
Fot. President Of Ukraine (Flickr.com), CC 0
Podczas trzeciej rundy negocjacji w Genewie pojawiły się nieoczekiwane propozycje, które mogą stać się fundamentem ewentualnego porozumienia pokojowego. O sprawie informują ukraińskie media.
Według informacji Ukraińskiej Prawdy, w trakcie ostatniego spotkania dyskutowano na temat możliwości odsunięcia wojsk od linii frontu i stworzeniu wolnej strefy ekonomicznej na obszarze buforowym. Strefa miałaby obejmować pas o szerokości aż 40 kilometrów od aktualnej linii kontaktu. Żadna ze stron nie ujawnia jednak szczegółów ani niuansów prowadzonych rozmów.
Nad taką strefą miałaby czuwać tzw. „Rada Pokoju” – inicjatywa zainaugurowana przez prezydenta Donalda Trumpa. W praktyce rozwiązanie to przypominałoby mieszankę mechanizmów, które obecna administracja amerykańska zastosowała już przy regulowaniu konfliktów azersko-armeńskiego oraz izraelsko-palestyńskiego.
Jak czytamy, Wołodymyr Zełenski również miał przedstawić przywódcom Koalicji Chętnych podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa różne warianty rozdzielenia wojsk na Donbasie, w tym właśnie synchronizowane wycofanie sił do 40 kilometrów. Ze spotkania w Genewie wyniesiono też jedno konkretne ustalenie – USA zaangażują się w monitorowanie przestrzegania ewentualnego zawieszenia broni.
swi/pravda.com.ua










2 komentarzy
upadek rosji
23 lutego 2026 o 18:15Żaden cywilizowany kraj nie uzna okupacji ukraińskich ziem, a szpica tego sprzeciwu zawsze będzie kłuć rosję, aż po odzyskanie przez Ukrainę Krymu i reszty.
qumaty
23 lutego 2026 o 20:02nie wierzę w żadne rozmowy pokojowe z putinem. On nadal wierzy że wygra. Wg mnie kolejność zdarzeń będzie taka: najpierw coraz bardziej złożona sytuacja ekonomiczno-społeczna w rosji spowoduje tam kryzys polityczny, ten doprowadzi do mniej czy bardziej radykalnego odsunięcia putina od władzy przez jakieś struktury siłowe i dopiero nowy władca/władcy Kremla zdecydują się na zawarcie mniej czy bardziej trwałego zawieszenia broni. Na razie przed nami jeszcze “ofensywa w Ardenach” putina. Mobilizacja w kwietniu i ostatnia trochę rozpaczliwa letnia ofensywa. Może i z Białorusi więc lato będzie gorące. Dopiero po jej fiasku, gdzieś od sierpnia czy września zacznie się wg mnie polityczny ferment w rosji i zdarzenia nabiorą tempa. Osobne pytanie ile jeszcze wytrwa Ukraina, bo tam też z ową “sytuacją społeczno-polityczną” szału nie ma. Ukraińcy jednak wiedzą że “lepsza zima z agregatami niż życie z degeneratami”. Specjalnie wyboru innego niż wytrwać już nie mają.