
Ołeh Pobiereżniuk. Dowódca 211. brygady Mostowo-Pontonowej Sił Zbrojnych Ukrainy. Fot: Hromadske
Sąd w Tarnopolu zastosował środek zapobiegawczy wobec Ołeha Pobereżniuka, dowódcy 211. brygady Mostowo-Pontonowej Sił Zbrojnych Ukrainy – poinformowało Biuro Prokuratora Generalnego.
Prokuratorzy złożyli wniosek do sądu o aresztowanie dowódcy brygady na 2 miesiące z możliwością wpłacenia kaucji w wysokości 908 tysięcy hrywien (równowartość 88 500 PLN). Sąd przychylił się do wniosku. Ponadto, według Prokuratora Generalnego, najwyższe dowództwo zawiesiło Pobereżniuka w obowiązkach służbowych.
Pobierieżniuk usłyszał zarzut dot. nadużycia stanowiska (część 2 art. 364 Kodeksu karnego Ukrainy). Według śledztwa, jesienią 2023 r. angażował on szeregowców do budowy swojego domu w obwodzie chmielnickim. Zamiast na front trafiali na budowę.
Według doniesień mediów, w rozprawie wstępnej wzięło udział około 20 żołnierzy.
Dziennikarze „Ukraińskiej Prawdy” odkryli także, że w dowodzonej przez niego jednostce dochodziło do przemocy, tortur, wymuszeń i nepotyzmu. Kierownictwo 211. brygady poniżało żołnierzy, zastraszało, żądało od nich pieniędzy w zamian za gwarancje, że nie trafią jako „na mięso armatnie” na front. Żołnierzez byli bici do nieprzytomności. Wielu z nich miało uszkodzone narządy wewnętrzne, pęknięcia i złamania czaszki.
Jeden z żołnierzy powiedział, że był przywiązany do drewnianego krzyża i maltretowany fizycznie.
Jak zauważono w materiale, za nadużyciem stał Władysław Pastuch, syn szefa sztabu Walerego Pastucha i chrześniak Ołeha Pobierieżniuka.
Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ołeksandr Syrski wydał rozkaz wysłania komisji do 211. brygady. W trakcie kontroli dowódca jednostki wojskowej został zawieszony w czynnościach służbowych.
Sztab Generalny twierdził, że we wrześniu br. przeprowadził już oficjalną kontrolę brygady i wszczął sprawę karną. Minister obrony Rustem Umierow zapewnił, że dowie się, dlaczego śledztwo w sprawie znęcania się nad żołnierzami trwało tak długo.
211. brygada zajmuje się budową przepraw pontonowych i wyposażeniem pozycji obronnych. Żołnierze nie walczą na pierwszej linii frontu, dlatego chętnych do służby na tyłach jest wielu.
ba za hromadske.ua


Dodaj swój komentarz