
Godło Armenii
Fot. Wikipedia – domena publiczna
W Armenii zatrzymano dwóch dziennikarzy rozpowszechniających rosyjską propagandę: blogera Mikę Badaliana i redaktora portalu Sputnik Armenia Aszota Geworkiana.
Jak podało w czwartek Radio Azatutiun, czyli armeński oddział Radia Swoboda, obaj mężczyźni usłyszeli zarzut nielegalnego obrotu bronią palną.
Z informacji udzielonych przez Komitet Śledczy Armenii wynika, że podejrzani brali udział w spisku zagrażającym bezpieczeństwu państwa. Aresztowania przeprowadzono w środę i czwartek w regionie Sjunik na południu kraju.
„W tej sprawie zatrzymano już łącznie siedem osób”
– poinformował rzecznik Komitetu Śledczego Gor Abrahamian.
Należąca do kontrolowanej przez Kreml Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, a także skonfliktowana z sąsiednim Azerbejdżanem, Armenia wciąż pozostaje krajem uzależnionym od Rosji w dziedzinie bezpieczeństwa.
W ostatnich tygodniach władze w Erywaniu zaczęły dystansować się od Moskwy.
„– Polityka mojego państwa, polegająca wyłącznie na Rosji w kwestii gwarancji bezpieczeństwa, była strategicznym błędem „
– oznajmił 3 września premier Armenii Nikol Paszynian.
Jego zdaniem Moskwa nie była w stanie wypełnić swoich zobowiązań wobec Erywania i jest w trakcie wycofywania się ze swojej dotychczasowej roli w regionie Kaukazu Południowego.

Premier Armenii Nikol Paszinian
Fot. Wikipedia – domena publiczna
Ostatnie działania władz Armenii wywołały złość na Kremlu.
„Wyrażamy skrajne niezadowolenie z powodu ostatnich uwag armeńskich władz, wygłaszanych publicznie”
– przyznał resort spraw zagranicznych Rosji.
Dzień później resort obrony w Erywaniu zapowiedział, że w dniach 11-20 września w Armenii odbędą się międzynarodowe ćwiczenia Eagle Partner 2023 z udziałem wojsk USA.
W czwartek portal Ukrainska Prawda powiadomił, że władze Armenii po raz pierwszy od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, przekazały Kijowowi pomoc humanitarną.
RTR na podst. svoboda.org, TVP Info


Dodaj swój komentarz