
Kirił Dmitrijew. Fot: ria.ru
Mimo zapewnień Kremla o „poważnych wysiłkach dyplomatycznych” w negocjacjach z USA, okazuje się, że Władimir Putin nie jest w stanie zorganizować własnej delegacji bez wywoływania skandalu. Jak podaje portal informacyjny „Agencja”, negocjacjom między Moskwą i Waszyngtonem towarzyszyły wewnętrzne konflikty między przedstawicielami Rosji, tak widoczne, że zauważyła je nawet strona amerykańska.

Fot: @agentstvonews
Kiriłł Dmitrijew, szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RDIF), powiązany z rodziną Władimira Putina potwierdził, że spotkał się w środę 2 kwietnia w Waszyngtonie ze specjalnym wysłannikiem prezydenta USA Donalda Trumpa Stevem Witkoffem.
Choć spotkanie miało być przełomem, portal „Agencja” twierdzi, że dowodzi to, iż rosyjski przywódca pozwala dwóm różnym grupom na negocjacje w USA. Co ważne, obie grupy nie dogadują się ze sobą, a podczas spotkania w Rijadzie 18 lutego doszło nawet do skandalu o miejsce przy stole negocjacyjnym.
Według źródeł, w lutowych negocjacjach mieli uczestniczyć minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow (74 lata), doradca prezydenta Jurij Uszakow (78 lat) i szef Rosyjskiego Instytutu Nauk Politycznych Kirył Dmitrijew, osoba związana z kręgiem rodzinnym Putina. Problem w tym, że Ławrow nie życzył sobie udziału Dmitrijewa.
Według „Agencji”, przed negocjacjami Putin rzekomo obiecał Ławrowowi, że w delegacji będą tylko on i Uszakow. Później jednak, w prywatnej rozmowie, pozwolił na udział także Dmitrijewowi, nie uprzedzając o tym Ławrowa.
Rezultat był kompromitujący: Przy stole negocjacyjnym pojawiło się trzecie krzesło, co wywołało prawdziwą histerię u ministra spraw zagranicznych.
Kiedy Ławrow dowiedział się, że jest ono przeznaczone dla Dmitriewa, odsunął krzesło od stołu i wyzywająco odmówił siedzenia obok niego. „Niech Władimir Władimirowicz sam mi to powie” – oświadczył.
Źródło „Agencji” podało, że Dmitrijewowi udało się w końcu usiąść przy stole negocjacyjnym. Podczas jednej z przerw technicznych Ławrow opuścił pokój, a kiedy wrócił, zobaczył Dmitrijewa już przy stole.
Amerykanie też już wracali do sali, więc Ławrowowi niezręcznie było kląć na Dmitrijewa. Ten z kolei uparł się i nie chciał wyjść. „Chcę posiedzieć przynajmniej 15 minut” – powiedział – relacjonuje nieoficjalnie jeden z naocznych świadków tego skandalu.
ba za @agentstvonews
1 komentarz
Cyryl II Durny
4 kwietnia 2025 o 11:15Moja prawosławna ekipa jest trzecią, już leci do Rijadu, mają się nie odzywać, tylko beczeć i chrumkać.