• Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Kresy24.pl – Wschodnia Gazeta Codzienna
  • 01 cze 2026
  • Gazety i Czasopisma Kresowe
    • Archiwum Dziennika Kijowskiego
    • Archiwum Gazety Polskiej Bukowiny
    • Archiwum Głosu Polonii
    • Archiwum Głosu znad Niemna
    • Archiwum Kuriera Galicyjskiego
    • Archiwum Kwartalnika Echa Polesia
    • Archiwum Kwartalnika Krynica
    • Archiwum Magazynu Polskiego
    • Archiwum Monitora Wołyńskiego
    • Archiwum Mozaiki Berdyczowskiej
    • Archiwum pisma Nasze Drogi
    • Archiwum pisma Polacy Donbasu
    • Archiwum pisma Polonia Charkowa
    • Archiwum pisma Wołanie z Wołynia
    • Archiwum Polak na Łotwie
    • Archiwum Polaka Małego
    • Archiwum Polaka w Niemczech
    • Archiwum Słowa Polskiego
    • Archiwum Słowa Życia
    • Archiwum Tęczy Żytomierszczyzny
Kresy24.pl - Wschodnia Gazeta Codzienna
  • Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Home
Białoruś

Wolga, matka Zmiciera…

04 wrz 2013

 

“Olu, urodziłaś wspaniałego syna, prawdziwego człowieka! Dziękuję Ci za Zmiciera. Dziękuję za chłopaka, który jest naszą nadzieją na lepsze jutro dla nas i dla naszych dzieci. Wraz z mężem Wiaczesławem wychowałaś nie jakiegoś tam chłopaka, nie biernego konsumenta, a godnego, mężnego człowieka z silnym kręgosłupem moralnym i pozytywnym fundamentem życiowym”.

Przyznaję, że przez długi czas niespecjalnie interesowałam się polityką. Tylko na obecnego prezydenta nie zagłosowałam w żadnych wyborach prezydenckich od 1994. Nie czytałam opozycyjnej prasy, i aż wstyd sie przyznać, ale nie prenumerowałam nawet “Narodnej Woli”. Dziś nie wiem, jak wtedy mogłam bez niej żyć. Kiedyś przeczytałam na jej stronach o przedwczesnej śmierci (25 kwietnia 2011) Wolgi Wasiliewny Daszkiewicz – matki lidera zarejestrowanej w Czechach międzynarodowej organizacji “Młody Front” Zmiciera Daszkiewicza.

O Zmicierze słyszałam wcześniej, jednak nie domyślałam się, że jest synem mojej koleżanki z roku Wolgi. Że jest matką tego samego chłopaka, którego świat poznał jako nieugiętego bojownika o demokratyczną Białoruś, którego władza boi się tak bardzo, że chce go jak najdłużej trzymać za kratkami …

Zszokowana nieoczekiwaną tragedią bezwiednie zanurzyłam się w strumień wspomnień. I wszystkie dalekie wspomnienia stały się bliskie jakby zdarzyły się wczoraj.

Gdy byliśmy młodzi 

W końcu lat 70-tych wraz z Wolgą dostałyśmy się na wydział dziennikarstwa PUB, uczyłyśmy się w jednej grupie, mieszkałyśmy w jednym pokoju w akademiku. Wciąż widzę ją przed oczami – ciemnowłosa, o pięknej figurze i pięknych nogach. Czasem wesoła, zarażająca wszystkich śmiechem, innym razem poważna, z charakterystycznym grymasem warg, gdy zatapiała się w zadumę lub czyjeś myśli. Patrząc wstecz widzę jej przenikliwy wyraz oczu i słyszę jej głos. I ciężko się robi na myśl, że nie ma już jej na świecie, mimo, iż wiem, że nie przepadła na zawsze.

W pokoju w akademiku było nas cztery. Oprócz mnie i Wolgi Szkały była jeszcze Wolga Nawikowa i Ałłoczka Juszkiewicz. Pamiętam jak my, młode dziewczynki koniecznie chciałyśmy być modne i wyglądać modnie. Pragnienie pragnieniem, jednak możliwości było niewiele. Miński supersam zawalony był nieciekawym towarem, a gdy pod koniec miesiąca „rzucano” byle co, tworzyły się kilometrowe kolejki … Czasem pomagali zagraniczni studenci mieszkający w naszym akademiku. Przyjeżdżali z państw, według ówczesnej radzieckiej propagandy, zacofanych, takich jak Grecja, Jemen, Algieria itd. W porównaniu z nami żyło im się jednak o wiele lepiej. Niektórzy przed przyjazdem do ZSRR żyli iluzjami o komunizmie i w ojczyźnie swojego snu żegnali się mitami nawet nie próbując kryć zdenerwowania warunkami, w jakich żyjemy. W szczególności doskwierał im niski i ubogi poziom usłu. Ciemnoskóra studentka z Madagaskaru z pełnym przekonaniem mówiła nam, że po powrocie do domu zrobi wszystko, by w jej kraju nie zapanował taki ustrój społeczny.

Latem jechaliśmy do domu, do swoich miast i wsi. A nasi zagraniczni przyjaciele jechali do Rzymu i Paryża, skąd przywozili cenne rzeczy. Wolga też coś czasem dostawała. Tajemnica jednak tkwiła nie w tym, że dziewczyna pragnęła dobrze się ubierać. Oprócz tego, że miała dobry gust, w każdym ubraniu wyglądała atrakcyjnie i elegancko. Choć o ile wiem, nie ograniczała się do tego. Zewnętrzne piękno harmozizowało z jej naturą; bogactwem i pięknem jej wewnętrznego świata. Szczera i dobra, otwarta na inych ludzi, szczodrze dzieliła się wszystkim, nikomu niczego nie żałując.

Była zwykle pogodna i dowcipna, lubiła się śmiać, co dodatkowo dodawało jej uroku. Miała też inne oblicze – skupiona, uważna, zatopiona w myślach – taką ją pamiętam z sali wykładowej, w bibliotece. Na przerwach między wykładami zawsze widziałam jak pochyla głowę nad podręcznikami i konspektami.Widać to na studenckich fotografiach.

…We wrześniu studentów masowo wysyłano do kołchozów na wykopki. Pewnego dnia wylądowaliś w jednym z gospodarstw na witebszczyźnie. W najczarniejszych snach Wolga nie przypuszczała, że po latach jej syn, którego Białoruś pozna jako dzielnego aktywistę młodzieżowego Zmicier Daszkiewicz, za swoje demokratyczne przekonania będzie cierpiał w więzieniu, w tych samych okolicach.

…Woldze nikt w zbiorze ziemniaków nie mógł dorównać. Ledwie napełniła jedno wiadro, już niosła drugie. Studenci na wsi stanowili darmową siłę roboczą.

Po nielekkiej pracy, w drewnianej szopie przerobionej na stołówkę czekał nas obiad przygotowany przez studentów. Potem stołówka do późnych godzin noznych zamieniała się w salę taneczną. Nasze zmęczenie znikało jak ręką odjął i tańczyliśmy godzinami pod płyty ówczesnej wschodzącej gwiazdy piosenki – Ałły Pugaczowej. Życie zdawało się być beztroskim, szczęśliwym i nieskończonym … Nie matrwiło nas, że w miejscowym sklepie nie było niczego oprócz chleba i karmelków. A od podłogi do sufitu piętrzyły się skrzynki z winem w 700-gramowych butelkach – fugasach. Nie zwracaliśmy na to uwagi. Życie, jak pociąg, mknęło w niewiadomą dal …

 Rozwiane iluzje

W tamtym czasie na uniwersytecie nie uczyliśmy się jeszcze historii KPZR, ekonomii radzieckiej itd, ale pewnego razu, przypadkiem miałyśmy możliwość wysłuchania wykładu miejscowego wolnomyśliciela. Niemłody i inteligentny mężczyzna zaprosił nas do siebie do skromnego domku i o “wielkim Stalinie” oraz o ostatniej wojnie opowiedział nam tyle, ze przez cały okres studiów nie miałybyśmy szansy usłyszeć, a potem jeszcze długo nigdzie nie można było o tym przeczytać. To było ziarno prawdy, rzucone na glebę naszego zemszałego komunistycznego światopoglądu. Ziarno to leżało sobie w środku i czekało na swój czas, by wykiełkować…

Miłość

Co do Wolgi, to nie mogę powiedzieć, bym była z nią w tak bliskiej relacji jak, powiedzmy, Ałłoczka Juszkiewicz. Nie znałam jej tajemnic. Ale taj jak wszyscy, znałam historię jej niezwykłej miłości z Wiaczesławem Daszkiewiczem, bardzo przyzwoitym, inteligentnym człowiekiem, starszym od swojej wybranki o jakieś piętnaście lat. Wiaczesław emanował ewidentną męską solidnością, rzetelnością, wewnętrzną powagą. To ich jednoczyło, a oboje – Ola i Sława, wyglądali razem pięknie. A co najważniejsze, kochali się prawdziwą miłością. Niedługo potem wzięli ślub.

Po pierwszym roku Wolga przeniosła się na tryb zaoczny i wraz z mężem wyjechała na daleki wschód. Długi okres pracowali w Okręgu Magadańskim w swojej dziennikarskij profesji.

Później straciłyśmy ze sobą kontakt. Potem jakoś dowiedziałam się, że Wolga z mężem wróciła na Białoruś i pracują oboje w Starych Dorogach.

Olga, Oleńka! Czy ja mogłam wtedy przypuszczać, że tak wcześnie odejdziesz z tego świata? Gdzie teraz jesteś, w jakiej niebiańskich przestworzach latasz ptaszyno? Czy widzisz z tej wysokości swoje jedyne piskle, które zamknieto w okrutnej klatce? Czy widzisz  z jakim męstwem i godnością Twój syn dźwiga swój ciężki krzyż za niezłomność ducha i szacunku do człowieka? Czy wiesz, jak tęskni za Tobą Twój wierny i kochany mąż i ojciec Zmiciera, Wiaczesław?

…Odkąd dowiedziałam się, że Zmicier Daszkiewicz jest synem Wolgi, chwytałam każdą wiadomość na jego temat. Widząc jego fotografię uderzyło mnie do jakiego stopnia przypomina i ojca i matkę! Młoda, piękna twarz, promieniejąca czystością, pełna szlachetności i niezłomności. Szczere i spokojne spojrzenie.  A wokół potworne kraty odgradzające od świata to ludzkie piękno. Myślę, że to zdjęcie obleciało cały świat i wzruszyło niejedno serce, szczególnie matczyne.

A ona sama musiała z tym bólem w sercu znosić aresztowania syna, prześladowania, przeszukania, zastraszania, pobicia i niesprawiedliwe wyroki! A za co? Według kodeksu karnego rzekomo za kradzież i usiłowanie pobicia. A w istocie, za szczerą miłość do Ojczyzny, za gorące pragnienie jej narodowego, politycznego i gospodarczego wskrzeszenia. W końcu, za obnoszenie się z koszulkami z napisami “Kocham Białoruś”, “Białoruś Żyje!”.

Na kogo on wyrósł

Cały problem jej syna wziął się z wierności ideałom, które wyznawał, z odwagi i męstwa w ich obronie, braku akceptacji dla zła i kłamstwa i wszystkim co określało jego aktywną obywatelską postawę.

Ujawniła się ona szczególnie, gdy Zmicier Daszkiewicz dołączył do nielegalnie działającej na Białorusi, międzynarodowej organizacji “Młody Front”, a zaraz potem stanął na jej czele, udowadniając, że jest znakomitym organizatorem i politykiem. Za jego kadencji szeregi MF bardzo się rozrosły, zwiększył się zakres ich działania, związany ze wzniosłymi celami, przez co i ich działalność stała się bardziej ryzykowna. Swoją drogą, na ryzyko narażenia osobistego bezpieczeństwa uwagę zwracają głównie ci patrioci, którzy Białoruś kochają przeważnie w słowach …

Za działalność tej nieoficjalnej organizacji przeciwko Daszkiewiczowi, jak i innym członkom wszczęto sprawy karne jeszcze w 2006. Zmicier został skazany na dwa lata pozbawienia wolności, które okazały się wiecznością dla Wolgi. Przeżyła tak wiele czekając na wyjście syna z więzienia! W końcu udało się doprowadzić do radosnego spotkania Zmiciera z matką, ojcem, przyjaciółmi. Mimo to aktywny organizator i uczestnik masowych akcji demonstracyjnych stale znajdował się pod uważną obserwacją władz, w związku z ważnymi wydarzeniami politycznymi w kraju, kiedy to nieraz starano się go zastraszyć i prewencyjnie zatrzymać, choćby na podstawie  administracyjnego aresztu z wydumanych przyczyn.

