Rosjanie próbują przywrócić działanie swoich terminali „Starlink”, dodając je do ukraińskiej „białej listy”. Jednak Ukraina przygotowana jest na takie machinacje. Poinformował o tym specjalista ds. systemów łączności i doradca ministra obrony Serhij „Flasz” Bieskrestnow, który napisał o tym w swoim kanale w „Telegramie”.
„Oczywiście, wróg szuka sposobów na aktywację Starlinka. Publikują swoje pomysły w grupach, a te posty krążą po naszych grupach. Wszystkie ich pomysły są banalne: wysłać kogoś opłaconego do Centrum Obsługi Administracyjnej. Użyć fikcyjnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Usunąć Starlinka z przechwyconego drona itd. Proszę się nie martwić, od początku rozumieliśmy wszystkie te opcje i rozważyliśmy zarówno ryzyko, jak i środki zaradcze” – napisał.
„Flasz” zapewnił, że wszystkie rosyjskie „Starlinki” dodane do ukraińskiej „białej listy” zostaną zablokowane. Ostrzegł również, że Ukraińcy, którzy próbują zarobić, pomagając wrogowi w legalizacji tych terminali, „mogą zostać skazani na karę więzienia, i to wysoką”.
„Nie chodzi o podpalenie samochodu i ucieczkę; chodzi o udanie się do Centrum Obsługi Administracyjnej i praktycznie popełnienie jawnego przestępstwa. Dlatego radzę zdrajcom: nawet nie próbujcie” – dodał Bieskrestnow.
Ukraiński kanał o profilu wojskowym „DroneBomber” w „Telegramie” ostrzega również Ukraińców przed rejestrowaniem rosyjskich terminali „Starlink” na swoje nazwisko. W końcu w tej sprawie znalezienie zdrajcy byłoby niezwykle proste.
„Jutro ten Starlink zostanie zainstalowany w dronie uderzeniowym lub „skrzydle” rozpoznawczym i wystrzelony przeciwko naszym miastom lub pozycjom. A jeśli ten obiekt zakłóci nasz system walki elektronicznej lub zestrzeli gdzieś po drodze drona przeciwlotniczego, jesteś skończony. Odpowiedzialność zostanie ustalona w ciągu 15 minut. Będziesz widoczny w bazie danych Centrum Obsługi Administracyjnej jak choinka. Nie licz nawet na to, że jeśli dron się rozbije, nie znajdą cię. Ogromna matryca Starlinka (nawet w wersji Mini) zawiera liczne zduplikowane mikroukłady. Wystarczy jeden mały element, aby specjaliści mogli rozszyfrować numer seryjny” – wyjaśnia kanał.
Eksperci szacują, że podczas wojny do Rosji przemycono ponad 50 tys. terminali Starlink z innych krajów, głównie z Azji Środkowej. Ponieważ łączność „Starlink” nie działa w samej Rosji, wszystkie zostały przeznaczone specjalnie do użycia w wojnie z Ukrainą. Według Serhija „Flasza” Bieskrestnowa, po utracie dostępu do internetu satelitarnego „Starlink”, Rosjanie spróbują nawiązać łączność innymi metodami, w tym tworzyć sieci Wi-Fi w technologii LTE (4G), a także za pośrednictwem własnych satelitów Jamał i Ekspres. Jednak te alternatywy są znacznie gorsze od „Starlinka”.
Opr. TB, t.me/serhii_flash











3 komentarzy
TakToWidzę
8 lutego 2026 o 08:47To trzeba będzie jednak wrócić do radzieckiego gołębia zamordyzmu sowieckiego zwanego “ruskim mirem” bez możliwości kradnięcia zachodniej elektroniki. Trudno rosjanie za możliwość prób mordowania innych będą się musieli udać tyralierą w kierunku frontu a przynajmniej takim który im się wydaje właściwym kierunkiem i sprawdzać nadlatujące kule czy to własne czy obrońców Ukrainy. Będziemy oglądać ten cały ruski bajzel w walkach samobójczych ruskich z ruskimi. Jak tłumaczył wam klasyk “russkij wojennyj korabl, idi na chu…..”.
[osoba]
8 lutego 2026 o 11:47Dziękuję za tę wypowiedź. Wytropcie, Ukraińcy, jakieś specyficzne DNA rosjan, aby ta rasa powitała w piekle Lucyfera.
TakToWidzę
12 lutego 2026 o 08:19Nikt nie przewidział że niewolnicze rodziny eksterminowanych zbrodniarzy będą zmuszane do zakupów na swoje nazwisko i skończą jako kolejni zbrodniarze wojenni. To prymitywna rosja gdzie takie “rozwiązania” popiera” 80% wyborców putinsyna.