Niedawno rosyjskie Ministerstwo Finansów opublikowało raport z wykonania budżetu federalnego na rok 2025. Zgodnie z dokumentem, deficyt budżetu federalnego Rosji wyniósł 2,6% produktu krajowego brutto. Ponadto dochody Rosji z ropy naftowej i gazu w 2025 roku spadły do 8,48 bln rubli (111,2 mld dolarów), czyli o około 24% mniej niż w 2024 roku, kiedy to wyniosły 11,13 bln rubli (146 mld dolarów).
Informacje te są zgodne z wypowiedziami Putina, który, według magazynu „Forbes”, publicznie przyznał, że Federacja Rosyjska doświadcza spowolnienia gospodarczego. Putin przyznał, że istnieją trudności, ale nazwał je „ceną za jakość”.
Podczas swojej dorocznej konferencji prasowej w grudniu ub. r. Putin poruszył szereg tematów, w tym trwającą inwazję na Ukrainę, sankcje międzynarodowe, handel i stan rosyjskiej gospodarki. Mówiąc o gospodarce, przyznał, że kraj boryka się z pewnymi trudnościami.
„Wzrost PKB w 2025 roku wyniesie 1%. To celowy krok rządu, Banku Centralnego i całego kierownictwa kraju, związany z realizacją celu inflacyjnego. Należy zauważyć, że ogólnie rzecz biorąc, cel ten jest realizowany: celem było obniżenie inflacji do co najmniej 6%, ale do końca roku najprawdopodobniej spadnie ona poniżej 6% – gdzieś pomiędzy 5,7 a 5,8%. Jednak spowolnienie wzrostu gospodarczego jest krokiem celowym, ceną, jaką płacimy za utrzymanie jakości gospodarki i wskaźników makroekonomicznych. Deficyt budżetu federalnego wynosi 2,6%” – powiedział Putin na konferencji.
Aby zaradzić spowolnieniu gospodarczemu, kremlowski dziadyga oświadczył, że rząd będzie musiał podnieść stawkę podatku od wartości dodanej (VAT). Dodał, że będzie to „najbardziej właściwy, uczciwy i przejrzysty sposób sprostania wyzwaniom”, przed którymi stoi rosyjska gospodarka. Podwyżki podatków i cen mocno uderzają w Rosjan.
1 stycznia br. rosyjskie Ministerstwo Finansów ogłosiło podwyżkę akcyzy z 20% do 22%. Rząd ogłosił również nowe podatki na elektronikę, w tym laptopy i smartfony. W odpowiedzi na te zmiany podatkowe firmy działające w Rosji podniosły ceny swoich towarów i usług.
Również firmy logistyczne podniosły już ceny o 10-20%, podczas gdy ceny w gastronomii, fitness, prywatnej opiece zdrowotnej i edukacji wzrosły średnio o 8-10%, a ceny w sektorze IT i usług cyfrowych wzrosły o 5-7%.
Zapowiedź podwyżek podatków, w połączeniu z decyzjami firm o podniesieniu cen i rosnącą inflacją, wywołała niezadowolenie społeczne. Według raportu „Jamestown Foundation”, liczba protestów w Rosji rośnie, a obywatele wyrażają zaniepokojenie stanem gospodarki. Chociaż demonstracje pozostają niewielkie, Rosjanie zaczynają odczuwać społeczno-ekonomiczne konsekwencje spowolnienia gospodarczego oraz rosnących podatków i cen.
Rosyjskie przedsiębiorstwa również stają się coraz bardziej pesymistyczne w ocenie obecnej sytuacji.
Pomimo wysiłków rządu zmierzających do złagodzenia sytuacji, prognozy są ponure. Według raportu Banku Światowego dotyczącego wzrostu PKB, rosyjska gospodarka wzrośnie w bieżącym roku zaledwie o 0,9%. Dla porównania, w latach 2023 i 2024 wzrost wyniósł 4%.
Bank Światowy przewiduje również, że biorąc pod uwagę obecne trendy, rosyjska gospodarka wzrośnie w 2026 r. zaledwie o 0,8%. Eksperci banku zauważają, że spowolnienie gospodarcze było napędzane przez „gospodarkę zniekształconą wojną, w której restrykcyjna polityka pieniężna, ograniczenie kredytów prywatnych i niedobory siły roboczej spowolniły produkcję cywilną”.
Sankcje nałożone przez społeczność międzynarodową w odpowiedzi na pełnoskalową inwazję na Ukrainę również pogłębiły problemy gospodarcze Rosji. Według bazy danych sankcji ośrodka badawczego „Atlantic Council”, Rosja straciła dziesiątki miliardów dolarów. Ponad 1000 firm zawiesiło lub zaprzestało działalności w Rosji, co dodatkowo zmniejszyło dochody budżetowe.
W rezultacie kraj stał się silnie uzależniony od eksportu energii i przemysłu obronnego. Dodatkowe sankcje wobec sektora energetycznego i „floty cieni” ze strony USA, Wielkiej Brytanii, UE i innych krajów dodatkowo ograniczyły dochody z ropy naftowej i gazu.
Wreszcie, trwająca wojna na pełną skalę uderzyła w rynek pracy i produkcję. Setki tysięcy sprawnych mężczyzn zostało zmobilizowanych. Ich odejście z fabryk i przedsiębiorstw doprowadziło do niedoboru siły roboczej. Co więcej, dziesiątki tysięcy żołnierzy wraca z wojny z amputacjami lub ciężkimi obrażeniami, co uniemożliwia im powrót do pracy w przemyśle. Straty na froncie również pogłębiają niedobór siły roboczej. W rezultacie wytwarza się i oferuje mniej towarów i usług, a sprzedaż i przychody spadają, co hamuje wzrost gospodarczy. Ogólnie rzecz biorąc, dane rosyjskiego Ministerstwa Finansów i Banku Światowego sugerują, że obywatele Rosji powinni przygotować się na trudny okres finansowy w 2026 roku.
Putin przyznał już, że gospodarka jest w fazie spowolnienia, a rosyjski minister rozwoju gospodarczego Maksim Reszetnikow stwierdził wcześniej, że Rosja „jest już na krawędzi recesji”. Obawy te zmusiły rząd do podniesienia podatków w celu złagodzenia skutków obecnych i przyszłych wyzwań gospodarczych.
Dziennikarze twierdzą jednak, że obecnie nie można z całą pewnością stwierdzić, czy Rosja wejdzie w recesję w 2026 roku.
Opr. TB, forbes.com











1 komentarz
dobić rosję
4 lutego 2026 o 19:03Odezwa do kremlowskich elit
Kradnijcie co się jeszcze da! Wywoźcie za granicę, no i wiadomo, nie do krajów UE!