Wojska ukraińskie stopniowo konsolidują kontrolę nad Kupiańskiem w obwodzie charkowskim, udaremniając próby Rosji wykorzystania miasta jako narzędzia nacisku w potencjalnych rozmowach pokojowych. Okupanci nadal infiltrują miasto małymi grupami, ale ponoszą straty i nie są w stanie zdobyć przyczółku. Poinformował o tym dziennik „The Washington Post”.
Rosyjskie wojska próbują wkroczyć do Kupiańska przez rzekę i pusty gazociąg, wykorzystując go jako ukrytą trasę. Ukraińskie drony śledzą te próby i niszczą grupy sabotażowe.
„To jak gra w zabijanie kreta. Trzymamy młotek, a te krety wciąż się pojawiają” – opisuje taktykę wroga płk Maksym Hołubok, szef sztabu brygady „Karta”.
Pomimo ciągłych prób przebicia się, wojskom rosyjskim wciąż nie udało się usadowić się w Kupiańsku. Według ukraińskich dowódców są to jedynie odosobnione próby przenikania do miasta bez zajmowania jego kwartałów i dzielnic.
„Nie zdobyli miasta, oni przeniknęli do niego” – podkreślił płk Serhij Sidorin, dowódca brygady „Karta”.
Rosja postrzegała Kupiańsk jako potencjalny argument podczas negocjacji, mający zmusić Ukrainę do ustępstw terytorialnych. Ukraińskie sukcesy na polu bitwy skutecznie pozbawiły Moskwę takiej możliwości.
„Rozumiemy, że musimy stworzyć odpowiednie warunki, aby dać naszemu prezydentowi większą siłę nacisku w negocjacjach, ponieważ nasza polityka zagraniczna opiera się przede wszystkim na sukcesie na polu bitwy” – wyjaśnił płk Hołubok.
Według niego sukces w Kupiańsku daje prezydentowi Zełenskiemu jeden z tych atutów.
W centralnych dzielnicach miasta trwają drobne walki. Zaopatrzenie, ewakuacja i wsparcie ogniowe realizowane są głównie za pomocą dronów.
„Jeśli coś mają, to zasoby ludzkie. Tak jak ja używam dronów, tak oni używają ludzi” – wyjaśnił podpułkownik w brygadzie „Karta” o pseudonimie „Abat”.
Według niego rosyjscy żołnierze są wysyłani do walki, aby testować ukraińską obronę, mimo że wiedzą, że tylko nieliczni przeżyją. Całkowite oczyszczenie miasta z wroga jest kwestią czasu.
Ukraińscy wojskowi przyznają, że ze względu na wielkość miasta i złożoność jego zabudowy, całkowite oczyszczenie Kupjańska może zająć jeszcze kilka miesięcy. Rosyjscy żołnierze ukrywają się w piwnicach, pod schodami i w małych schronach.
„Kupiańsk to duże miasto. Znalezienie nawet 100 osób w piwnicach może zająć miesiące” – powiedział Witalij, dowódca oddziału dronów z brygady „Achilles”.
Jednocześnie podkreśla, że Rosja nie rozmieszcza w mieście ciężkiego sprzętu, a jego obecność ogranicza się do około jednego kilometra kwadratowego.
„Niestety, nie ma ich więcej” – dodał.
Przypomnijmy, zgrupowanie poszukiwawczo-uderzeniowe „Karta” kontroluje centralną część Kupjańska w obwodzie charkowskim, a także budynek rady miejskiej.
Ekspert Pawło Narożny poinformował o liczbie rosyjskich ofiar w rejonie Kupiańska. Według niego stosunek strat w rejonie Kupiańska może wynosić 1 do 27 ze względu na problemy logistyczne okupanta.
Opr. TB, washingtonpost.com











1 komentarz
Henry's movie
19 stycznia 2026 o 16:46Wiwatujemy na wieść o śmierci rosyjskich żołnierzy. “Mniejsze zło”, Polska 2009.