
Fot: facebook.com/palikrowy/
12 marca 1944 r. miała miejsce zbrodnia na ludności polskiej w Palikrowach (pow. Brody). Pacyfikacji polskiej wsi dokonali ochotnicy ukraińscy z 14 Dywizji SS „Galizien”, którym pomagały okoliczne oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz oddział paramilitarny składający się z banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Tego dnia rozstrzelano ponad 360 osób narodowości polskiej. Ocalało zaledwie kilku rannych.
Jak przypomina w 82 rocznicę zbrodni IPN, Palikrowy była to duża wieś, licząca ponad 1880 mieszkańców i ponad 360 gospodarstw, której znaczną część stanowili Polacy. Mieszkały tam również małżeństwa mieszane polsko-ukraińskie. Po krwawej zbrodni na Wołyniu we wsi znaleźli się również uciekinierzy z Wołynia.
Od połowy 1943 r. zaczęły narastać wśród Ukraińców w Małopolsce Wschodniej nastroje antypolskie, zwiększył się nacisk na przeprowadzenie depolonizacji. Wstępem do akcji była fala pojedynczych zabójstw, których ofiarami były osoby o znaczącej pozycji w społeczności polskiej. Pod koniec 1943 r. sytuacja uległa pogorszeniu i powszechne stały się morderstwa całych polskich rodzin. Dochodziło do masowych mordów popełnianych przez UPA, a od lutego 1944 r. liczba napadów z udziałem UPA zaczęła lawinowo rosnąć. Mordowano Polaków w Firlejowie, Bokowie, w Berozowicy Małej czy Hucie Pieniackiej. 28 lutego UPA zaatakowała Korościatyn, zginęło wtedy 156 osób.
Tragiczna niedziela
W sobotę 11 marca 1944 r. w okolice Podkamienia przybył pododdział 4 pułku policyjnego SS złożonego z ochotników do 14. Dywizji SS „Galizien” oraz oddziały UPA kurenia Maksa Skorupśkiego ps. „Maks”, wspierane przez lokalne bojówki OUN (b). Część sił wzięła udział w szturmie na klasztor w Podkamieniu i wymordowaniu ukrywających się tam osób, gdzie również ukrawała się część mieszkańców Palikrowów. Pozostała grupa napastników skierowała w stronę Palikrowów. W niedzielę 12 marca około godziny ósmej rano napastnicy otoczyli wieś i otworzyli ogień w kierunku zabudowań. Następnie nakazano mieszkańcom wioski zgromadzić się na łące nad rzeką. Kiedy zebrano wszystkich mieszkańców wsi, przeprowadzono selekcję na Polaków i Ukraińców. W weryfikowaniu narodowości uczestniczyli miejscowi Ukraińcy.
— Dochodziło do dantejskich scen, dlatego że na łąkach, gdzie zgromadzono Polaków rozdzielano małżeństwa mieszane, rozdzielano dzieci: chłopców, jeżeli byli po ojcu Ukraińcami – mogli ocalić życie, dziewczynki, jeżeli były po matce Polkami – skazywano na śmierć – mówił dr Leon Popek z Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN.
Potem puszczono wolno miejscowych Ukraińców.
Polaków ścieśniono w jedno miejsce i obstawiono z trzech stron przez 3 karabiny maszynowe i wtedy nastąpiło zmasowane rozstrzeliwanie stłoczonych ludzi. Potem napastnicy dobijali ludzi bagnetami. Była to potworna masakra, rzeka była czerwona od krwi. Zginęło ponad 360 osób. Ocalało zaledwie kilka rannych osób.
Po egzekucji polskie domy zostały rozgrabione przez napastników, a następne gospodarstwa spalone. Odnalezieni w kryjówkach Polacy również zostali zamordowani. Na miejscu zbiorowej mogiły postawiono pomnik z liczbą ofiar ludobójstwa.
wa za IPN










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!