
Swietłana Cichanouska i Paweł Łatuszka. Fot: @tsikhanouskaya
Swietłana Cichanouska rozpoczęła w tym tygodniu pracę w Warszawie. Część zespołu Cichanouskiej – główny doradca Franek Wiaczorka i starszy doradca Aleksander Dobrowolski – przeniesie się do Warszawy, reszta pozostanie w Wilnie.
„Część zespołu przeniesie się do Warszawy, zwłaszcza ci, którzy mówią po polsku i znają polski kontekst – główny doradca Frank Wieczořka i starszy doradca Aleksander Dobrowolski – co pomoże wzmocnić nasze relacje z Polską. Obecnie odbywają się spotkania z przedstawicielami społeczności białoruskiej, a także trwają przygotowania do oddania fizycznej siedziby do użytku” – czytamy w komunikacie prasowym Biura.
Biuro w Wilnie będzie nadal działać, zachowując swoją rejestrację i akredytację dyplomatyczną. Dyrektorem Biura w Wilnie zostanie doradca dyplomatyczny Denis Kuczyński.
Będę również starała się często odwiedzać Litwę i chciałbym, aby Wilno pozostało naszym centrum dyplomatycznym, a także ośrodkiem białoruskich sił demokratycznych i społeczeństwa obywatelskiego. Dlatego większość mojego zespołu, w tym Departament Międzynarodowy, będzie nadal pracować na Litwie. Mój doradca dyplomatyczny, Denis Kuczyński, zostanie dyrektorem biura w Wilnie – napisała Swietłana Cichanouska.
Liderka opozycji wyraziła nadzieję, że rozszerzając działalność w Warszawie, wzmocni koordynację z polskimi i międzynarodowymi sojusznikami, a także ze społecznością białoruską w Polsce.
Polityk przypomina, że Polska gości obecnie największą społeczność białoruską na uchodźstwie.
Jednocześnie kontynuujemy naszą działalność na Litwie i z rządem litewskim. Jesteśmy wdzięczni rządom Polski i Litwy za ich nieustające wsparcie i solidarność z naszym ruchem – oświadczyła Cichanouska.
Biuro Cichanouskiej podkreśla, że wspólnie ze Zjednoczonym Gabinetem Tymczasowym, Ludowym Dyrektoriatem Antykryzysowym, Radą Koordynacyjną, inicjatywami społecznymi i na rzecz praw człowieka, partnerami międzynarodowymi i organizacjami pomocy systemowej będzie kontynuować działania na rzecz uwolnienia więźniów politycznych i zakończenia represji.
„Biuro będzie nadal zajmować się problemami Białorusinów za granicą i w kraju, zwracać uwagę na sytuację na Białorusi, zabiegać o międzynarodowe wsparcie dla niezależnych mediów, inicjatyw kulturalnych i edukacyjnych oraz przybliżać Białoruś do zmian” – czytamy w komunikacie prasowym.
Przypomnijmy, że jesienią 2025 roku Litwa podjęła decyzję o obniżeniu poziomu zabezpieczenia Swietłany Cichanouskiej i jej otoczenia. W związku z tym rozpoczęły się dyskusje na temat przeniesienia Biura do Warszawy.
wa/t.me/tsikhanouskaya










2 komentarzy
qumaty
7 lutego 2026 o 10:58no proszę Franak Wiaczorka urzęduje w Polsce. A czy to nie ten sam (usun. – wulgarne) ktory mapę gdzie polskie Mazury należą do Białorusi uznał onegdaj za “ciekawy wariant”? Wsadziłbym typa do auta odwiózł na granicę i niech wraca na swą ukochaną Białoruś.
Alex
7 lutego 2026 o 12:59Dziwię się, że się dziwisz. A czego nie rozumiesz? Borys wychwala Łukaszenkę bo się dała złamać. Nie ona pierwsza, nie ostatnia. Poczobut siedzi bo w odróżnieniu od Borys nie dał się złamać. Premier Litwy nie spotkała się z Tichanowską bo urzęduje od niedawna, a T. jest na wylocie z Wilna. Poprzedni premierzy się spotykali. Obecna premier spotyka się z Kolesnikową, żeby pokazać, że “nie jedyną Tichanowską człowiek żyje”, a przy okazji mając nadzieję, że jak da takiego prztyczka znielubionej przez Łukaszenkę Tichanowskiej, a pogłaszcze Kolesnikową, którą reżim przed wypuszczeniem odpowiednio “obrobił”, to Łukaszenka się udobrucha i przestanie nasyłać balony. Co oczywiście jest kompletnie naiwne, bo nie przestanie. “Cichanowska brała pieniądze” – tak, oficer KGB wetknął jej kopertę z niewielką kwotą jak ją wydalali na Litwę i to sfilmowali, a przerażona kobiecina działała jak automat i wzięła. W tym momencie nie wiedziała, czy ją wywożą na granicę, czy do lasu na rozwałkę. Sądzisz, że jakby była ich “szpiegiem” to reżimowa telewizja pokazywałaby to nagranie? Wręcz przeciwnie, skoro chcą ją skompromitować to najwyraźniej uważają ją za wroga. Dobrze, że kobita się przyznała, bo są tacy politycy, którzy do końca życia idą w zaparte, że nigdy nic złego nie robili. Kolejna uciekła z pieniędzmi – a tak, to już złodziejstwo + agenturalność. Skutek głupiej polityki kadrowej Tichanowskiej, a bardziej Łatuszki i kilku innych “mędrców” z jej otoczenia, którzy uważali, że trzeba promować na kierownicze funkcje “młodych, zdolnych ludzi spoza opozycji”, a jeszcze lepiej z dawnej nomenklatury, a zachwycone zachodnie MSZ-ty temu przyklaskiwały. Wcisnąć w ten sposób agentkę to żaden problem. Tzw. “stara opozycja” nie była może zbyt błyskotliwa i ciągle się między sobą żarła, ale miała jedną zaletę: po tylu latach była już co do nich pewność, że nie donoszą. Jak ktoś odbył kilka wyroków w łagrach i karcerach na łączną sumę paru i więcej lat i rozwalili mu zdrowie, to raczej nie kapuś. To już byli zdeklarowani “dożywotni dysydenci”. Musisz zrozumieć, że w realnym świecie dysydenci siedzą w więzieniach, służby dokonują prowokacji, ludzie czasem kradną, a czasem nie, czasem dają się zastraszyć i złamać, a czasem nie, a naiwni politycy zwykle głupio kalkulują. Natomiast jak zamiast w realu będziesz żył w świecie mitów, własnych oczekiwań i stereotypów, typu: skoro polska działaczka to obowiązkowo niezłomna, skoro opozycja to albo nieskazitelna albo wszyscy kradną i donoszą, a skoro ktoś rządzi to na pewno ma “chytry plan” i jest jakieś “drugie dno”. Motywacje polityków są często o wiele bardziej przyziemne i prozaiczne, niż sądzisz. Musisz tylko przestać słuchać tego, co ci mówią i obiecują i w co ty chciałbyś wierzyć, a zacząć patrzeć na to, co realnie robią, a czego nie robią i stanie się to dla ciebie oczywiste. Nigdy nie widziałem polityka, który publicznie powiedziałby, że chce zrobić ludziom gorzej. Oni zawsze tylko chcą dla nas lepiej i naszego dobra. Gdyby pojawił się taki, który ogłosi, że chce zrobić gorzej – natychmiast na niego zagłosuję. Bo zawsze jest szansa, że – jak to politykowi – wyjdzie mu odwrotnie.