Łukaszenka: Ja nikomu ust nie zamykam, ale…

23 marca 2017

Na Białorusi trwa łapanka na opozycję. urządziło sobie prawdziwe polowanie na działaczy, a Aleksander zapowiada, że każdy krok, który zostanie przez władzę uznany za minimalne choć odstępstwo od prawa, zostanie brutalnie stłumiony. 

Białoruskie władze podjęły decyzję o przeprowadzeniu czystek wśród szeregów opozycji. Obawiają się, że w najbliższą sobotę – 25 marca może dojść do eskalacji protestów, wybuchu buntu społecznego, do tłumienia którego może z „pomocą” pospieszyć . Władze chyba zdały sobie sprawę, że są naprawdę zmęczeni biedą, są rozgniewani, i nie wierzą, że Łukaszenka jest w stanie wpłynąć na poprawę ich losu.


Trwające od ponad miesiąca protesty mają przede wszystkim naturę ekonomiczną, choć coraz częściej pojawiają się hasła wzywające Łukaszenkę do odejścia, żądania nowych wyborów, wolności słowa i przestrzegania praw człowieka. Ich bezpośrednią przyczyną był podatek skierowany przeciw niepracującym, w terminologii władz „pasożytom społecznym”.

Jak zapowiadała , 25 marca na Białorusi miałoby dojść do rewolucji, a nawet do usunięcia znienawidzonego dyktatora. Czy mogłoby się to udać? Z badań przeprowadzonych przez Białoruską Pracownię Analityczną, kierowaną przez prof. Andrieja Wardamackiego wynika, że nastroje protestacyjne na Białorusi z tygodnia na tydzień wzrastają.O ile w styczniu odsetek osób gotowych do udziału w akcji protestacyjnej zorganizowanej w miejscu zamieszkania wynosił 10,6 proc., to w lutym wzrósł do 17,5 proc. Ciężka sytuacja spowodowała, że Białorusini porzucają powoli marazm, wzrasta też wiara w solidarność społeczną. Jeszcze w styczniu prawdopodobieństwo przeprowadzenia jakiejkolwiek akcji dopuszczało 11,6 procent respondentów, w lutym było to już 30,8 procent Białorusinów.


Na razie z doniesień medialnych dowiadujemy się o setkach zatrzymanych, a Aleksander Łukaszenka zaklina się, że nie dopuści do zachwiania stabilizacją w kraju.

„Jesteśmy teraz w stanie utrzymać spokój i porządek w naszym kraju, nikogo i niczego się nie boimy, – podkreślił Aleksander Łukaszenka na spotkaniu z kierownictwem struktur siłowych. – Porozmawiajmy zatem o sytuacji, która ma miejsce. Jestem bardzo zaniepokojony tymi informacjami, które do mnie docierają. Oczywiście nie wiedzą wszystkiego, żeby nie straszyć społeczeństwa”, – tłumaczył prezydent Łukaszenka, cytowany przez agencje Belta. – Chcę powiedzieć, że nie straszyliśmy nigdy nikogo i nie zamierzamy straszyć, ale przepisów prawa i Konstytucję kraju będziemy kategorycznie respektować. Nikomu nie zamykamy ust, ale odstępstwo od prawa, krok w lewo, krok w prawo, zostanie brutalnie stłumiony” – zapowiedział białoruski przywódca.

Kresy24.pl

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

3 odpowiedzi Łukaszenka: Ja nikomu ust nie zamykam, ale…

  1. Polak z Białorusi Odpowiedz

    23 marca 2017 w 18:58

    „przepisów prawa i Konstytucję kraju będziemy kategorycznie respektować. Nikomu nie zamykamy ust, ale odstępstwo od prawa, krok w lewo, krok w prawo, zostanie brutalnie stłumiony”…..brak słów.Właśnie ten dekret 3 o „pasożytach” i łamie brutalne Konstytucje! Łajdaku! Kto mu jeszcze wierzy?….może pan Waszczykowski?

  2. Jan Odpowiedz

    23 marca 2017 w 21:01

    Nu i kak tam u was nos. Mnie sczitajus czto kaźdyj dien on dolszyj i dolszyj. A wy znajete tawarisz Prezident kto imieł takoj dołgij noc, da, prawilno imieł P I N O K I O. Bolieje on kłamał tym no jemu wzrastał. A kak ui was z nosom tawarisz Priezideient ?

  3. xxx Odpowiedz

    24 marca 2017 w 09:05

    Jeszcze Masz czas aby odejść z „honorem”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *