
Collage / fot: kanał Baza, Optowołokonnyje Sistemy
Bez tego całą Rosję czeka paraliż łączności i Internetu. A o dronach na światłowodach będą mogli zapomnieć.
W wyniku serii uderzeń ukraińskich dronów jedyny rosyjski zakład produkujący czyste włókna szklane dla światłowodów nie pracuje od maja ubiegłego roku i nie wiadomo kiedy ruszy. Rosja została zmuszona do importu włókna z Chin, a te natychmiast podniosły ceny 2,5-4-krotnie – informują rosyjskie Vedomosti.
Zakład w Sarańsku w Republice Mordwińskiej był celem ukraińskich nalotów w kwietniu i maju i nadal nie jest w stanie wznowić produkcji. Jest to dla Rosji bardzo poważny cios. Potrzebuje ona bowiem włókien szklanych z czystego kwarcu nie tylko do masowej wymiany mocno zużytych linii telekomunikacyjnych, ale także do używanych w wojnie dronów na światłowodach.
Według J’son & Partners Consultig, w ubiegłym roku skończył się okres gwarancyjny na ponad połowę linii światłowodowych Rosji na kierunku wschód-zachód, a do 2030 roku do wymiany będzie już 70% wszystkich rosyjskich światłowodów. Pisaliśmy o tym w materiale Tu Putin, czy ktoś mnie słyszy? Bla… znowu kabel nie działa!
Z powodu deficytu włókna również uderzenia sterowanych przez światłowody dronów krótkiego zasięgu do 50 km wzdłuż całego frontu staną się o wiele rzadsze. A tylko takie drony są odporne na zagłuszanie radio-elektroniczne.
Obecnie Rosja sprowadza rocznie 60 mln km włókien. Wcześniej jej import stanowił tylko 1% światowej produkcji, a teraz aż 10,5%. Chińscy producenci natychmiast to wykorzystali i drastycznie podnieśli Rosjanom ceny.
O ile na początku 2025 roku 1 km włókna G.652D kosztował 16 juanów, to pod koniec roku – 25 juanów, a od stycznia tego roku – już 40 juanów. Rosjanie muszą też wnosić z góry 100-procentową przedpłatę.
Chińscy analitycy tłumaczą, że na całym świecie występuje ostry deficyt czystego włókna szklanego z powodu masowego wdrażania Sztucznej Inteligencji, a ponadto Chiny sprzedają je także Ukrainie, która również potrzebuje go do swoich dronów. Tu już nawet nie chodzi o cenę, ale w ogóle o fizyczną dostępność na rynku – oceniają eksperci.
Co będzie dalej? Jeśli nawet rosyjski zakład w Sarańsku ruszy i zacznie dostarczać czyste włókno szklane rodzimym producentom światłowodów, to i tak niewiele pomoże. Jego moc produkcyjna – 4 mln km rocznie – wystarczała przy niskim zapotrzebowaniu, gdy nie było wojny, a wymianę linii telekomunikacyjnych ciągle odkładano na później. Teraz to już tylko kropla w morzu potrzeb.
W najbliższych miesiącach, a na pewno latach można więc spodziewać się dwóch skutków: z powodu starzenia się linii, których większość położono w latach 2000-2005, Internet i łączność w Rosji będą się psuć coraz częściej i spowalniać, a produkcja dronów na światłowodach nie stanie się masowa.
O problemie z masowym wdrażaniem w Rosji Sztucznej Inteligencji nawet nie wspominamy. Bo nawet z tą zwykłą – ludzką – jest wyraźny problem.
Zobacz także: Uderzenie w zakład pod Smoleńskiem! Wielu zabitych i rannych
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!