Zagrożenie nie minęło: Rosja zainstaluje uszkodzony na Białorusi reaktor w Bałtyckiej Elektrowni Atomowej

6 września 2017

Uszkodzony podczas transportu korpus pierwszego reaktora dla Białoruskiej Elektrowni Atomowej w Ostrowcu, wycofany po protestach białoruskiej strony, trafi do Bałtyckiej Elektrowni Atomowej, budowanej przez Rosję w obwodzie kaliningradzkim nad Niemnem, w pobliżu granicy z Litwą, poinformowały białoruskie agencje.

„Rosenergoatom”,  odkupi od rosyjskiej spółki „Atomstrojeksport” – generalnego wykonawcy przy budowie elektrowni atomowej na Białorusi, uszkodzony korpus pierwszego reaktora, który miał zostać zainstalowany w elektrowni w Ostrowcu na Grodzieńszczyźnie. Jak informuje agencja Interfax.by, wybrakowany element zostanie przekazany Bałtyckiej Elektrowni Atomowej budowanej w Obwodzie Kaliningradzkim w Rosji, 13 km na południe od miasta Nieman w pobliżu granicy z Litwą.


odmówiła przyjęcia korpusu na wyposażenie obiektu po tym, jak ważący ponad 330 ton reaktor osunął się z wysokości 4 metrów. zdarzył się 10 lipca 2016 roku.

Pomimo faktu, że według producenta korpus reaktora nie został uszkodzony, Białoruś odmówiła jego przyjęcia i uzgodniła z Rosatomem jego wymianę. W związku z tym uruchomienie pierwszego bloku elektrowni zostało przesunięte z 2018 na 2019 rok.


Budowa Bałtyckiej Elektrowni Atomowej jest obecnie zamrożona w związku z poszukiwaniem inwestorów.

Kresy24.pl/ab

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

5 odpowiedzi Zagrożenie nie minęło: Rosja zainstaluje uszkodzony na Białorusi reaktor w Bałtyckiej Elektrowni Atomowej

  1. zRosji Odpowiedz

    6 września 2017 w 14:03

    Reaktor nie jest uszkodzony. Po drugie Finowie mają podobny reaktor rosyjskiej produkcji, ten sam który kiedyś miał być instalowany w Żarnowcu i nie narzekają 🙂 W Rosji opracowana jest technologia, pierwsza i jedyna taka na świecie, która polega na tym że elektrownia atomowa nie będzie produkowała odpadów radioaktywnych. Nikt nie ma takiej technologii, więc nie powiecie że Rosja zerżnęła, chyba że od UFO. Rosyjskie reaktory są najlepsze i najbezpieczniejsze na świecie, pod warunkiem że nie obsługują ich pijane Ukry 🙂 Przykład z Fukuszimy która miała jankeski badziew chyba dobitnie to pokazuje.
    Rosyjskie reaktory kupują Węgry, Chiny, Indie, Białoruś + inne kraje w kolejce już się ustawiają, a wy Polaki będziecie mieli chyba chiński, który jest oparty na rosyjskiej technologii tak więc gratuluję wyboru. Lepszy taki jak jankeski 🙂

    • fakir Odpowiedz

      6 września 2017 w 17:38

      Przynajmniej nie damy wam zarobić, a CHRL nam nie zagrażają. Zresztą decyzja co do wyboru wykonawcy jeszcze nie zapadła.

      Poza tym, chciałbym zobaczyć zabezpieczenia ruskiej elektrowni atomowej postawionej na tak niebezpiecznym sejsmicznie obszarze, jak ta w Fukushimie.

      Czarnobyl to nie była wina Ukraińców, tylko was sowietów, to wy tym zarządzaliście.

    • Darek Odpowiedz

      7 września 2017 w 09:51

      Rosyjskie reaktory wybudowane po upadku ZSRR to złom. Wystarczy zobaczyć co sie dzieje w Czechach, ciagłe problemy z reaktorami uruchomionymi nie tak dawno, w XXIw. Np. Temelin1 w 2016r pracował ze średnią mocą 67%, a Temelin2 64%, dobre reaktory pracują na ponad 90%.

      Owszem, Rosja ma reaktory predkie co nie produkuja radioaktywnych śmieci ale czy się opłacają? Francuzi podobne zamknęli wiele lat temu bo po prostu się nie opłacały.

    • kord Odpowiedz

      12 września 2017 w 20:51

      Mogłeś równie dobrze napisać ” kupujcie Ruskie zegarki – chodzą najszybciej ” a Ruska blacha to ” gniotsa nie łamiotsa ” itd !

  2. Darek Odpowiedz

    7 września 2017 w 09:58

    Spokojnie, bałtycka elektrownia nigdy nie powstanie bo to nie jest problem inwestorów. To kwestia techniczna ktorą postaram sie prosto wyjasnić. Ilość prądu wytwarzanego w elektrowni w każdej sekundzie musi byc równa ilości pradu zuzywane przez fabryki i konsumentów. Jak jest za duzo to tak samo źle jak zbyt mało: rośnie napiecie (jak za mało maleje), zmienia sie częstotliwość, rośnie ryzyko awarii.

    Reaktory jakie montuje sie w Białorusi mają moc ok. 1200 MW, a w obw. kaliningradzkim maksymalne zapotrzebowanie na moc wynosi ok. 600 MW. Jak widac jeden reaktor jest 2x wiekszy niz potrzeba, a Bałtycka EJ miała mieć 2 sztuki! Rosjanie na gwałt poszukiwali nie inwestorow lecz chętnych na zakup pradu z tej elektrowni, nikogo nie znaleźli. Jeżeli nie położą kabla łączącego Bałtycką EJ z Rosją by odebrać nadwyżkę nie będą mogli uruchomić EJ. Ale w przypadku położenia kabla tańsza opcją byłoby zasilanie nim obw. kaliningradzkiego z Rosji, nawet przy uzyciu EJ wybudowanej do tego celu w innym miejscu – łatwiej zagospodarować nadwyzki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *