
Grafika: media społecznościowe / Pogled.info
Szturm za szturmem, a efekt niemal żaden. Straty ogromne, a Putin rzuca do walki kolejne partie armatniego mięsa.
Letnia ofensywa Rosji utknęła. Mimo przewagi liczebnej i sprzętowej jej armia nie jest w stanie przełamać ukraińskiej obrony – ocenia wojskowy ekspert Aleksiej Mielnikow z Centrum Razumkowa.
Według niego, intensywność walk jest wprawdzie nadal wysoka, ale od czerwca już nie rośnie, a nawet nieznacznie spadła – obecnie jest to średnio 180 szturmów dziennie. Przez ostatnie dwa miesiące Rosjanom udało się zdobyć tylko po 500 km2 terenu. Gdyby rozciągnąć to na całą tysiąckilometrową linię frontu to tak, jakby posuwali się o 500 metrów miesięcznie.
Robią to kosztem olbrzymich strat, tracąc średnio ponad 1 tys. żołnierzy dziennie. Wcześniej atakowali “mikroszturmowymi” drużynami po 5-10 żołnierzy, a obecnie już tylko po 2-5 osób, licząc na to, że tak małym grupkom uda się “pełzającymi atakami” wślizgnąć na tyły pododdziałów ukraińskich.
“Żołnierze z 24 Brygady, którzy już ponad rok bronią pozycji pod Czasiw Jarem w obwodzie donieckim, powiedzieli mi na zamkniętym spotkaniu, że obecnie na ich odcinku na jednego naszego zabitego przypada 30 zabitych Rosjan. To nie jest żadna przesada, to są realne liczby” – zapewnia ekspert.
“Mamy do czynienia z prawdziwym taśmociągiem śmierci. Rosjanie atakują fala za falą, w grupkach po 2-3 osoby i są systematycznie eliminowani. Armia ukraińska również odczuwa deficyt sił i środków, ale to nic nowego – tak jest od samego początku wojny i Ukraińcy nauczyli się już walczyć w sytuacji przewagi sprzętowej i liczebnej wroga” – ocenia Mielnikow.
Niedawno pod Pokrowskiem Rosjanom udało się wprawdzie dokonać wyłomu w pozycjach ukraińskich, ale dzięki udanemu kontratakowi Ukraińcy go zlikwidowali i odbili utracone pozycje. “Ten wyłom Putin kazał zrobić, żeby wywrzeć wrażenie na Trumpie w czasie rozmów na Alasce. Ale nic mu z tego nie wyszło. Nasze rezerwy zneutralizowały to zagrożenie” – przypomina ekspert.
Również w obwodzie sumskim, gdzie Rosjanie podjęli latem wielką ofensywę, sytuacja została już ustabilizowana i armia ukraińska odzyskała teren. “Ostatnio Putin przestał już nawet grozić, że zajmie Sumy. Chyba na razie z tego zrezygnował. Nadal też nie wyparł nas całkowicie z rosyjskiego obwodu kurskiego, wciąż kontrolujemy tam część terenu wzdłuż granicy” – zauważa Mielnikow.
Sytuacja na teatrze działań bojowych pozostaje więc praktycznie od trzech miesięcy bez większych zmian. Wskazuje to, że zasoby ofensywne Rosjan się wyczerpują, a ich letnia kampania nie doprowadziła do strategicznego przerwania ukraińskiej obrony – podsumowuje ekspert.
Według niego, rozmowy Trump-Putin na Alasce nie miały na sytuację na froncie żadnego wpływu. Putin skutecznie ograł amerykańskiego prezydenta. Wcześniej Trump żądał bezwarunkowego, szybkiego rozejmu, a teraz Putin wmówił mu, że trzeba szykować “ogólne porozumienie pokojowe”.
Wprawdzie żadne takie porozumienie nie jest szykowane, ale Trump przestał domagać się rozejmu, a tymczasem Putin skutecznie odsunął od siebie groźbę sankcji USA i kontynuuje wojnę – ocenia analityk Centrum Razumkowa.
Zobacz także: Rosja uderza w Azerbejdżan i Turcję! Ambasada i Bayraktary celem rakiet.
KAS
1 komentarz
Enricco
29 sierpnia 2025 o 13:11Trzydzieści do jednego, to tylko dozbrajać Ukrainę, niech jej zwycięstwo ma solidne korzenie, zwłaszcza kiedy nie 14% rafinerii wroga będzie wyeliminowanych, ani 17%, ani 21%, ale 100%. Zamiast wozami i czolgami, przylecą na front przyklejając sobie skrzydła niczym Ikar, by spłonąć.