
Ukraiński żołnierz z dronem. Fot. ilustracyjne Maksym Subotin (Wikipedia), CC0
Niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall musiał tłumaczyć się po burzy, jaką wywołały słowa jego prezesa o ukraińskich dronach. Podczas jednego z wystąpień szef firmy miał stwierdzić, że ukraińskie maszyny przypominają „klocki Lego składane przez gospodynie domowe”, a także że drukowanie części do nich w kuchni „nie jest żadną innowacją”.
Słowa te spotkały się z natychmiastową i ostrą reakcją Kijowa. Doradca ds. obrony i były minister infrastruktury strategicznej Ołeksandr Kamyszyn odpowiedział z ironią, pisząc, że ukraińskie „drony LEGO” spaliły „już ponad 11 tysięcy rosyjskich czołgów”. Wpis szybko rozszedł się po ukraińskich mediach społecznościowych, stając się przykładem narodowej dumy i samoświadomości technologicznej kraju walczącego od ponad czterech lat z rosyjską inwazją.
Pod presją krytyki Rheinmetall wydał 29 marca oświadczenie, w którym z uznaniem odniósł się do ukraińskiego wysiłku wojennego. Firma podkreśliła „najwyższy szacunek dla ogromnego poświęcenia narodu ukraińskiego” i zachwalała jego zdolność do obrony ojczyzny mimo ograniczonych zasobów. W komunikacie zaznaczono, że każdy Ukrainiec, bez względu na płeć, dokłada „niezliczony wkład” w walkę o wolność.
Niemiecki producent, jeden z największych w Europie dostawców broni, przypomniał także, że aktywnie wspiera Ukrainę, dostarczając czołgi, amunicję kalibru 155 mm, moździerze oraz drony rozpoznawcze. Równocześnie zaznaczono, że innowacyjność i determinacja ukraińskiego przemysłu obronnego stanowią inspirację dla partnerów w całej Europie.
swi/kyivindependent.com










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!