Szef MSW kpi z białoruskiej liberalizacji

25 października 2017

«Nastąpiła u nas poważna . Teraz demonstracje będzie można organizować nie występując wcześniej o zgodę  lokalnych władz, – zapowiedział Igor prezentując w Izbie Reprezentantów projekt nowelizacji ustawy „o zgromadzeniach”, – pisze internetowe wydanie Naszej Niwy. Problem jednak tkwi w szczegółach.

25 października, kostyczny zwykle i surowy z natury szef resoru spraw wewnętrznych, występując przed  deputowanymi z propozycją poprawek do ustawy, pozwolił sobie na żarcik.


„Jeśli ktoś zechce zorganizować masową akcję, to w dozwolonym miejscu może ją przeprowadzić bez zgody władz. Jeśli w miejscu niedozwolonym miejscu, zgoda będzie lokalnych władz wymagana będzie jak dotychczas. Nastąpiła u nas poważna liberalizacja” – zażartował sobie Szuniewicz.
Tak więc w miejscach ustronnych typu park Przyjaźni Narodów w Mińsku, gdzie pies z kulawą nogą nie zagląda, wiecowa można do woli. Ale i w tym przypadku są pewne ograniczenia.

Minister zwrócił uwagę na fakt, że w myśl nowelizacji ustawy organizatorami masowych akcji nie mogą być osoby wcześniej karane. Ponadto, bardziej rygorystyczne będzie egzekwowanie prawa przez władze wobec organizacji społecznych i partii politycznych za naruszenie zasad prowadzenia akcji. Nagłaśnianie i reklamowanie akcji będzie również zabronione. Miejsca, gdzie dozwolone będą wiece zostaną określone przez władze lokalne.


Poprzednia nowelizacja ustawy „o zgromadzeniach”  miała miejsce w 2011 roku. Zrównywała ona z pikietą „masową obecność obywateli” w miejscu publicznym „w celu wyrażenia protestu”, a rzeczona „masowa obecność”, to więcej niż trzy osoby w jednym miejscu publicznym. Zmiany wprowadzono po fali tzw. „milczących protestów” jakie przeszły przez miasta i miasteczka białoruskie. Doprowadziło to do absurdalnych sytuacji, w których do odpowiedzialności można pociągnąć nawet za „nielegalną bezczynność” w miejscu publicznym.

Na przykład w Grodnie skazał na grzywnę za oklaski w miejscu publicznym człowieka jednorękiego, a w Mińsku niemowę sądzono za wykrzykiwanie haseł antyrządowych?

Według ówczesnych poprawek, na każde zgromadzenie,  zarówno demonstrację, jak i akcje uliczne w rodzaju flash mobów – potrzebna jest zgoda władz lokalnych. Dotyczy to również zgromadzeń zwoływanych przez . Do czasu otrzymania zezwolenia organizatorzy nie mają prawa informować o czasie i miejscu zgromadzenia. Zarówno im, jak i uczestnikom zgromadzeń odbywających się bez zezwolenia  grozi na Białorusi odpowiedzialność administracyjna i karna.

Kresy24.pl/AB

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *