• Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Kresy24.pl
  • 28 cze 2026
  • Gazety i Czasopisma Kresowe
    • Archiwum Dziennika Kijowskiego
    • Archiwum Gazety Polskiej Bukowiny
    • Archiwum Głosu Polonii
    • Archiwum Głosu znad Niemna
    • Archiwum Kuriera Galicyjskiego
    • Archiwum Kwartalnika Echa Polesia
    • Archiwum Kwartalnika Krynica
    • Archiwum Magazynu Polskiego
    • Archiwum Monitora Wołyńskiego
    • Archiwum Mozaiki Berdyczowskiej
    • Archiwum pisma Nasze Drogi
    • Archiwum pisma Polacy Donbasu
    • Archiwum pisma Polonia Charkowa
    • Archiwum pisma Wołanie z Wołynia
    • Archiwum Polak na Łotwie
    • Archiwum Polaka Małego
    • Archiwum Polaka w Niemczech
    • Archiwum Słowa Polskiego
    • Archiwum Słowa Życia
    • Archiwum Tęczy Żytomierszczyzny
Kresy24.pl
  • Ukraina
  • Białoruś
  • Rosja
  • Litwa
  • Region Bałtyku
  • Azja i Zakaukazie
  • Na Świecie
  • Historia i Wspomnienia
  • Kultura
  • Podróże po Kresach
  • Wyszukiwarka Kresowa
  • Kalendarium Kresów
    • Styczeń w Historii Kresów
    • Luty w Historii Kresów
    • Marzec w Historii Kresów
    • Kwiecień w Historii Kresów
    • Maj w Historii Kresów
    • Czerwiec w Historii Kresów
    • Lipiec w Historii Kresów
    • Sierpień w Historii Kresów
    • Wrzesień w Historii Kresów
    • Październik w Historii Kresów
    • Listopad w Historii Kresów
    • Grudzień w Historii Kresów
  • Polacy na Wschodzie
  • Biblioteka Kresowa
  • Kuchnia Kresowa
Home
Historia i Wspomnienia

Ugoda sandomierska, czyli zamiast kłótni rozmowa

20 cze 2019

Konfesje protestanckie błyskawicznie znalazły w Rzeczypospolitej grunt do ekspansji. Już w latach dwudziestych XVI wieku, a więc kilka lat przed sformułowaniem przez Marcina Lutra w 1530 roku konfesji augsburskiej, w Polsce pojawili się jego zwolennicy. Z reguły byli to Niemcy. W 1524 roku na luteranizm przeszedł wielki mistrz krzyżacki Albrecht Hohenzollern, który zsekularyzował zakon, uznając zwierzchnictwo króla polskiego. Był to precedens, gdyż Albrecht jako pierwszy władca europejski przeszedł na luteranizm i uczynił go religią państwową. Generalnie tam, gdzie przeważał żywioł niemiecki, doktryna doktora z Wittenbergi zyskiwała najwięcej zwolenników.

Obok Prus Książęcych ruch protestan­cki rozwijał się przede wszystkim na Pomorzu Gdańskim i w Prusach Kró­lewskich, a ostoją dla niego było mieszczaństwo Gdańska, Elbląga, Torunia i innych miast regionu. Podobny charakter miała ekspansja luteranizmu w Wielkopolsce, gdzie jego protektorami byli wpływowi przedstawiciele możnych rodów: Sta­nisław Ostroróg, Łukasz Górka, Jan Tomicki. Po se­kularyzacji zakonu kawalerów mieczowych w 1561 roku najdalej wysuniętą na wschód ostoją luteranizmu stały się Inflanty wraz z Kurlandią i Semigalią. Rozłam w łonie protestantyzmu, jaki nastąpił w związku z działalnością Zwinglego, a później Jana Kalwina, również znalazł odzwierciedlenie w Rzeczy­pospolitej. Od lat czterdziestych XVI stulecia coraz większą rolę odgrywali kalwiniści. Dwadzieścia lat później wyraźnie dominowali nad luteranami. Kalwinizm zdobył poparcie zwłaszcza w Małopolsce oraz na Litwie, a częściowo także w Wielkopolsce (tu na kalwinizm przeszło wielu magnatów wyznających lute­ranizm). Cieszył się popularnością przede wszystkim wśród szlachty i mieszkańców większych miast.

W Wielkim Księstwie Litewskim orędownikiem i opiekunem protestantyzmu był potężny książę i kanclerz litewski Mikołaj Radziwiłł „Czarny” – fun­dator Biblii brzeskiej, któremu sam Kalwin zadedy­kował swoje Komentarze do Dziejów Apostolskich. Dzieło kontynuował jego brat stryjeczny, hetman Mikołaj Radziwiłł „Rudy”. Dzięki po­parciu Radziwiłłów kalwiniści błyskawicznie rozszerzyli swój stan posiadania. W okresie bez­królewia po śmierci Zygmunta Augusta na Litwie było więcej zborów niż kościołów katolic­kich. Podobnie rzecz się miała w ziemi chełmskiej i na Woły­niu. Do Zboru Większego (kal­wińskiego) należała także znaczna grupa mieszkańców Lubelszczyzny.

Kalwiniści utworzyli trzy prowincje: małopolską, li­tewską i wielkopolską. Każda z nich odbywała sy­nody (np. słynne synody w Pińczowie), a niebawem synody generalne (np. toruński w 1595 roku). Pro­wincje podzielono na dystrykty. W każdym lokalne synody wybierały hierarchię zborową, kaznodziejów (zwanych ministrami), nadzorowały szkoły i szpitale.

Polscy i litewscy kalwini przyjęli pod swe skrzydła braci czeskich, spadkobierców ruchu husyckiego, a przy okazji wybornych rzemieślników, którzy ucie­kając z Czech i Moraw oraz państw niemieckich ogar­niętych represjami cesarskimi po zakończeniu wojny szmalkaldzkiej, zostali przygarnięci przez księcia pruskiego. Dzięki zachętom protektorów kalwinizmu: Leszczyńskich, Ostrorogów, Krotoskich, Tomickich i Marszewskich, wielu z nich w drodze do „ziemi obiecanej” osiedliło się w Wielkopolsce. W Poznaniu, Ostrorogu, Koźminku, Szamotułach i Lesznie utworzyli swoje gminy, a ok. 1570 roku mieli już w Wielkopolsce 54 zbory. Wcześniej, w 1555 roku, na synodzie w Koźminku wypracowali ze swymi kalwińskimi dobrodziejami swoiste wyznaniowo-organizacyjne modus vivendi: każda z kon­fesji w kwestiach doktrynalnych i organizacyjnych za­chowała odrębność, przewidziano jednak wspólne synody. Był to precedens, który mógł doprowadzić do zjednoczenia protestantów w Polsce, ale należało jeszcze przekonać luteranów. W 1558 roku bracia czescy utworzyli seniorat polski, a do zarządu ko­ścielnego dopuszczeni zostali świeccy panowie.

Ogółem w państwie polsko-litewskim wraz Pru­sami Książęcymi i Inflantami protestanci mieli 1 tys. zborów (parafii), z których połowa należała do kalwinistów, a także 24 drukarnie (przy 21 ka­tolickich). Dzięki świetnie zorganizowanym gim­nazjom, m.in. w Gdańsku, Toruniu, Bojanowie i Wilnie, oraz sieci szkół stanowili dobrze wy­kształconą społeczność. Również ich wpływy poli­tyczne były imponujące: z chwilą śmierci Zygmunta Augusta posiadali większość w izbie poselskiej, a w senacie na 131 senatorów 58 należało do Kościołów reformowanych.

Polskim protestantom było jednak daleko do jed­ności. Przy okazji sporów doktrynalnych padały za­rzuty o herezję, nierzadko też brano się za łby i do­chodziło do tumultów. W miastach, w których kalwini bądź luteranie mieli przewagę w radzie, szykany ad­ministracyjne dotykały często nie tylko katolików, ale także wyznawców innych odłamów protestantyzmu.

 

Zygmunt August nie wydał – wzorem innych władców – edyktu tolerancyjnego, ale starał się za­chować pokój religijny w państwie. Sławny bon mot (powtórzony za cesarzem Maksymilianem II): Nie jestem władcą ludzkich sumień, wskazywał wyraźnie, że z jego strony protestanci nie muszą się obawiać prześladowań. Opowiedział się po stronie zdominowanego przez innowierców ruchu egzekucyjnego, który domagał się ograniczenia wła­dzy Kościoła katolickiego nad świeckimi. Co więcej, króla wychowanego w tolerancyjnym duchu nauk Erazma z Rotterdamu osobli­wie ciągnęło do nowinek pro­testanckich – ponoć pewnego razu niewiele brakowało, aby osobiście nawiedził zbór kal­wiński w czasie nabożeństwa. W ostatniej chwili powstrzymał go jednak rejtanowskim gestem biskup wileński. W 1560 roku król wspomógł księcia Albrechta Hohenzollerna, za­twierdzając specjalnym edyktem fundację luterańskiego uniwersytetu w Królewcu, o co książę bezskutecznie zabiegał od 20 lat u papieża i cesarza. Dało to królewieckiej uczelni prawo nadawania stopni nau­kowych. Trzy siostry: Jadwigę, Katarzynę i Zofię, ostatni z Ja­giellonów wydał za władców protestanckich – dwóch ksią­żąt niemieckich i króla szwedzkiego Jana Wazę. No­sił się też z zamiarem stworzenia w Rzeczypospolitej Kościoła narodowego. Dopiero pod wpływem kłótni z Górkami, liderami ruchu egzekucyjnego, Zygmunt August zadeklarował wierność wobec Kościoła ka­tolickiego. Zaowocowało to edyktami królewskimi o karaniu wygnaniem odstępców od wiary oraz wzmogło aktywność inkwizycji biskupiej.

Wobec rozwijającej skrzydła kontrreformacji (w 1564 roku z inicjatywy biskupa Stanisława Hoz­jusza działalność w Rzeczypos­politej zainaugurowali jezuici) oraz wzmożenia walki poli­tycznej było jasne, że tylko zjed­noczeni protestanci będą mogli skutecznie walczyć o swoje prawa. Tej sprawie poświęcił energię i zdolności sławny w Europie myśliciel Jan Łaski (1499–1560), bratanek arcy­biskupa gnieźnieńskiego, uczeń i mecenas Erazma z Rotter­damu. W latach 1548–1553 wraz z Thomasem Cranmerem zreformował na modłę kalwiń­ską Kościół anglikański. Do Pol­ski powrócił dwa lata później i natychmiast zaczął działać. Łaski rozumiał, że polscy lute­ranie (w większości Niemcy) są pod silnym wpływem doktry­nalnym współwyznawców z Prus i Niemiec. Czo­łową rolę odgrywał tu książę Albrecht Hohenzollern i kręgi luterańskie wspieranego przezeń uniwersytetu w Królewcu.

W czerwcu 1557 roku na synodzie we Włodzisławiu Łaski próbował podjąć dyskusję z luteranami. Za­proponował zorganizowanie wspólnego kolokwium dla usunięcia rozbieżności: mogło li by to być za radą braci, żeby chcieli z luteryjany tu w Wielkiej Polszcze mieć colloquium, a one w tąż uniją z sobą a z nami wprawić, a tak jednomyślnie się wszyscy przeciwko papieżnikom zastawić, a króla o wolność ewangeliji prosić. Nie doczekał się odpowiedzi.

To uzmysłowiło Łaskiemu, że do idei jedności trzeba przeko­nać protektorów polskich lutera­nów zza miedzy. Przebywając w Królewcu w kwietniu 1558 ro­ku, wyjednał zgodę księcia Albrechta na publiczną dysputę z tamtejszymi luteranami, której węzłowymi tematami były roz­ważania nad różnicami w luterańskim i kalwińskim podejściu do sakramentu komunii świętej i dwoistości natury Chrystusa. Jego interlokutorzy – jak można się było spodziewać – na krok nie chcieli odstąpić od swoich racji. Wysiłki wybitnego myśliciela przerwała jego śmierć w 1560 roku.

Wobec nieudanych prób dogadania się z lutera­nami kalwiniści postanowili porozumieć się z braćmi czeskimi. Szyki pokrzyżował im jednak rozłam spo­łeczności kalwińskiej po synodzie w Pińczowie w 1562 roku na Zbór Większy (Ecclesia Maior) i Zbór Mniejszy (Ecclesia Minor), w którym wiodącą rolę odgrywali antytrynitarze (nie uznawali dog­matu o Trójcy Świętej), zwani też braćmi polskimi. W tym nurcie znaleźli się również anabaptyści (zwolennicy udzielania chrztu wyłącznie oso­bom świadomie wierzącym). Róż­nice doktrynalne oraz radykalny program społeczny sprawiły, że antytrynitarze i anabaptyści byli ostro atakowani i bojkotowani nie tylko przez Kościół kato­licki, ale także przez dwa główne nurty protestanckie.

Dopiero w połowie lat sześć­dziesiątych kalwiniści polscy za­czynają odzyskiwać utracone pole. Na zjeździe w Liszkowie we wrześniu 1565 roku ponownie nawiązują współpracę z braćmi czeskimi, którzy na własną rękę – pod­czas zjazdów w Poznaniu w latach 1567–1568 – szukają porozumienia z luteranami. Tak jak po­przednio kluczową kwestią pozostaje nie tyle opra­cowanie wspólnego wyznania wiary, ile skłonienie jednej strony do uznania konfesji drugiej. Dla kalwinistów podstawą do negocjacji była druga konfesja szwajcarska sformułowana w 1566 roku przez na­stępcę Kalwina Henryka Bullingera. Tymczasem lu­teranie i bracia czescy chcieli się oprzeć na konfesji augsburskiej z 1530 roku.

Wydarzenia nabrały rozpędu w 1569 roku. Na sej­mie w Lublinie uchwalona została unia polsko-litewska, a król w mowie końcowej wypowiedział zna­mienne słowa: wiara święta chrześcijańska w Kościele jednostajnym chrześcijańskim była […] Niech mnie żaden tak nie rozumie, abym kogoś miał przywodzić do wiary okrucieństwem albo srogością jakąś, bo to jest sprawa Ducha Świętego. W stronnictwie ewangelickim nie brak było polityków myślących perspektywicznie, toteż nie tylko w lot pojęli znaczenie królewskiej wy­powiedzi, ale także zdali sobie sprawę, że akt unii to milowy krok ku unifikacji państwa. Do tego Zyg­munt August był bezdzietny i jasne było, że nieba­wem Rzeczpospolitą czeka wybór nowego władcy – już nie Jagiellona. Protestanci zatem musieli się przy­gotować do nowego rozdania.

 

Już podczas obrad sejmu lubelskiego dostojnicy protestanccy, m.in. wojewoda krakowski Stanisław Myszkowski, wojewoda sandomierski Piotr Zborowski oraz wojewoda lubelski Jan Firlej, rozpoczęli przygo­towania do synodu generalnego, na którym można by zawrzeć unię wyznaniową. Równocześnie opierając się na drugiej konfesji szwajcarskiej, sondowali moż­liwość opracowania wspólnego wyznania wiary dla kalwinistów, luteranów i braci czeskich. W tym celu Krzysztof Trecjusz, pastor małopolskiego zboru kal­wińskiego, przetłumaczył dokument na język polski.

Pierwsze spotkania przedstawicieli trzech umiar­kowanych konfesji, które miały przygotować grunt pod synod generalny, napawały optymizmem. W lu­tym 1570 roku w Poznaniu doszło do kolokwium luteranów z braćmi czeskimi, w marcu zaś pod egidą Mikołaja Radziwiłła „Rudego” spotkali się w Wilnie kalwiniści i luteranie.

Na miejsce synodu wybrano Sandomierz. Obrady rozpoczęły się 9 kwietnia 1570 roku. Kalwinistów re­prezentowali m.in. Jan Firlej, Stanisław Myszkow­ski, Stanisław Chrząstowski i Krzysztof Trecjusz. Na czele luteranów stali bracia Glicznerowie: Erazm – superintendent Wielkopolski, i Mikołaj – senior diecezji poznańskiej, oraz Stanisław Bniński, który repre­zentował Łukasza Górkę, wojewodę poznańskiego, i Jana Tomickiego, kasztelana gnieźnieńskiego. Zło­żonego chorobą seniora braci czeskich Jerzego Izraela zastąpił diakon Szymon Bogumił Turnowski. Z obozu antytrynitarzy i anabaptystów zaproszono tylko Aleksandra Witrelina z Węgrowa, przedstawi­ciela umiarkowanego nurtu antytrynitarzy, z którym 11 kwietnia, raczej dla formalności, stoczono krótką i jałową debatę dogmatyczną, ale do udziału w ob­radach go nie dopuszczono.

Najważniejsza część synodu odbyła się 12 kwiet­nia, kiedy debatowano nad podstawą porozumienia. Zgodzono się, że będzie nią druga konfesja szwajcarska, jednak pod presją braci Glicznerów przy opracowywaniu artykułu poświęconego wieczerzy pańskiej sięgnięto po tzw. konfesję saską, sformuło­waną w 1551 roku przez Filipa Melanchtona dla książąt saskich. Był to tekst konfesji augsburskiej z niewielkimi zmianami (z tego powodu dzieło Me­lanchtona nazywa się powtórzeniem konfesji augs­burskiej). W kwestiach doktrynalnych trudno więc było mówić o kompromisie, chyba że nazwiemy nim swoisty protokół rozbieżności, który udało się wy­pracować dzięki wytężonej pracy „podstolika” z udziałem Tretiusa, Glicznera i Turnowskiego. Jego najważniejszy fragment brzmiał: Co się tyczy nie­szczęsnych sporów o wieczerzę Pańską, postanowiliśmy trzymać się znaczenia słów Chrystusa Pana według ob­jawienia ojców Kościoła, a mianowicie Ireneusza, który orzeka, że tajemnica ta jest podwójna: ziemska i nie­bieska. Nie twierdzimy, aby chleb i wino były czystymi symbolami; uznajemy, owszem, iż wierzącym dają i w is­tocie przez wiarę udzielają to, co znaczą. Ażeby przed­stawić rzecz jaśniej i dokładniej, zgodziliśmy się wierzyć w istotną obecność Chrystusa w komunii dla tych, którzy ją przyjmują. Tak więc ciało i krew Pana naszego istot­nie udzielana jest pod postacią chleba i wina, a zatem zgodnie z istotą sakramentu nie należy takowych uwa­żać tylko za wyobrażenie ciała i krwi Chrystusowej.

Najważniejszym osiągnięciem synodu sando­mierskiego było zatem wzajemne uznanie odmien­nych stanowisk, a także porzucenie ducha konfron­tacji i niewytykanie sobie herezji w stylu Lutrowego jesteście innego ducha. Nadto ugoda przewidywała, że każde wyznanie reprezentowane na synodzie za­chowa własną organizację, liturgię i obrzędy, plano­wano odbywać synody generalne i opracować wspólny katechizm. Jak na początek było to niewiele, ale gdy spojrzeć na dziesięciolecia sporów, inwektyw, a nawet przemocy, zarazem niemało.

 

Wkrótce okazało się, że w sensie politycznym ugoda sandomierska niewiele dała rozbitemu obo­zowi innowierców. Co prawda trzy lata później, w czasie bezkrólewia, udało się zawiązać konfedera­cję warszawską, która zawarowała w Rzeczypospoli­tej wolność wyznania, ale był to akt nadzwyczajny, na miarę nadzwyczajnej sytuacji. Inna sprawa, że syg­natariusze ugody sandomierskiej dość szybko za­częli podważać jej postanowienia. Na synodzie w To­runiu w 1595 roku luteranie wycofali się z ugody. Na osłodę skłócony obóz protestancki, a zwłaszcza kalwiniści, zyskał wówczas nowego sojusznika – Cer­kiew prawosławną.

W 1645 roku Władysław IV Waza zorganizo­wał w Toruniu colloquium, na które zaprosił przed­stawicieli Kościoła katolickiego i protestantów. Z liczby i rangi uczestników – w obradach uczest­niczyło 28 luteranów, 24 kalwinistów i 25 katoli­ków, w tym najwybitniejsi ówcześni teologowie w Rzeczypospolitej – oraz długości spot­kania (obrady i dysputy toczyły się przez trzy miesiące) należy wnosić, że władca miał ambitne plany. Zależało mu na zjed­noczeniu protestantów w Rzeczypospo­litej, doraźnie zaś choćby na zapocząt­kowaniu ich politycznej współpracy dla dobra państwa, a także na zbliżeniu sta­nowisk między nimi a katolikami. Poro­zumienia nie udało się osiągnąć, ale – co podkreślali uczestnicy – dzięki collo­quium napięcia między różnymi wyzna­niami zelżały. Niestety na krótko. Na tym tle łatwiej zrozumieć znaczenie ugody sandomierskiej.

Opr. TB

fot. Akt konfederacji warszawskiej, 1573, AGAD

< Idź pod prąd Zobacz inny >
Ważne? Ciekawe? Podaj dalej:

Nie przegap w tym temacie:

Po wielkim pożarze Sanktuarium w Budsławiu otwiera się dla wiernychPo wielkim pożarze Sanktuarium w Budsławiu otwiera się dla wiernych Białoruska Cerkiew Prawosławna złożyła propozycje zmian w Konstytucji. Wzywa też naród do skruchyBiałoruska Cerkiew Prawosławna złożyła propozycje zmian w Konstytucji. Wzywa też naród do skruchy K24Abp Kondrusiewicz: wizyta papieża na Białorusi bliska jak nigdy
  • Tagi
  • Cerkiew prawosławna
  • I Rzeczpospolita
  • Kościół katolicki
  • protestanci
  • religia
  • Zygmunt August

Dodaj swój komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Uwaga! Komentarze naruszające prawo będą usuwane, a dane autorów - przekazywane organom ścigania.

Najnowsze wiadomości
Szok! Najpierw skandal z „bohaterami UPA”, a teraz to! Zełenski się rozkręca

Szok! Najpierw skandal z „bohaterami UPA”, a teraz to! Zełenski się rozkręca

Sensacyjna zapowiedź: To moje ostatnie tygodnie jako prezydenta, po których zrezygnuję!

Sensacyjna zapowiedź: To moje ostatnie tygodnie jako prezydenta, po których zrezygnuję!

Administracja Łukaszenki do mediów: Nie róbcie z tego sensacji!

Administracja Łukaszenki do mediów: Nie róbcie z tego sensacji!

Nerwowo u Putina na Wałdaju. „Moment prawdy” dla Łukaszenki

Nerwowo u Putina na Wałdaju. „Moment prawdy” dla Łukaszenki

Kreml oskarża USA: „W Anchorage kupili czas Ukrainie”. Elity Putina żądają uderzenia nuklearnego

Kreml oskarża USA: „W Anchorage kupili czas Ukrainie”. Elity Putina żądają uderzenia nuklearnego

Trafili 700 kilometrów od linii frontu. Płoną kolejne rafinerie (WIDEO)

Trafili 700 kilometrów od linii frontu. Płoną kolejne rafinerie (WIDEO)

Kryzys się rozlewa. Kolejki po paliwo już przy granicy z Białorusią (WIDEO)

Kryzys się rozlewa. Kolejki po paliwo już przy granicy z Białorusią (WIDEO)

Władze potwierdzają: Cel numer jeden trafiony!

Władze potwierdzają: Cel numer jeden trafiony!

„Dajemy im to, czego chcą”. Rosja pokazała rozmowę szefa MSZ Białorusi z ukrytej kamery

„Dajemy im to, czego chcą”. Rosja pokazała rozmowę szefa MSZ Białorusi z ukrytej kamery

Dawny człowiek numer 1 Putina zmarł w dziwnych okolicznościach!

Dawny człowiek numer 1 Putina zmarł w dziwnych okolicznościach!

Projekt finansowany ze środków MSZ
Zmień ustawienia cookies
© Kresy24.pl 2018. Wszelkie Prawa Zastrzeżone.  Kontakt | Polityka prywatności
Produkcja: Fundacja Wolność i Demokracja