
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.Michaił Tereszczenko / TASS
Sekretarz prasowy rosyjskiego dyktatora Dmitrij Pieskow twierdzi, że Kreml nie widzi „niczego nowego” w wypowiedziach amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa ws. „porozumienia” o zakończeniu wojny na Ukrainie.
Pieskow stwierdził 23 stycznia w rozmowie z rosyjskimi mediami, że Trump podczas swojej pierwszej kadencji prezydenckiej „często uciekał się do metod sankcyjnych”,
Wiadomo, że Trump w pierwszej kadencji swojej prezydentury był prezydentem USA, który najczęściej uciekał się do metod sankcyjnych. Podobają mu się te metody, przynajmniej lubił je podczas swojej pierwszej prezydentury,
– powiedział Pieskow. – Dlatego – dodał rzecznik Putina, Kreml „nie widzi żadnych nowych elementów” w wypowiedzi Trumpa.
Pieskow dodał także, że kraj agresor jest rzekomo gotowy na „równy dialog ze Stanami Zjednoczonymi”. Jak twierdzi sekretarz prasowy Kremla, Moskwa czeka na odpowiednie sygnały z Waszyngtonu, których jeszcze nie otrzymała.
Kreml nie byłby sobą, gdyby nie pogroził. Dlatego przedstawiciel Putina oświadczył, że nieprzyjazne działania wobec Rosji będą miały swoje konsekwencje.
A jak wypowiedzi Trumpa zostały przyjęte na Ukrainie
Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha z radością przyjął „mocne wypowiedzi” Trumpa.
To było naprawdę mocne przesłanie i mocny sygnał. Musimy zwiększyć presję na Rosję i zmusić ją do negocjacji. Potrzebujemy przywództwa Stanów Zjednoczonych. Potrzebujemy większego udziału USA,
– powiedział podczas dyskusji panelowej na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
Przypomnijmy, Trump powiedział, że będzie zmuszony nałożyć wysokie podatki, cła i sankcje na cały rosyjski eksport do USA i innych krajów, jeśli szybko nie zostanie osiągnięte porozumienie pokojowe.
oprac. ba za 24tv.ua




Dodaj swój komentarz