
Fot: The Moscow Times / UDF
To kolejne “rozwiązanie nie mające analogii w całym świecie”?
Po prawie tygodniu od zawalenia się pod Murmańskiem pięciu słupów wysokiego napięcia, co spowodowało totalny blackout w całym regionie, a także sparaliżowało wodociągi i dostawy ciepła, rosyjskie Ministerstwo Energetyki z dumą zameldowało o “naprawieniu uszkodzeń i wznowieniu dostaw prądu”.
Pokazało też jak ustawiło nowe słupy. Początkowo mogło się wydawać, że to przynajmniej pospawane metalowe rurki, ale nie! To sklecone ze sobą zwykłe drewniane kije, co widać na zdjęciach z bliska. W miejsce pięciu zawalonych żelaznych sowieckich wież ustawiono tylko dwie takie konstrukcje z dech.
Ponadto o ile w Murmańsku prąd już jest, to w pobliskim Siewieromorsku nadal są problemy i dostawy energii są łatane z awaryjnych generatorów. Miejscowy gubernator Andriej Czibis (na zdjęciu) tłumaczy to “surowymi warunkami pogodowymi”.
W normalnym kraju nawet prąd na działkę podciąga się na lepszych słupach, a w Rosji ma być tak zaopatrywany 300-tysięczny strategiczny port i stolica obwodu – Murmańsk oraz główna baza wojenna Floty Północnej w Siewieromorsku z głowicami jądrowymi i atomowymi okrętami podwodnymi.
Pewnie w założeniu to taka prowizora “byle do wiosny, a potem postawi się nowe”. Ale wiadomo, że w Rosji prowizorka to zwykle jedna z najtrwalszych rzeczy. Nie można więc wykluczyć, że słupy na kijach będą stały zanim znowu się nie zawalą, odcinając prąd. Pytanie, czy jeszcze tej zimy, czy jednak dociągną do ocieplenia.
“Wielkie supermocarstwo z g… i pałek” – komentują złośliwie ukraińskie kanały.
Zobacz także: Cieszyliście się, że Ukraińcy zamarzną? Wy będziecie pierwsi!
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!