturze – dzieląc w ten sposób funkcje regulatora i właściciela. W rezultacie ma powstać mega – holding, którego zadaniem byłoby zarządzanie przedsiębiorstwami państwowymi na zasadach rynkowych.

Wprawdzie ta spotyka się z silnym oporem ze strony ministerstw i budzi obawy koncernów państwowych, jednak mechanizm zapoczątkowania reform rynkowych poprzez prywatyzację, wygląda na coraz bardziej realny.

Nawiasem mówiąc, w poniedziałek okazało się, że największy białoruski – mińskie ”, przygotowuje się do prywatyzacji. Przygotowaniem do prywatyzacji zadłużonego producenta zajmuje się Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR). Dyskusja o wejściu do „Krynicy” światowych producentów piwa trwa od dłuższego czasu. O swoich planach poinformowały SABMiller, Oasis, Anheuser-Busch InBev, a rosyjska „Baltika” nawet zainwestowała w zakład, ale zakończyła się wielkim skandalem.

Kresy24.pl/balaruspartisan.org

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

5 odpowiedzi Łukaszenka nie uratuje „rodowych sreber”? Białoruś przystępuje do prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw

  1. SyøTroll Odpowiedz

    26 kwietnia 2017 w 15:01

    Powiedzmy sobie wprost, prywatyzacja ma swoje plusy i swoje minusy. Plusem jest możliwość zdobycia funduszy, minusem utrata majątku, i wzrost bezrobocia wynikający z „restrukturyzacji” zatrudnienia. Z czasem w trakcie prowadzenie wyprzedaży majątku państwowego, państwo traci część wpływów, mimo że znaczna część wydatków pozostaje, więc pojawia się deficyt budżetowy – zadłużanie się na poczet przyszłych dochodów.

    • księciunio Odpowiedz

      26 kwietnia 2017 w 20:50

      No tak najlepsza to jest komuna i czy się robi czy się leży kasa się należy tak było i jest w państwowych zakładach.

      • SyøTroll

        27 kwietnia 2017 w 09:48

        Nie, tylko każdy z tych systemów gospodarczych ma swoje zady i walety.

  2. Luk Odpowiedz

    26 kwietnia 2017 w 21:50

    Ta lista to tylko ściema by dostać kredyt MFW. Już w przeszłości Łukaszenka stosował podobne manewry:

    https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/bialorus-prywatyzacja-warunki-dla-inwestorow/

    • SyøTroll Odpowiedz

      27 kwietnia 2017 w 09:50

      Zgadza się bo on by chciał tak samo, jak ukraińce czy palestyńczyki dostać kasę za nic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *