
Wałerij Załużny wita w Londynie Wołodymyra Zełenskiego. Fot: t.me/Zaluzhnui
Były dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, obecniei ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii Walerij Załużny po raz pierwszy opowiedział o swoich sporach z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. W wywiadzie dla Associated Press stwierdził, że konflikt między nimi rozpoczął się wkrótce po rozpoczęciu inwazji Rosji.
Jak zauważa AP, 52-letni Załużny wprawdzie nie chce komentować swoich ambicjach politycznych, twierdząc, że podczas trwającej wojny byłoby to naruszeniem jedności narodowej, to fakt, że takie posiada zdradza upublicznienie głębokiego konfliktu między nim a Zełenskim w niedawnym wywiadzie.
Jak przyznał Załużny, stosunki osiągnęły punkt krytyczny pod koniec 2022 roku, krótko po spotkaniu w siedzibie prezydenta. Funkcjonariusze SBU przeszukali wówczas budynek, w którym mieściło się jego centrum dowodzenia. Były głównodowodzący nazwał to wydarzenie „aktem zastraszania”. Podczas przeszukania Załużny zadzwonił do szefa kancelarii prezydenta i ostrzegł, że jest gotowy wysłać wojsko do ochrony centrum dowodzenia Sił Zbrojnych Ukrainy.
Oficer wspomina, że nie poinformowano go, czego szukają siły bezpieczeństwa, dlatego skontaktował się wówczas z szefem SBU, Wasylem Maliukiem, który zaprzeczył, jakoby miał jakąkolwiek wiedzę na temat operacji.
Załużny dowiedział się później, że dwa dni przed nalotem w sztabie, służby bezpieczeństwa wystąpiły do sądu w Kijowie o nakaz przeszukania adresu centrum dowodzenia armią. Według dokumentów sądowych, lokal, o którym mowa, był przed wojną zamkniętym klubem ze striptizem. Były głównodowodzący uważa, że nakaz był pretekstem, a służby bezpieczeństwa nie mogły pomylić lokalizacji głównej sztabu. Kancelaria prezydenta odmówiła komentarza.
Ukraińska kontrofensywa w 2023 roku również wywołała kontrowersje. Załużny twierdził, że operacja zakończyła się niepowodzeniem, ponieważ Zełenski i inni urzędnicy „nie przydzielili niezbędnych zasobów”.
Twierdził, że plan został opracowany przy wsparciu partnerów z NATO i zakładał skoncentrowanie dużych sił w „jedną armię”, aby wyzwolić część obwodu zaporoskiego wraz z elektrownią jądrową i nacierać w kierunku Morza Azowskiego. To odcięłoby Krymowi lądowy korytarz zaopatrzeniowy. Argumentował, że sukces wymagał koncentracji sił na dużą skalę i taktycznego zaskoczenia. Zamiast tego wojska zostały rozproszone na szerokiej linii frontu, co zmniejszyło ich siłę uderzeniową. Kontrofensywa została następnie skrytykowana przez ekspertów wojskowych za zbyt ambitne i spóźnione rozpoczęcie, co pozwoliło siłom rosyjskim wzmocnić obronę.
Załużny uważa również, że kluczowy problem ze strategią militarną Ukrainy tkwi w nierealistycznych oczekiwaniach, biorąc pod uwagę obecną liczebność wojsk i niesystematyczne wdrażanie nowych technologii. Zaznaczył, że od czasu rezygnacji w lutym 2024 roku nie brał udziału w podejmowaniu decyzji wojskowych. Dodał, że spotkał się z Zełenskim dwukrotnie od czasu jego rezygnacji i obie rozmowy miały charakter „przyjacielski”.
Według sondaży Załużny pozostaje jednym z głównych potencjalnych rywali Zełenskiego w potencjalnych wyborach prezydenckich. Według Ipsos, 23% respondentów poparłoby Załużnego, w porównaniu do 20% dla Zełenskiego. Wielu Ukraińców postrzega go jako osobę zdolną do zmiany systemu, zauważa politolog Wołodymyr Fesenko: „Ludzie będą głosować nie tylko na Załużnego, ale także przeciwko Zełenskiemu, obarczając go odpowiedzialnością za niepowodzenia swojej prezydentury”.
wa/apnews.com/.themoscowtimes.com










1 komentarz
Adrian
18 lutego 2026 o 16:35Koniec wojny możliwy