W tym samym czasie, gdy Białoruś pod dyktando Kremla głosuje przeciwko rezolucji ONZ ws. sytuacji praw człowieka w Donbasie i na Krymie, minister spraw zagranicznych Białorusi Uładzimir Makiej wydaje oświadczenie, w którym wyraża gotowość Mińska do skierowanie na terytorium okupowane przez prorosyjskich separatystów kontyngentu pokojowego.
“Jesteśmy gotowi skierować odpowiedni kontyngent pokojowy, jeśli propozycja byśmy uczestniczyli w rozwiązywaniu zadań pokojowych, będzie do przyjęcia dla wszystkich zainteresowanych stron” – powiedział szef MSZ Uładzimir Makiej dziennikarzom, po spotkaniu z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Sergiejem Ławrowem w Moskwie.
Dyplomata podkreślił, że stanowisko Białorusi w sprawie sytuacji we wschodnich regionach Ukrainy jest od dawna jasne: Republika jest bardzo zainteresowana szybkim ustanowienia tam stabilizacji.
Podobnego rodzaju deklarację składał już w 2014 roku prezydent Łukaszenka
Jak odczytywać deklarację Makieja? Przede wszystkim trzeba zauważyć, że szef dyplomacji zareagował błyskawicznie po tym, jak przedstawiciele oficjalnego Mińska na 72. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ zagłosowali przeciwko rezolucji ws. Donbasu i Krymu, czyli tak jak chciała tego Rosja. Wiceszefowa Werchownej Rady skomentowała tak jak “cios nożem w plecy zadany Ukrainie po raz kolejny przez Białoruś”.
Kresy24.pl/AB


