
Fot: Gen. Ben Hodges/ PrtSc uatv.ua
Były dowódca armii USA w Europie nie pozostawia złudzeń: Bez twardej, widocznej obecności sił międzynarodowych, Rosja natychmiast wystawi Zachód na próbę. Generała Ben Hodges ostrzega, że tylko realna siła – nie deklaracje – może powstrzymać Kreml przed kolejnymi prowokacjami po ewentualnym zawieszeniu broni na Ukrainie.
Według byłego dowódcy armii USA w Europie, Bena Hodgesa, cytowanego przez The Guardian, brytyjskie i francuskie siły stabilizacyjne na Ukrainie będą musiały wysłać tysiące żołnierzy, jeśli chcą skutecznie odwieść Rosję od naruszenia powojennego zawieszenia broni.
Oficer twierdzi, że proponowane siły wielonarodowe, o których brytyjscy i francuscy przywódcy rozmawiali w tym tygodniu w Paryżu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, muszą być wystarczająco silne, aby stawić czoła potencjalnym prowokacjom organizowanym przez Kreml.
„Koalicja chętnych musi mieć realną siłę i zasady zaangażowania, które pozwolą jej natychmiast reagować na wszelkie naruszenia. Nie może być tak, że kapitan musi dzwonić do Paryża czy Londynu, żeby dowiedzieć się, co zrobić z rosyjskim dronem” – powiedział.
Emerytowany generał podkreślił, że scenariusz dotrzymania przez Rosję jakiegokolwiek porozumienia jest nierealny. Przypomniał okres między 2014 a 2022 rokiem, kiedy Rosja wielokrotnie naruszała dawne linie zawieszenia broni.
Hodges zauważył również, że wojska brytyjskie i francuskie będą musiały być w stanie obronić się przed dronami i innymi formami ataków, ponieważ jest wysoce prawdopodobne, że „Rosja natychmiast przetestuje ich zdolność reagowania”.
Rosyjscy żołnierze – dodał były generał – „muszą tam spojrzeć i powiedzieć, że ci ludzie mówią poważnie, a nie tylko siedzą w koszarach gdzieś pod Lwowem”.
wa na podst. theguardian.com










1 komentarz
upadek rosji
8 stycznia 2026 o 10:26Wszystko to prawda, ale cyberataki Europy na rosję i sankcje muszą trwać, aż sami poproszą o zaprzestanie i zaczną Ukrainie płacić i wydawać zbrodniarzy wojennych.