
Grafika: euvsdisinfo.eu
Moskwa nasila eskalację napięcia wojskowego wymierzoną w Polskę i kraje bałtyckie.
NATO szykuje się do inwazji na Rosję i Białoruś – oświadczył w Interfax szef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, były minister obrony Siergiej Szojgu. Sytuację na granicy nazwał “zagrożeniem”. “Rośnie napięcie, a prognozy są pesymistyczne. Sojusz tworzy u naszych granic przyczółek do agresji na nasze kraje” – ostrzegł.
Według niego, w ciągu zaledwie tygodnia w okresie 30 stycznia – 6 luty NATO przeprowadziło w Polsce i krajach bałtyckich aż 9 różnych manewrów wojskowych, w tym z użyciem wyrzutni rakietowych HIMARS i ćwiczyło atak na rosyjskie i białoruskie terytorium.
“Kraje Europy weszły na drogę militaryzacji, mimo że mają trudną sytuację gospodarczą. Rośnie nie tylko wojskowa obecność Sojuszu, ale także liczba prowokacji w przestrzeni powietrznej i na morzu” – twierdzi Szojgu. Oskarżył też Zachód o “zniszczenie mechanizmów strategicznej stabilności”, choć to przecież Rosja rozpętała obecną krwawą wojnę.
Byłemu ministrowi obrony tradycyjnie wtóruje rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego, która oskarża Zachód o szykowanie “konstytucyjnego przewrotu” na Białorusi i obalenia Aleksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich w 2030 roku.
Oskarżenia Szojgu pod adresem NATO to klasyczna sytuacja kiedy złodziej krzyczy: “Łapać złodzieja!” To nikt inny, jak on sam i jego koledzy-zbrodniarze wojenni z Kremla właśnie eskalują swoimi wypowiedziami napięcie i to ich drony, dywersanci i żołnierze dokonują nieustannych prowokacji przeciwko Europie.
Ale nie od dziś wiadomo przecież, że Rosja zawsze napadała na innych “wyłącznie w samoobronie” i nigdy nie miała problemu ze znalezieniem pretekstu. Teraz dodatkowo wciąga w to okupowaną przez siebie Białoruś.
Z wypowiedzi Szojgu przebija jednak wyraźnie obawa przed rosnącym potencjałem obronnym Europy, a jego “troska” o naszą sytuację gospodarczą jest naprawdę wzruszająca w sytuacji gdy gospodarka rosyjska wali się na łeb i szyję.
Tymczasem cytowany przez Polskie Radio Sekretarz Generalny NATO, Mark Rutte ostrzegł, że jeśli Rosja spróbuje zablokować strategiczny Korytarz Suwalski na granicy Polski z Litwą, odpowiedź Sojuszu będzie “druzgocąca”.
“Niech nikt nie myśli, że może nas bezkarnie zaatakować” – podkreślił Rutte, podsumowując przeprowadzoną przez rosyjskie dowództwo w grudniu 2025 symulację wojskowego starcia z siłami NATO w tym regionie. Zapewnił, że Sojusz jest gotowy na wszelkie scenariusze działań bojowych i regularnie ćwiczy, także z użyciem danych wywiadowczych.
Zobacz także: CIA: 23 rosyjskich żołnierzy skamieniało! Poraziło ich dziwne święcące widmo
KAS










4 komentarzy
Anonim
12 lutego 2026 o 19:57Takimi wiadomosciami straszycie tylko ludzi ,którzy tam mieszkają.
Gdyby Rosja naprawdę miala tyle sily,aby uderzyć na 32 kraje NATO,to najpierw zajęła by całą Ukraine,a przynajmniej Odessę i cały pas wybrzeza,a potem ruszyła na kraje baltyckie i przesmyk suwalski.
TL
12 lutego 2026 o 20:18nie ośmieszaj się trollu z kremla
jak narazie to rosją ciągle straszy a potem niestety wysyła zielone ludziki i morduje
moze redakcja przygotuje dla tego trolla z moskwy specjalne zestawienie wtczynów
zbrodniarzy sowieckich wszelkiej postaci
Polskie Imię
12 lutego 2026 o 20:47Niech ruszą przesmyk, podzielimy okręg królewiecki między Polską a Litwą z potężną bazą NATO.
TL
12 lutego 2026 o 21:26upadek putina i tak tym się zakończy