“Ze strony Ukrainy nie było wzajemności w żadnej ważnej dla nas sprawie. Ten brak symetrii jest dalej nie do utrzymania” – szef gabinetu politycznego MSZ Jan Parys podsumował ostatnie dwa lata polskiej polityki zagranicznej na wschodzie. Dużo miejsca poświęcił uwarunkowaniom wynikającym z działań Rosji. Pod tekstem relacjonującym ukraiński wątek wystąpienia załączamy zapis wideo całego spotkania. Polecamy!
Przypominając doktrynę Giedroycia, Jan Parys, który był gościem klubu Ronina powiedział, że Jerzy Giedroyć był za tym, żeby popierać prawo do niepodległości państw, które leżą na wschód od Polski, natomiast nigdy nie twierdził, że mamy zaprzestać obrony polskich interesów lub traktować je jako drugorzędne wobec państw na wschodzie. – Najwięcej o tzw. “doktrynie Giedroycia” mówią ci, którzy nigdy z Giedroyciem nie rozmawiali i go w ogóle nie znają. Mialem okazję Giedroycia znać i rozmawiać z nim ponad 80 razy. I powiem wprost: ta doktryna nigdy nie oznaczała bezwarunkowego, nieograniczonego w czasie popierania krajów wschodnich – mówił Parys.
Odnosząc się do relacji z Ukrainą gość klubu Ronina podkreślił, że silna i niepodległa Ukraina jest ważna dla Polski, natomiast to nie jest tak, że istnienie Ukrainy jest niezbędnym warunkiem istnienia wolnej Polski. Polska jest piątym krajem w Unii Europejskiej po odejściu Wielkiej Brytanii, jest w NATO, jest głównym krajem flanki wschodniej i będzie istnieć niezależnie od tego, co się dzieje na Ukrainie. (…) Dla nas jest lepiej, jeśli tam jest demokracja, silne sprawne państwo, ale nie mamy wpływu na to, jaka będzie polityka ukraińska, bo o tym decydują ludzie w Kijowie – mówił szef gabinetu politycznego MSZ.
– Zachód Europy obecnie nie myśli o rozszerzeniu Unii Europejskiej. Francja wprowadziła do swojej konstytucji zapis, który mówi, że przyjęcie dużego państwa do UE wymaga referendum, zaś społeczeństwo francuskie nie zaakceptuje obecnie żadnego rozszerzenia. To Francja zamknęła drogę Ukrainie do Unii, warto o tym pamiętać — przypomniał Parys dodając, że Partnerstwo Wschodnie pozostaje głównym i jedynym narzędziem unijnej polityki wschodniej.
– Mam wrażenie, że ukraińscy politycy mają zupełnie fałszywą opinię o Polsce. Czerpią wiedzę z komentarzy „Gazety Wyborczej”. Dopóki tak będzie, będą błądzić. Sądzą, że Warszawa jest słaba, izolowana i potrzebuje Ukrainy. Nieprawda. To Ukraina potrzebuje Polski. Polska bez Ukrainy sobie znakomicie poradzi. (…) Nie będziemy decydować o tym, jakie tradycje wybierają sobie władze na Ukrainie, ale nie pozwolimy rozwijać u nas kultu Bandery, który jest kwestionowany przez Polskę, ale także przez środowiska żydowskie — podkreślał gość klubu Ronina:
Kresy24.pl/Blogpressportal (HHG)
