
Collage / fot: TSN
Nakradł na potęgę i uciekł. Teraz go dopadli. Tylko kto?
W Mediolanie znaleziono zwłoki 54-letniego bankiera z Ukrainy, Aleksandra Adaricza ściganego przez ukraińskie władze listem gończym za machinacje finansowe – donosi Il Giorno. Według dziennika, wypadł z okna hotelu, albo został uduszony i wyrzucony z wysokości 15 metrów, odbił się od gzymsu i spadł przed wejściem do budynku.
Do zdarzenia doszło 23 stycznia. Pokój w hotelu był wynajęty na fałszywe nazwisko, a w rzeczach denata znaleziono dokumenty z jego zdjęciem na trzy różne nazwiska i obywatelstwa. Dziennikarze ustalili, że Adaricz zajmował do niedawna “ważne stanowiska” w kilku firmach obrotu nieruchomości w Luksemburgu i w hiszpańskim funduszu inwestycyjnym.
Według mediolańskiej policji, przybył do miasta, by podpisać jakiś kontrakt. Wiadomo, że nie był w pokoju sam. Świadkowie widzieli niezidentyfikowanego mężczyznę, który wyjrzał z okna po tym jak ciało Adaricza spadło na bruk, a potem śpiesznie opuścił hotel. Według innych, w pokoju było nawet kilku mężczyzn.
Kiedyś na Ukrainie Adaricz był przez lata powiązany z klanem obalonego w 2014 roku i zbiegłego do Rosji prezydenta Wiktora Janukowycza. Był właścicielem kilku banków, w tym Ukrsibbanku, Fidobanku i Eurobanku – dwa ostatnie zbankrutowały w 2016 roku.
Ukraiński Bankowy Fundusz Gwarancyjny oskarżał go o wyprowadzenie z nich przed ucieczką z kraju wielu miliardów hrywien. Był ścigany przez ukraiński wymiar sprawiedliwości, ale wiadomo, że wiele państw UE ignoruje ukraińskie listy gończe za zbiegłymi aferzystami.
Zobacz także: Za rok? My to mamy w tydzień! Zachód przestaje nadążać technologicznie za Ukrainą
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!