“Rosja podejmie próbę dalszej destabilizacji sytuacji na Ukrainie. Może to doprowadzić do utraty przez nią kolejnych terytoriów”. Czarny scenariusz, w którym mają mieć swój udział Polska, Rumunia i Węgry, rysuje w komentarzu dla gordonua.com były dowódca Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy, gen. Nikołaj Małomuż. Jego wizję nagłaśniają ukraińskie media.
Celem, jaki chce osiągnąć Putin w rozmowach z zachodnimi przywódcami, jest w ocenie gen. Małomuża zamrożenie konfliktu w Donbasie. Zgoda Kijowa na prowadzenie bezpośrednich negocjacji z separatystami oznaczałaby uzyskanie przez nich statusu „strony konfliktu”. Kolejne kroki to przyjęcie ustawy o wyborach na terytoriach okupowanych i przeprowadzenie wyborów. Rosja lansuje taki scenariusz, pozycjonując się jako orędownik rozejmu. Lobbują za nim również przedstawiciele Zachodu. W efekcie Donbas będzie mieć taki status, jak Naddniestrze, Abchazja czy Osetia Poludniowa, a konflikt zostanie zamrożony – wywodzi Małomuż.
Proponowanego przez Kijów poszerzenia formatu rozmów w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie nie udało się według niego zrealizować w związku ze zbliżającymi się wyborami w USA i Niemczech.
Realizację zakładanego przez Rosję scenariusza utrudnia w ocenie Małomuża sytuacja polityczna na Ukrainie. Dla jego realizacji niezbędne jest przyjęcie szeregu aktów prawnych, które nie zależą jedynie od woli prezydenta – jak np. zmiana konstytucji w części dot. specjalnego statusu Donbasu, którą musiałby przegłosować parlament. Jest oczywiste, że Rada Najwyższa w obecnym składzie tego nie zrobi, a prezydent nie zdecyduje się na wystąpienia z taką propozycją – uważa Małomuż.
Rosja rozpocznie więc radykalne działania na wschodzie oraz podejmie próby destabilizowania sytuacji społecznej w całej Ukrainie. Niektóre ukraińskie partie polityczne już się do tego przygotowują. Może dojść do sytuacji, że do władzy dojdą siły prorosyjskie – prognozuje były szef Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy.
Jak twierdzi, europejscy sąsiedzi Ukrainy nie wykluczają możliwości przyłączenia do swojego terytorium jej zachodnich regionów w sytuacji, jeśli nie ustabilizuje się sytuacja w zakresie bezpieczeństwa.
„Mówią o tym również zachodni partnerzy. W najgorszym przypadku nasi sąsiedzi mogą włączyć w skład swoich państw niektóre ukraińskie regiony. To oczywiście wariant skrajny i nieoficjalny, ale się go nie wyklucza. Rozpatrywany jest w Polsce, Rumunii i na Węgrzech na okoliczność, gdyby nie udało się ustabilizować sytuacji w zakresie bezpieczeństwa” – zdradza Małomuż i podkreśla, że podczas wszystkich rozmów z przedstawicielami tych państw Kijów deklaruje, że na Ukrainie jest wystarczająco dużo sił, które nie dopuszczą do takich rozwiązań.
Jednocześnie – ocenia Małomuż – negocjacje w sprawie rozwiązania konfliktu w Donbasie w obecnym formacie nie powiodły się, a Europa, która nie chce kontynuacji wojny, wybiera najprostsze rozwiązanie: realizację porozumień mińskich i zamrożenie konfliktu.
„Format rozmów powinien zostać poszerzony. Dopóki trwają negocjacje dwu i trójstronne, Rosja będzie naciskać na realizację tego waśnie scenariusza” – puentuje wywód dla gordona.com były dowódca Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy.
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl/


