
Uhonorowano pamięć Żołnierzy Wyklętych. Fot: salcininkai.lt
W rejonie solecznickim uhonorowano pamięć Żołnierzy Wyklętych
Miejsca pamięci Żołnierzy Wyklętych są rozsiane po całym rejonie solecznickim. Sangieliszki, Soleczniki, Butrymańce, Niewoniańce, Ejszyszki, Koleśniki – to tylko tereny ich wiecznego spoczynku. Miejsc śmierci jest znacznie więcej – od Dziewieniszek aż po Puszczę Rudnicką. Żołnierze Wyklęci to uczestnicy antykomunistycznego podziemia, którzy sprzeciwiali się sowietyzacji. Najwyższą wartością była dla nich wolność, niepodległość i ojczysta ziemia. Niestety, ich walka była z góry skazana na porażkę.
27 lutego przedstawiciele samorządu rejonu solecznickiego oraz Solecznickiego Rejonowego Oddziału Związku Polaków na Litwie kontynuowali wieloletnią tradycję odwiedzania miejsc pamięci. Jak podaje rejonu solecznickiego, mer rejonu Zdzisław Palewicz, wicemer Waldemar Sliżewski, dyrektor administracji samorządu Grzegorz Jurgo, starostowie, duchowni, lokalna społeczność oraz młodzież gromadzili się w miejscach, gdzie co roku oddaje się hołd bohaterom. Do delegacji dołączył również Konsul Rzeczypospolitej Polskiej na Litwie Zbigniew Ciosek.
Tego dnia uczczono także pamięć pokojowych mieszkańców wsi Koniuchy, którzy w 1944 r. przeciwstawili się atakom sowieckich partyzantów i zapłacili za to najwyższą cenę. Rozumiejąc znaczenie pamięci historycznej i prawdy, samorząd rejonu solecznickiego, Związek Polaków na Litwie oraz instytucje polskie pielęgnują miejsca pamięci, podejmując wspólne starania w celu odnalezienia miejsc wiecznego spoczynku poległych i godnego upamiętnienia ich ofiary.

Uhonorowano pamięć Żołnierzy Wyklętych. Fot: salcininkai.lt
W gminie solecznickiej znajdują się dwa miejsca pamięci Żołnierzy Wyklętych – cmentarzyk w Sangieliszkach oraz cmentarz w Solecznikach.
W Sangieliszkach spoczywa około dwudziestu żołnierzy oddziału „Komara” Armii Krajowej. Wraz z nimi zamordowano Zofię Sakowicz, jej ośmiomiesięczną córeczkę, starą matkę oraz pastucha Igora Gołubiewa. Cywilów zabito za udzielenie schronienia żołnierzom Armii Krajowej. Ich ciała złożono w domu Sakowiczów i podpalono. Po wycofaniu się sowietów miejscowi pochowali ofiary we wspólnej mogile.
W Solecznikach spoczywają natomiast żołnierze polegli w nierównej walce z sowietami w okolicach Dziewieniszek. Początkowo zostali pochowani na obecnym skwerze w Dziewieniszkach, a w 1993 roku ich szczątki przeniesiono do Solecznik. Spoczywa tu czterech żołnierzy AK, którzy zginęli 29 maja 1944 roku w okolicach wsi Klewica niedaleko Dziewieniszek, w starciu z sowiecką bandą rabunkową.
Mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz podkreślił znaczenie udziału młodzieży w tej akcji pamięci.
– Nasi przodkowie wzięli na swoje barki ciężar walki o wolność ojczystej ziemi. Byli to młodzi ludzie, którzy chwycili za broń. Nie zgadzali się z reżimem komunistycznym, walczyli o wolność swojej ziemi – to były ich wartości. Los ich i ich rodzin był tragiczny. Jednych rozstrzelano, innych prześladowano nawet po wojnie. Gdy Litwa i Polska odzyskały niepodległość, zaczęliśmy mówić o tym otwarcie, bo ci ludzie byli bohaterami i pokazali, że trzeba być wiernym swoim wartościom oraz mieć kręgosłup. Znów spotykamy się tutaj, aby oddać im hołd – mówił mer, zachęcając młodych do poznawania historii swojej małej ojczyzny.
Za pokój dusz poległych modlił się proboszcz parafii solecznickiej Stanisław Maciukiewicz.
– Ci ludzie walczyli pod biało-czerwoną flagą i zginęli za Ojczyznę. Bronili nie tylko swoich domów i rodzin, lecz czegoś jeszcze cenniejszego – wolności. Nie chcieli, aby była okupowana ani przez Hitlera, ani przez komunistów. Rozumieli, że ta walka jest skazana na porażkę, ale się nie poddali. Dziś mamy kilka zobowiązań: pamiętać, znać prawdę historyczną, modlić się i kontynuować ich dzieło – nie z bronią w ręku, lecz pracą dla dobra swojej ziemi. Możemy się uczyć, być obywatelsko aktywni i dążyć do rozwoju naszego kraju – powiedział Konsul Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Ciosek.
Koniuchy. Nie wszyscy zamordowani pod koniec stycznia 1944 roku spoczywają na małym wiejskim cmentarzu – zwyczajnie zabrakło tych, którzy mogliby ich pochować. Część ofiar została pochowana na cmentarzu w Bieniakoniach (Białoruś), inni – w Butrymańcach. Mieszkańcy tej wsi sprzeciwili się sowieckim partyzantom, którzy przychodzili ich rabować. W odwecie wieś, licząca około 60 domów i 300 mieszkańców, została spalona.
W Butrymańcach pochowani są żołnierze Armii Krajowej polegli pod Wilkańcami.
Warto dodać, że na tamtejszym cmentarzu znajdują się także jeszcze inne groby żołnierzy AK – jeden w pobliżu głównej mogiły oraz dwa w innej części nekropolii.
Puszcza Rudnicka od zawsze była schronieniem dla żołnierzy, dlatego nie dziwi, że w położonych w niej wsiach znajdują się ich groby. Jedną z takich miejscowości są Niewoniańce.
Na miejscowym cmentarzu spoczywają żołnierze Armii Krajowej polegli w 1945 roku. W tym samym miejscu wzniesiono także pomnik ku czci mieszkańców, którzy zginęli z rąk sowieckich partyzantów i funkcjonariuszy NKWD.
W Butrymańcach, Koniuchach i Niewoniańcach za poległych modlił się proboszcz parafii w Butrymańcach i Podborzu Józef Aszkiełowicz.
Na cmentarzu w Ejszyszkach znajduje się symboliczny grób jednego z najwybitniejszych dowódców Armii Krajowej na Wileńszczyźnie Jana Borysewicza, pseud. „Krysia”. Zginął tragicznie 21 stycznia 1945 roku w walce z oddziałami NKWD.
Jego pośmiertna Golgota wiodła przez Naczę, Radruń (obecnie Białoruś), Koleśniki i Ejszyszki. Ciało komendanta, ubrane jedynie w prowizoryczną bieliznę z workowego płótna, było obwożone po okolicznych miejscowościach, by zastraszyć ludność. Ostatni raz wystawiono je publicznie w Ejszyszkach. Sowieci nie mogli dopuścić, by miejsce jego pochówku stało się iskrą legendy umacniającej polskiego ducha. Dlatego do dziś miejsce wiecznego spoczynku porucznika Borysewicza pozostaje nieznane.
Na cmentarzu w Ejszyszkach spoczywają również inni żołnierze, którzy sprzeciwiali się władzy komunistycznej.
Według dyrektora administracji samorządu rejonu solecznickiego Grzegorz Jurgi, 82 lata temu pojęcie Wileńszczyzny było znacznie szersze i obejmowało tereny dzisiejszej Białorusi.
– Jesteśmy mieszkańcami Wileńszczyzny, choć jej granice wyglądały inaczej. To nasza ziemia i jesteśmy jej częścią, tak jak żołnierze, którzy zginęli tutaj 82 lata temu. Walczyli nie dlatego, że ktoś im kazał, lecz z głębi serca, przekonani, że ich ojczysta ziemia musi być wolna. I dziś tacy jesteśmy – mówił Grzegorz Jurgo.
Za pamięć poległych modlił się proboszcz parafii w Ejszyszkach Wiktor Bogdziewicz.
Ostatnim punktem wizyty delegacji był cmentarz w Koleśnikach, który miejscowi nazywają „Jasną Górką”. Tutaj, trzymając się za ręce, przedstawiciele ambasady, samorządu, lokalnej społeczności i młodzieży wraz z księdzem Algisem Vaickūnasem wspólną modlitwą otoczyli pamięć tragicznych losów poległych.
Wicemer rejonu solecznickiego Waldemar Śliżewski zauważył, że pamięć o Żołnierzach Wyklętych jest wspólnym zobowiązaniem.
– Co roku, gromadząc się przy wszystkich miejscach pamięci, tworzymy zintegrowaną społeczność. Polegli żołnierze i cywile z perspektywy historii opowiadają nam, z czym się zmierzyli, jak wyglądała wojna, jak deptano człowieczeństwo i łamano wolność. To tylko 113 nazwisk, a grobów jest znacznie więcej. Pomniki nie są jedynie majątkiem materialnym – to pamięć i autentyczność – mówił wicemer, podkreślając znaczenie znajomości historii ojczystej ziemi.
wa/salcininkai.lt









Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!