Totalna inwigilacja użytkowników internetu przez rosyjskie służby. Wikileaks po raz pierwszy wypuszcza materiały na Rosję

19 września 2017

 

Portal , specjalizujący się w ujawnianiu tajnych dokumentów, opublikował rosyjskie materiały, z których wynika, że państwo rosyjskie szpieguje na masową skalę korzystających z internetu użytkowników komputerów i telefonów komórkowych. Jak zauważył portal Techcrunch, po raz pierwszy w historii ujawnia coś, co uderza w Rosję.


Techcrunch przypomina, że założyciel  i szef Wikileaks, Australijczyk Julian , jest oskarżany przez częśc amerykańskich mediów o to, że działa w interesie Rosji. Oskarżenia wzmogły się, gdy Wikileaks w czasie kampanii wyborczej w ujawnił e-maile polityków amerykańskiej Partii Demokratycznej wspierających kandydatkę na prezydenta Hillary Clinton. Assange prowadził kilka lat temu prowadził zresztą swój autorski program w rosyjskiej anglojęzycznej telewizji propagandowej Russia Today.

Jak czytamy na portalu, niewykluczone że ujawniając tym razem rosyjskie dokumenty, Assange chce się uwiarygodnić.


Jak wiadomo, Assange, ścigany za ujawnienie tajnych amerykańskich dokumentów i zdradę oraz oskarżony o gwałt przez prokuraturę szwedzką, schronił się pięć lat temu w ambasadzie Ekwadoru w Londynie i wciąż tam przebywa. Kilka miesięcy temu jednak Szwecja wycofała wniosek o ekstradycję i przerwała dochodzenie w sprawie domniemanego gwałtu.

Z opublikowanych rosyjskich materiałów wynika, że rosyjskie służby za pomocą różnych firm informatycznych zbudowały cały system zbierania informacji i kontroli użytkowników internetu, podobnie jak amerykańskie służby. Przypomnijmy, że w 2013 roku były pracownik CIA i NSA Edward , uciekł z USA i oskarżył amerykańskie służby o obserwowanie i zbieranie danych o użytkownikach internetu nie tylko w USA. Obecnie mieszka w Rosji.

Z dokumentów wynika, że główny dostawca internetu w Rosji, założona w 1992 roku petersburska firma Peter-Service, ma powiązania z rosyjskimi służbami i sprzedaje technologie z ukrytym oprogramowaniem pozwalającym na dostęp do danych użytkowników sieci, zarówno tych korporacyjnych, jak i indywidualnych. Techcrunch podkreśla jednak, że choć w dokumentach padają słowa o „służbach specjalnych” albo „agencjach państwowych”, to nie pada ani razu nazwa FSB czy innej rosyjskiej służby.

Szczegóły tutaj.

Oprac. MaH, techcrunch.com

fot. Cancillería del Ecuador, CC BY-SA 2.0

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

2 odpowiedzi Totalna inwigilacja użytkowników internetu przez rosyjskie służby. Wikileaks po raz pierwszy wypuszcza materiały na Rosję

  1. PolakAntyTroll Odpowiedz

    19 września 2017 w 15:45

    Tam ,gdzie Mordor, tam syf, kiła i mogiła.

  2. Luk Odpowiedz

    20 września 2017 w 22:41

    W temacie:

    http://forsal.pl/artykuly/978102,fsb-chce-kontrolowac-caly-rosyjski-internet.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *