
Collage / Fot: Espreso.tv
Władze przyznały, że nie są już dłużej w stanie zapewnić tam ludziom przetrwania.
Gubernator rosyjskiego obwodu (województwa) biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow przyznał, że po ostatnich ukraińskich zmasowanych uderzeniach dronowo – rakietowych w elektrociepłownie i stacje energetyczne władze nie są już w stanie zapewnić dostaw prądu, wody i ciepła mieszkańcom. Wezwał do wyjazdu z tego regionu.
Co prawda, nie jest to jeszcze paniczna ewakuacja, ale władze nie ukrywają, że dalsze normalne funkcjonowanie graniczącego z Ukrainą obwodu nie jest już możliwe. Całkowita naprawa systemu energetycznego nie wchodzi w grę. Zresztą nawet, gdyby się to jakimś cudem udało, to następnego dnia ukraińskie rakiety i drony i tak wszystko zniszczą.
“Nawet rezerwowa generacja mocy nie zabezpieczy potrzeb regionu. Prądu nie starczy ani dla ludzi, ani dla zakładów” – przyznał gubernator na pilnym posiedzeniu obwodowego rządu. Dlatego władze zastanawiają się, jak najlepiej zorganizować wywóz ludności i szykują listy ewakuacyjne, choć nie bardzo wiedzą dokąd tych ludzi przesiedlić i skąd wziąć na to pieniądze.
I jak zwykle w takich sytuacjach, urzędnicy próbują zrzucić winę na samych mieszkańców, którzy jakoby “nie rozumieją konsekwencji swoich decyzji, gdy zaczną się masowe odłączenia prądu”.
Tak więc wojna wróciła jak bumerang do tych, którzy jej przyklaskiwali. Za chwilę tabuny rosyjskich uciekinierów masowo ruszą ze swoich domów z tobołami na północ i wschód, płacąc w ten sposób za swoje poparcie dla zbrodni, którą rozpętał ich car.
Po drodze mogą sobie powspominać, jak to było wesoło, gdy nad głowami “nasze rakiety” leciały na Charków, a “nasi żołnierze” maszerowali przez Biełgorod na “Kijów za 3 dni”.
Zobacz także: Szwedzki cios rakietowy w wyrzutnie Rosji i okręty Chin! (WIDEO)
KAS










1 komentarz
dobić rosję
13 stycznia 2026 o 18:16Nie naplułbym na rusa, bo ślina ma ważne zadania trawienne, nawilża pokarm, zawiera niezbędne enzymy itd.