Anektował Krym i Donbas. Co teraz robi na Białorusi?

4 lipca 2017

Stojący na czele okupacyjnych rosyjskich wojsk na Krymie i w Donbasie, dowódca wojsk powietrzno-desantowych gen. Andriej Sierdiukow pojawił się właśnie w Mińsku, gdzie wziął udział w paradzie wojskowej z okazji Dnia Niepodległości. To sojuszu między reżimami Putina i Łukaszenki, napisał na Facebooku Dzianis Iwaszyn, redaktor białoruskiej sekcji portalu InformNapalm, dokumentującego przebieg wojny na Ukrainie.

Z danych Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i Rady Bezpieczeństwa Narodowego wynika, że to właśnie generał Serdiukow dowodził zgrupowaniem rosyjskich sił okupacyjnych w Donbasie, służył pod pseudonimem „Sedow” . W latach 2013 – 2015 roku był szefem sztabu, pierwszym zastępcą dowódcy Południowego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, od grudnia 2015 do października 2016 – na czele 12. Dowództwa Obrony Powietrznej.


Od października 2016 dowodzi wojskami powietrzno – desantowymi FR. To jemu wiosną 2014 roku powierzono przeprowadzenie misji specjalnej – aneksji Krymu. Dowodził też rosyjskimi okupacyjnymi kontyngentami na Donbasie.

3 lipca Sierdiukow wziął udział w paradzie w Mińsku – to przede wszystkim demonstracja tzw. sojuszniczych relacji między reżimami Putina i Łukaszenki, – napisał Iwaszyn na Facebooku.


Iwaszyn przypomina, jak po analogicznej paradzie w 2014 roku rosyjscy spadochroniarze z Pskowskiej 76. dywizji desantowo-szturmowej wzięli udział w działaniach wojennych na Donbasie.

Przypomina również, jak w czasie pierwszej – aktywnej fazy rosyjskiej agresji, na terytorium bazy lotniczej w Bobrujsku i 61. bazy lotniczej w Baranowiczach wylądowała rosyjska eskadra myśliwców wraz z personelem technicznym i uzbrojeniem, w tym wczesnego ostrzegania A-50, służący do naprowadzania samolotów wojskowych na cele ataku.

Iwaszyn wskazuje, że w ostatnim czasie znacznie wzrosła częstotliwość wspólnych ćwiczeń białoruskich Sił Operacji Specjalnych z rosyjskimi poddziałami, które zdobyły doświadczenie bojowe w Donabasie. Według eksperta istnieje duże prawdopodobieństwo, że w trosce o zachowanie władzy, Łukaszenki może zaoferować pomoc wojskową swojemu głównemu sojusznikowi – Federacji Rosyjskiej, ale pomoc w znacznie większej skali niż w 2014 roku.

Kresy24.pl/facebook.com

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

9 odpowiedzi Anektował Krym i Donbas. Co teraz robi na Białorusi?

  1. SyøTroll Odpowiedz

    4 lipca 2017 w 15:07

    Ok. Ostatecznie Białoruś jest sojusznikiem FR więc FR ma większe prawo „anektować” Białoruś, niż ktokolwiek z „naszego paktu obronnego”, który raczej nie jest sojusznikiem Białorusi. Dopóki ma się po swojej stronie stałego członka rady bezpieczeństwa, można naruszać prawo międzynarodowe i prawa człowieka, w granicach rozsądku. Na takie psy zszedł świat, przez ostatnie dwadzieścia parę lat utrwalania „pax americana”.

    • ltp Odpowiedz

      4 lipca 2017 w 18:43

      Dalej twierdzę, że nie czytasz tego, co napisałeś

      • SyøTroll

        4 lipca 2017 w 22:06

        Bo dostrzegam nieprzyjemne strony dominacji „naszych zaoceanicznych suwerenów”, za które musimy płacić my, „ich wierni sojusznicy”, i co gorsza większość, tak jak pan tego w dodatku chce ?

      • SyøTroll

        5 lipca 2017 w 07:54

        Takie są realia, choć w założeniu, nie tak miało być.

    • ak47 Odpowiedz

      4 lipca 2017 w 18:44

      Federacja Rosyjska nie ma prawa „anektować” Białorusi. Mam nadzieje, że Białoruś nie da się anektować przez Rosję.

    • Luk Odpowiedz

      5 lipca 2017 w 22:27

      Nikt z „naszego paktu obronnego” nie chce anektować Białorusi. Natomiast w Moskwie w kręgach zbliżonych do Putina wielu się z tym nawet nie kryje.
      I to jest podstawowa różnica między USA i Europą a Moskwą. My nikogo nie podbijamy ani nie chcemy podbić a Moskwa jak najbardziej chce to robić. Bezsilny ruski troll musi odwoływać się do łgarstw by uzasadnić moskiewski punkt widzenia…

    • Darek Odpowiedz

      9 lipca 2017 w 21:14

      A ja chętnie oddam Inflanty szweckiemu królowi, skoro dzielimy obce terytoria to idźmy na całość!

  2. Izhora Odpowiedz

    4 lipca 2017 w 16:55

    Ad tytułu – Jak to co robi? WĘSZY I PRZYMIERA SIĘ!

  3. tagore Odpowiedz

    4 lipca 2017 w 19:34

    Ponuro to brzmi ,ale realizacja granicy na Dnieprze
    jest dość realna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *