
Fot. 16. dywizja zmechanizowana
We wsi Konieczki w pobliżu Ełku, rozpoczął działalność 16. Batalion Rozpoznawczy – nowa jednostka, która ma wzmacniać bezpieczeństwo wschodniej granicy Polski i całej flanki NATO.
Wojskowym oddano do użytku kompleks koszarowy. Zarówno przedstawiciele armii, jak i samorządu określają pojawienie się batalionu jako „moment historyczny”.
Jednostka podległa 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej ma pełnić rolę „oczu i uszu” polskiej armii stanowiącej część wschodniej flanki NATO. Batalion wzmacnia bowiem potencjał rozpoznawczy i bezpieczeństwo granicy Polski.
Jak podaje portal tysol.pl, powołanie batalionu to decyzja jeszcze poprzedniego rządu, wydał ją minister obrony narodowej w październiku 2023 roku.
Budowa infrastruktury postępowała szybko – na początku 2024 roku rozpoczęto prace nad tymczasowym obozowiskiem kontenerowym, a w listopadzie żołnierze przenieśli się do docelowej bazy.
Tymczasem Sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, oświadczył na marginesie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że Sojusz jest świadomy planów agresora, Rosji.
Na pytanie Polskiego Radia o możliwą blokadę przesmyku suwalskiego, Rutte zapewnił, że odpowiedź NATO będzie „miażdżąca”.
„Niech nikt nie myśli, że może nas zaatakować, bo nasza reakcja będzie niszczycielska” – zadeklarował.
Sekretarz generalny sojuszu przypomniał, że sojusznicy regularnie przeprowadzają ćwiczenia obejmujące różne scenariusze, biorąc pod uwagę wszelkie dane wywiadowcze.
Putin zapiera się, że doniesienia o zamiarze Rosji zaatakowania Europy, nazywając je „niewiarygodnym kłamstwem”, ale doniesienia medialne wskazują, że NATO przygotowuje się na ewentualny rosyjski atak na swoją wschodnią flankę.
Istnieją liczne doniesienia, że Rosja może przygotowywać się do wojny z państwami bałtyckimi i prawdopodobnie planuje inwazję na tzw. przesmyk suwalski – około 100-kilometrowy odcinek granicy litewsko-polskiej.
W kontekście geopolitycznym uznaje się go za jeden z najbardziej zapalnych punktów w Europie, ponieważ oddziela rosyjską eksklawę obwód królewiecki od sojuszniczej Białorusi.
wa










1 komentarz
Enricco
16 lutego 2026 o 16:04Na pewno są takie nieodkryte dotąd możliwości techniczne, że wkroczenie rosjan na przesmyk suwalski spowoduje automatyczne, bez czyjejkolwiek decyzji, z góry zaprogramowane zniszczenie Moskwy i ichniejszego Leningradu. Czyli technologia + strategia.