405 lat temu polska husaria zdobyła Moskwę

4 lipca 2015

 

BITWA_POD_kLUSZYNEM

ma w polskiej historii miejsce szczególne. Choć stanęły w niej naprzeciw siebie wojska w wyjątkowej dysproporcji – według niektórych ekspertów przewaga sił moskiewskoszwedzkich nad polskimi wynosiła 17:1 – zwyciężyła armia dowodzona przez hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego.


4 lipca 1610 roku po pięciogodzinnej wygranej bitwie pod Kłuszynem droga do stolicy carskiego imperium w stanęła przed wojskami koronnymi składającymi się głównie z husarii, u których boku walczyli , otworem. Ideolodzy rosyjscy do dziś nie mogą wybaczyć Polakom faktu, że to właśnie oni jako jedyni zdobyli Moskwę.

Ani Napoleonowi, ani Hitlerowi to się nie udało. Jedynym Europejczykiem, który to osiągnął, i jedynym, który okupował stolicę Rosji, był polski polny koronny Stanisław herbu . Urodził się w niewielkiej wsi Turynka koło Żółkwi pod Lwowem. Ten zwycięzca w wielu kampaniach przeciwko Rosji, Szwecji, Imperium Osmańskiemu i Tatarom swój największy triumf odniósł 4 lipca 1610 roku.


Kiedy doszło do bitwy, od roku trwała II . Pretekstem do niej było przymierze, jakie car Wasyl zawarł z królem Szwecji Karolem IX Wazą. Uczynił ten krok, czując się zagro- żony sytuacją wewnętrzną – pretensje do tronu zgłaszał rzekomo cudownie ocalały od śmierci Dymitr Samozwaniec, syn Iwana Groźnego, zwany pogardliwie „łżedymitrem”, jak i zewnętrzną – obawiał się potęgi Rrzeczpospolitej.

Owo przymierze szwedzko-rosyjskie zmusiło Zygmunta III Wazy do interwencji zbrojnej. Król polski uzyskał na nią zgodę senatu, a na sejmikach poprzedzających sejm również przychylnie odniosła się do planowanej wyprawy. Litwini liczyli na odebranie zagarniętej Smoleńszczyzny, a Polacy na korzyści płynące z podporządkowania sobie Moskwy. Król podkreślał, że uderzając na , realizuje pacta conventa, bowiem zobowiązał się w nich odzyskać utracone niegdyś terytoria.

Swój interes miało również papiestwo, licząc na możliwość nawrócenia schizmatyków. Polska głosiła na Zachodzie konieczność podjęcie „krucjaty”, ale ta nastawiona była na uzyskanie subsydiów pieniężnych – w pismach kolportowanych wśród szlachty nie głoszono takich intencji. Na samym sejmie 1609 roku nie omawiano kwestii wypowiedzenia Moskwie wojny.

Podejmując decyzję uderzenia na Smoleńsk, król wybrał odpowiedni moment, bowiem granica z Turcją nie była wówczas zagrożona, w Inflantach zaś hetman Jan Karol wyparł Szwedów daleko za Rygę. Całą uwagę można było skupić na kierunku wschodnim. Na początku lipca 1610 roku wojska polskie pod dowództwem hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego starły się w boju z armią moskiewską pod dowództwem kniazia Dymitra Szujskiego, brata cara Wasyla Szujskiego, oraz sojuszniczą armią szwedzką dowodzoną przez Jacoba De la Gardie.

Wydarzenie to miało miejsce koło wsi Prieczistoje i Kłuszyno w obwodzie smoleńskim, 150 km od Moskwy. Niewątpliwie dowództwo szwedzkie i moskiewskie nie przywiązało należytej wagi do rozpoznania, przez co dowodzone przez nie wojska dały się zaskoczyć dosłownie w samych gaciach, ponieważ gdy chorągwie hetmańskie pojawiły się na przedpolach walki, wszyscy jeszcze spali.

Niestety, Żółkiewski nie mógł wykorzystać w pełni zaskoczenia i od razu ruszyć do ataku, gdyż potrzebował czasu na rozwinięcie szyku, a poza tym na pole bitwy nie dotarła jeszcze piechota wraz z działkami. Inną barierą dzia- łającą na korzyść armii Szujskiego były przygotowane płoty między obozami pośrodku polany, stanowiące poważną przeszkodę dla szar- żującej husarii. W czasie pierwszych starć padło kilkudziesięciu polskich piechurów i Kozaków.

przedzierała się przez luki w płocie i próbowała uczynić wyłom w szeregach przeciwnika. Rażona ze wszystkich stron z broni palnej, zarówno przez muszkieterów, jak i rajtarów, wykazywała dużą odporność na ogień. Nie mogąc od razu rozbić nieprzyjaciela, zawracała i ponawiała szarżę. Według źródeł niektóre chorągwie atakowały w ten sposób Rosjan nawet dziesięć razy. Duże znaczenie miało pojawienie się na polu bitwy polsko-rusińskiej piechoty z dwoma działkami.

Po oddaniu pierwszej salwy rzuciła się ona na wroga i chociaż nie spowodowała większych strat, jego oddziały zaczęły uciekać. W pościg ruszyła także husaria, na jej drodze stanęli jednak rajtarzy osłaniający odwrót własnej piechoty. Ta zatrzymała się, ale nie podjęła już dalszej walki. Rajtarzy stawiali zacięty opór, jednak i oni nie wytrzymali natarcia – husaria uderzyła na nich od czoła i z boku, co spowodowało całkowite rozbicie ich formacji.

W tym czasie chorągwie koronne starły się również z jazdą moskiewską, która momentalnie rzuciła się do ucieczki. Piechota szwedzka, która wcze- śniej pierzchła pod las, skierowała się teraz do własnego obozu. Wielu najemnych żołnierzy było skłonnych przejść na polska stronę, a niektórzy nawet już to zrobili. Tymczasem polska husaria zapu- ściła się daleko w pogoni za Moskalami i wracając na pole bitwy musiała być już wyczerpana (niektóre chorągwie od zmierzchu 3 lipca do końca bitwy przebyły łącznie ponad 100 kilometrów), bitwa zaś nadal nie była rozstrzygnęła.

Żółkiewski planował uderzyć na obóz szwedzki. Przegrupował siły i rozkazał, aby bardziej wypoczęte chorągwie przystąpiły do ataku. Widząc to, cudzoziemcy zaczęli się masowo poddawać i podjęli pertraktacje. Żółkiewski oczywi- ście skorzystał z takiego obrotu spraw. Na stronę Rzeczypospolitej przeszło około 2 500 żołnierzy, chociaż trudno wymienić dokładną liczbę. Zdając sobie sprawę z konsekwencji tych wydarzeń, Szujski uciekł z pola bitwy.

Zwycięzcy husarze zdobyli jego złotą buławę oraz główny sztandar armii rosyjskiej z carskim dwugłowym orłem. Część wojsk polskich rzuciła się do rabowania moskiewskiego obozu, inne chorągwie z rozkazu Żółkiewskiego ścigały wroga. Tak zakończyła się bitwa pod Kłuszynem. Rosyjskie siły liczyły wówczas 35–48 tys. żołnierzy i 8 tys. cudzoziemców, 11 dział. Po stronie polskiej walczyło ok. 7 tys. żołnierzy, w tym 5600 husarii, 1350 Kozaków zaporoskich i 200 piechurów (Radosław Sikora uważa, że Polaków było zaledwie 2700), 2 działa. Historykom udało się odtworzyć nazwiska dowódców pułków i chorągwi polskich.

Oto lista bohaterów tej wyprawy: pułk Aleksandra Zborowskiego – chorągiew husarska Miko łaja Marchockiego, trzy chorągwie (w tym „biała” i „czarna”) husarskie Aleksandra Zborowskiego, chorągiew husarska Andrzeja Młockiego, chorągiew husarska Stanisława Bąka Lanckorońskiego, chorągiew husarska Szymona Kopycińskiego; pułk Mikołaja Strusia – chorągiew husarska Krzysztofa Wasiczyńskiego, chorągiew husarska Andrzeja Firleja, chorągiew husarska Janusza Skumina Tyszkiewicza, chorągiew husarska Mikołaja Strusia, chorągiew husarska Mikołaja Herburta, chorągiew husarska Adama Olizara Wołłowicza, chorągiew kozacka Niewiadomskiego (Niewiarowskiego);

Pułk Marcina Kazanowskiego i Samuela Dunikowskiego – chorągiew husarska Ludwika Wejhera, chorągiew kozacka Wysokińskiego, chorągiew husarska Samuela Dunikowskiego, chorągiew kozacka Abrahama Assanowicza, chorągiew husarska Marcina Kazanowskiego, chorągiew husarska Wilkowskiego; pułk hetmana Żółkiewskiego – chorągiew husarska Stanisława Żółkiewskiego, chorągiew husarska Krzysztofa Zbaraskiego, chorągiew husarska Jana Daniłowicza, chorągiew kozacka Stanisława Chwaliboga, chorągiew husarska Janusza Poryckiego, chorągiew husarska Aleksandra Bałabana.

Straty po polskiej stronie były stosunkowo nieduże – ogółem zginęło 80 do 100 żołnierzy, drugie tyle zostało rannych. Straty strony rosyjskiej to 2 tys. Rosjan, 700 cudzoziemców. Parę tygodni później Stanisław Żółkiewski wkroczył na czele oddziałów polskich do Moskwy.

Do polskiej niewoli dostał się zarówno pobity pod Kłuszynem wielki kniaź Dymitr, jak też jego brat car Wasyl IV, który został zdetronizowany. Na tronie carskim zasiadł królewicz polski Władysław Waza. Walka polskiej husarii pod Kłuszynem została po 1990 roku upamiętniona na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie na jednej z tablic, na której wykuto napis: „Kłuszyn-Moskwa 4 VII – 28 VIII 1610”.

Jan /Słowo Polskie/ Lipiec 2015 nr 7 (36)

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

8 odpowiedzi 405 lat temu polska husaria zdobyła Moskwę

  1. wulgarny Odpowiedz

    5 grudnia 2015 w 07:38

    Historia kołem się toczy.

  2. mili Odpowiedz

    27 lutego 2016 w 17:41

    Ale żadna żywa noga z stamtąd nie wróciła!

  3. olek Odpowiedz

    20 marca 2016 w 18:44

    i co z tego ruskie przejechali się po nas jak po łysej kobyle.Trzeba to było utrzymać a dopiero pisać o zdobyczach.Zwycięstwo ,które obraca się w klęskę jest porażką ,o której nie warto wspominać.

  4. dąb Odpowiedz

    30 kwietnia 2016 w 12:44

    trzeba uściślić , że chorągwie kozackie to nie znaczy że są ukraińskie . W Polsce chorągwie pancerne były zwane kozackimi z powodu ich mobilności i szybkości działania . Trzeba w ten sposób opisywać historię bo Ukraińcy wykorzystują te nazwy do propagowania rzekomych własnych zwycięstw tak jak pod Wiedniem .

  5. trycykl Odpowiedz

    26 maja 2016 w 13:11

    Obraz Szymona Boguszowicza przedstawiający bitwę pod Kłuszynem jest za darmo w Wikipedii – znacznie lepszej jakości i bez znaku wodnego 🙂

  6. nzoz.kudlick Odpowiedz

    27 maja 2016 w 01:00

    na to czekałem całe moje życie , jestem przeszczęśliwy – jak słodko być Polakiem . Władysław Kudlicki Płońsk lek. derm.

  7. black flag Odpowiedz

    1 kwietnia 2017 w 16:47

    ,, i co z tego ze zdobyli ? ,, byloby ciekawiej jak by RP siegala do Uralu a moze za …stracone to co nie wykorzystane ,,,

  8. Impressed Odpowiedz

    10 czerwca 2017 w 02:07

    „Ideolodzy rosyjscy do dziś nie mogą wybaczyć Polakom faktu, że to właśnie oni jako jedyni zdobyli Moskwę.

    Ani Napoleonowi, ani Hitlerowi to się nie udało. Jedynym Europejczykiem, który to osiągnął, i jedynym, który okupował stolicę Rosji, był polski hetman polny koronny Stanisław Żółkiewski herbu Lubicz.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *