Władza zostawia rosyjską „głubinkę” samą sobie

10 lipca 2018

Czy wracają straszne lata 90?!

Policja odmawia przyjazdu do kilku wsi w rejonie Ordyńska, w obwodzie nowosybirskim. nie wydziela środków na przeprawę promem, a przewoźnik nie ma zamiaru wozić policji za darmo.


Mieszkańcy i przyjezdni w mig zorientowali się, że prawy brzeg wielkiej syberyjskiej rzeki stał się Dzikim Wschodem i wszystko jest dozwolone. W każdy weekend zjeżdżają się turyści i zaczyna się zabawa. Ulubioną rozrywką są wyścigi samochodowe po ulicach wiosek z metą przy sklepie. Lepiej wtedy nie wychodzić z domu. Często zwycięzcy nie mogą o własnych siłach wysiąść z samochodu. Mieszkańcy usiłują się bronić, filmują te wyścigi i ich uczestników. Na jedno z takich zawiadomień, złożonych przez Marię Bieriezjewą, po dwóch oddzwoniono z rejonowej komendy: „Skąd pani wie, że był pijany? Zrozumcie, że przekroczenie prędkości nie zostało oficjalnie zarejestrowane. Tam nie ma radaru.”

Grupy przyjezdnych są coraz agresywniejsze. W jeden z czerwcowych weekendów we wsi Ordynka najpierw pili pod sklepem, a potem wyszli na pole i strzelali do baranów i w stronę uzbeckich pastuchów. Przestraszony właściciel, który chciał zagnać swoje stado do zagrody usłyszał słowa, która wszyscy pamiętają ze strasznych lat 90: „a ciebie kto chroni?”.


Prawdę powiedziawszy to nikt, bo posterunkowy urzęduje na drugim brzegu, a nawet jakby dopłynął, to i tak nie ma broni.

Adam Bukowski

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *