
Collage / fot: TASS
Wspinaczka w towarzystwie służb Putina to faktycznie sport podwójnie ekstremalny.
Rosyjskie władze uparcie twierdzą, że powodem śmierci byłego szefa koncernu potasowego Uralkalij, Władisława Baumgertnera na Cyprze był upadek w czasie uprawiania wspinaczki skałkowej. Nie wierzą w to ani jego synowie, ani była żona i żądają ponownego śledztwa – donosi Kommersant.
Przypomnijmy, że 7 stycznia oligarcha – w ostatnim czasie wręcz paranoicznie ostrożny – wyjechał z domu, jakoby na spotkanie w biurze. Śledztwo cypryjskich władz ustaliło jednak, że zameldował się w hotelu zaledwie godzinę drogi od domu, a następnego dnia… wyruszył na wspinaczką skałkową.
Po kilku dniach poszukiwań, do których zaangażowano brytyjskich komandosów, jego ciało znaleziono 14 stycznia w szczelinie skalnej na południowym wybrzeżu. Badania DNA potwierdziły, że to on. W międzyczasie 7 i 8 stycznia jego komórkę odbierał jakiś niezidentyfikowany mężczyzna – ujawnia adwokat, Denis Sauszkin.
Jego dwóch dorosłych synów z pierwszego małżeństwa (był żonaty 4 razy, z każdego związku miał dzieci) – Aleksander i Roman oraz pierwsza żona Irina są przekonani, że wersja o “wypadku w czasie wspinaczki” to kompletna bzdura. Przypominają, że biznesmen miał trwałą kontuzję kolana i cierpiał na silny lęk wysokości. Wspinanie się na skały to ostania rzecz, jaką mógłby zrobić.
Teraz jego ciało przewieziono do Moskwy i zostanie skremowane na wniosek ostatniej żony – Julii. Reszta rodziny żąda wstrzymania kremacji i pochówku, żeby można było pobrać kolejne próby.
Przypomnijmy, że Baumgertner miał wcześniej na pieńku z Aleksandrem Łukaszenką, który w 2013 roku wsadził go nawet na rok do więzienia. Była to zemsta za nieudane białoruskie kontrakty z jego koncernem Uralkalij, kontrolującym 20% światowej produkcji nawozów potasowych. Odsiedział częściowo na Mińsku, a częściowo, po ekstradycji, w Moskwie.
Co ciekawe, tego samego dnia, którego zginął na Cyprze oligarcha, w tamtejszej ambasadzie Rosji – w równie tajemniczych okolicznościach – powiesił się szyfrant rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR), Anton Panow.
Zobacz także: Karygodne błędy! Za to płaci się śmiercią. Tak Ukraińcy rozgromili wojska NATO
KAS


Dodaj swój komentarz