Wiemy już, że w przeddzień kolejnych wyborów prezydenckich (wyznaczonych na 19 grudnia 2010) przygotowano mu gorszy scenariusz. Zmicier Daszkiewicz i jego kolega Eduard Lobau zostali zatrzymani za … pobicie jakichś obywateli na podwórku osiedlowym … Zupełnie jakby ten dobrze wychowany chłopak, z dobrej rodziny, głęboko wierzący, do tego wciąż znajdujący się na celowniku czekistów nie miał nic innego do roboty, niż tłuc jakichś „typów” spod klatki. Nieskładność i niespójność motywów aresztowania była widoczna gołym okiem dla wszystkich.

Wymiar „sprawiedliwości” wymierzył mu karę aż dwóch lat pozbawienia wolności w kolonii karnej o podstawowym rygorze, a 24 marca 2011 przeniesiono go do zakładu karnego nr 13 w miejscowości Głębokie w okręgu witebskim, tam gdzie jego mama jako studentka kopała kartofle …

Wyobrażam sobie ile łez mogła wylać, ile nieprzystępnych gabinetów zamknęło przed nią drzwi, ile niewysłowionego bólu musiało znieść jej matczyne serce. Już niemłode – nie wytrzymało tej presji niesprawiedliwości: okrucieństwa systemu nie liczącego się z losami wspaniałych młodych ludzi, z których należy być dumnym. Jej nadwerężone serce zatrzymało się  miesiąc po wydaniu wyroku syna – 25 kwietnia 2011. Wolga miała wtedy 54 lata…

Dla mojej dawnej przyjaciółki z roku przeminęły już sztormy życiowe, ziemskie troski i radości. Jednak gdyby była wciąż żywa, powiedziałabym jej: “Olu, urodziłaś wspaniałego syna, prawdziwego człowieka! Dziękuję ci za Zmiciera. Dziękuję za chłopaka, który jest naszą nadzieją na lepsze jutro dla nas i dla naszych dzieci. Wraz z mężem, Wiaczesławem Uladzimirowiczem wychowałaś nie jakiegoś tam chłopca, nie biernego konsumenta życia, a godnego, mężnego człowieka z silnym kręgosłupem i pozytywnym fundamentem życiowym”.

Z mojego serca płynie wiele ciepłych słów pod adresem Zmiciera Daszkiewicza, boję się tylko, by nie uznał ich za zbyt patetyczne i podniosłe.

Dziękujemy wam, nieugięci!

Żal patrzeć jak wielu dziś pochłoniętych jest materialnym bytem, zapominając do czego zobowiązuje godne miano człowieka. Opiera się ono na duchowych ideałach, które człowiek powinien wdrażać w życie, i których powinien bronić. Jeśli zajdzie konieczność, powinien złożyć ofiarę z siebie za swoją wiarę i przekonania. Tracimy orientację w życiu państwa, stajemy się biernymi i obojętnymi obserwatorami, pozwalając siebie zastraszać i okłamywać. Tacy jak Zmicier nie mogą się z tym pogodzić i świadomie znoszą swoje cierpienia dla lepszego jutra Ojczyzny.

Jeszcze w 2006 roku na prośbę ojca, by nie wracał z zagranicznego wyjazdu, gdy pojawiła się groźba aresztowania syna, Zmicierj odpowiedział bez wahania: “Wybrałem swoją drogę samodzielnie i przejdę ją do samego końca, bez względu na koszty …” Zmicier jest wierny swoim deklaracjom. Wierność jest tym co go tworzy, podobnie jak wielu jego przyjaciół, wraz z ich rodzicami, nie tylko przez krew, ale i przez ducha. Na tym polega ich siła i nieugiętość.

W ten sposób dzięki jednemu mężnemu chłopakowi i innym więźniom sumienia, owa ciężka chmura łez wisząca nad ziemią nie pochłonęła nas jeszcze w całości. To znaczy, że Białoruś żyje! Dziękuję ci za to Dima, dziękuję matce bojownika, niezapomnianej Woldze i jego ojcu, Wiaczesławowi!

…Matki Zmiciera niestety już zabrakło wśród nas. Ma on jednak na szczęście kochającego ojca, kochającą, wierną – kiedyś narzeczoną, dziś wreszcie żonę Nastę Pałażankę, oddaną i odważną jak on. Ona też za swoją działalność doświadczyła celi aresztu KGB, pozostając dalej taką jak była – niewzruszoną i delikatną. Odwiedziła go w więzieniu specjalnie by wyjść za niego. Dziś Nasta  nosi nazwisko Daszkiewicz, ale muszę zauważyć, że  jest nawet fizycznie do Wolgi podobna, do matki swojego kochanego męża. Życzę wam szczęścia i zdrowia, moi kochani!

Wszystkim więźniom sumienia i ich rodzinom życzę Bożej pomocy, wielkiej cierpliwości, męstwa w znoszeniu wszystkich cierpień, nadziei na jak najszybszy powrót do domu.

Ludmiła Rutycz.

Iwacewicze.

nv-online.info/

< Idź pod prąd Zobacz inny >
Ważne? Ciekawe? Podaj dalej:

Nie przegap w tym temacie:

Prof. Włodzimierz Marciniak: Likwidacja Memoriału pokazuje, że istnieje ścisły związek między terrorem stalinowskim a teraźniejszą RosjąProf. Włodzimierz Marciniak: Likwidacja Memoriału pokazuje, że istnieje ścisły związek między terrorem stalinowskim a teraźniejszą Rosją Default ThumbnailRosja: W pożarze budynku zginęło co najmniej 8 osób. Ofiary prosiły o pomoc na Twitterze Default ThumbnailŚlub Daszkiewicza i Pałażanki (foto, video)
  • Tagi
  • chleb
  • Daleki Wschód
  • Daszkiewicz
  • dyplomacja
  • dzieci
  • fotografia
  • gabinet
  • Iwacewicze
  • Juszkiewicz
  • KGB
  • kołchoz
  • komunizm
  • KPZR
  • kradzież
  • lider
  • Mińsk
  • Młody Front
  • młodzież
  • przestępczość
  • represje
  • ślub
  • służby rosyjskie
  • służby specjalne
  • Spotkania
  • studenci
  • Witebsk
  • wspomnienia
  • Zmicier Daszkiewicz
  • Związek Sowiecki

Dodaj swój komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Uwaga! Komentarze naruszające prawo będą usuwane, a dane autorów - przekazywane organom ścigania.

Najnowsze wiadomości
Andrzej Poczobut uwolniony!

Andrzej Poczobut uwolniony!

Kresy24.pl zawieszają działalność. Mimo milionów czytelników. Oto powód

Kresy24.pl zawieszają działalność. Mimo milionów czytelników. Oto powód

Trump: Z niecierpliwością czekam na Łukaszenkę w USA

Trump: Z niecierpliwością czekam na Łukaszenkę w USA

Burza po słowach prezesa: Rheinmetall tłumaczy się Ukraińcom

Burza po słowach prezesa: Rheinmetall tłumaczy się Ukraińcom

MSZ RP: Nigdy nie zaakceptujemy Białorusi jako części ruskiego miru

MSZ RP: Nigdy nie zaakceptujemy Białorusi jako części ruskiego miru

Zdrada i terroryzm. Fico ma poważne kłopoty

Zdrada i terroryzm. Fico ma poważne kłopoty

W Rosji zabierają ludziom wypłaty! Potrzebne na wojnę

W Rosji zabierają ludziom wypłaty! Potrzebne na wojnę

Poparcie dla Putina ostro w dół! Najgorszy wynik od początku wojny

Poparcie dla Putina ostro w dół! Najgorszy wynik od początku wojny

W ruskim mirze bez zmian. Zamiast leku na raka, ulepszyli narzędzie zabijania. Już produkują

W ruskim mirze bez zmian. Zamiast leku na raka, ulepszyli narzędzie zabijania. Już produkują

Ukraina i Arabia Saudyjska zawarły porozumienie wojskowe

Ukraina i Arabia Saudyjska zawarły porozumienie wojskowe

Zmień ustawienia cookies
© Kresy24.pl 2018. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.  Kontakt | Polityka prywatności
Produkcja: Fundacja Wolność i Demokracja