Przewodniczący białoruskiego Komitetu Śledczego Oleg Szandarowicz apeluje do Białorusinów, którzy uczestniczyli w powyborczych protestach, by dobrowolnie zgłosili się na milicję i poddali się karze.
Szef białoruskich śledczych powiedział, że od sierpnia 2020 roku zarejestrowano ponad 5 tysięcy spraw karnych przeciwko oponentom władzy za „przestępstwa związane z protestami”.
Szandarowicz potwierdza, że obecnie, toczy się 1,1 tys. spraw karnych przeciwko ponad 1,2 tys. opozycjonistom.
Według szefa Komitetu Śledczego siły bezpieczeństwa nadal znajdują protestujących:
„Przejdziemy po każdego. Nie warto czekać licząc, że zaniechamy tych spraw, zapomnimy o nich”, mówi Szandarowicz i wskazuje, że z każdym miesiącem pojawiają się wciąż to nowe możliwości techniczne, które pomagają wykrywać sprawców. Wymienił system monitoringu pozwalający zidentyfikować twarze.
„Możemy wypatroszyć każdy gadżet, i pozyskać informacje, nawet te, które zostały usunięte” – powiedział.
Oleg Szandarowicz wezwał Białorusinów, aby sami zgłosili się do sił bezpieczeństwa i „dobrowolnie przyznali się” do wzięcia udziału w protestach.
Zaznaczył, że od 9 sierpnia ubiegłego roku zarejestrowano ponad 5 tys. spraw związanych z protestami. W 2020 r. było ich ok. 1,7 tys., a w okresie styczeń-wrzesień 2021 r. – ok. 3,3 tys. W40 procentach są to sprawy dotyczące oszczerstw i zniewag, popełniane najczęściej za pośrednictwem Internetu. Około jednej czwartej – za „bezczeszczenie budynków i niszczenie mienia”. Mniej niż 3% przypadków faktycznego użycia przemocy.
Jak dotąd nie wszczęto żadnej sprawy karnej wobec funkcjonariuszy w sprawie śmierci i obrażeń, jakie odnieśli protestujący. Mimo zeznań ofiar i krewnych pokrzywdzonych, żaden funkcjonariusz nie poniósł odpowiedzialności za torturowanie zatrzymanych w komisariatach milicji i aresztach.
Według danych Centrum Praw Człowieka Wiasna, na Białorusi jest obecnie 704 więźniów politycznych.
oprac. ba




Dodaj swój komentarz