Polska szkoła w Wołkowysku nie przyjmie wszystkich chętnych do nauki dzieci

12 czerwca 2018

Nie zważając na obietnice grodzieńskiego Kuratorium Oświaty, które zobowiązało się przyjąć w roku szkolnym 2018/2019 do klas pierwszych w Polskiej Szkole wszystkie chętne dzieciaki, już od rana w poniedziałek pod szkolnym sekretariatem utworzyła się kolejka z rodziców. Na razie nie wiadomo czy władze dotrzymały słowa. Wiadomo za to, że źle wygląda sytuacja w Wołkowysku, tamtejsze władze zgodziły się na utworzenie tylko jednej polskiej klasy pierwszej. Taką informacje podał na Facebooku Andrzej Poczobut, dziennikarz i działacz polskiej mniejszości na Białorusi.

Po raz pierwszy „nocne czuwanie” przed rekrutacją do szkoły polskiej ma miejsce również w Wołkowysku. Dotychczas tylko polska szkoła w Grodnie z tego słynęła… W tym roku władze zapowiedziały że wezmą do pierwszej klasy szkoły polskiej w Wołkowysku jedynie 18 dzieci. Chętnych jest więcej, dlatego miejsca w kolejce zajmuje się już dziś, napisał Poczobut na Facebooku.


i dalej…

Dlaczego rodzice nie uwierzyli kuratorium, które obiecało przyjąć wszystkich i postanowili zajmować miejsca w kolejce? Odpowiedź prosta – w ciągu trzech lat obowiązywały dyskryminacyjne ograniczenia na przyjmowanie polskich dzieci do polskich szkół. Kuratorium pozwoloło na formowanie jedynie dwóch pierwszych klas. Dla porównania w zwykłych rosyjskojezycznych szkołach tworzono po kilkanaście pierwszych klas. W wyniku takiej polityki w ciągu ostatnich lat kilkadziesiąt polskich dzieci nie zostało przyjętych do polskiej szkoły.


Dziś rodzice obawiają się że nie zważając na obietnice, w tym roku sytuacja może się powtórzyć.

Swoją drogą latem 2016, tak samo koczowałem przez całą noc pod szkołą. W wyniku syn uczy się w Polskiej Szkole. Ci co nie stali wtedy razem z nami i z rana trafili na koniec kolejki mieli problemy – nie wszystkim starczyło miejsc.

Jak będzie w tym roku – dowiemy się jutro.

Rzeczywiście, sytuacja na Grodzieńszczyźnie wygląda tak, jakby tamtejsze władze zamierzały cofnąć się w mroczne czasy sowieckiej socjalistycznej republiki, gdy język polski został całkowicie wyrugowany z przestrzeni publicznej. Bo jak inaczej tłumaczyć tę postępującą rusyfikację Polaków, o której od lat alarmują działacze polskiej mniejszości na Białorusi.

Przypomnijmy, że na Białorusi działają zaledwie dwie tzw. Polskie Szkoły – w Grodnie i Wołkowysku. Polska szkoła w Grodnie jest jedyną placówką, gdzie zajęcia odbywają się na jedną zmianę, z powodu rzekomo „złych warunków  sanitarnych”. Tymczasem rosyjskojęzyczne szkoły w Grodnie i generalnie na Białorusi, pomimo znacznie gorszych warunków lokalowych przyjmują do klas pierwszych 2-4 – krotnie więcej dzieci.

Dodajmy też, że niebawem w życie ma wejść nowelizacja kodeksu oświatowego RB. Przygotowana przez rząd nowela zakłada (art. 82 pkt 6), że wykładane dotychczas w języku mniejszości takie przedmioty jak historia Białorusi, wiedza o społeczeństwie i geografia Białorusi po wejściu w życie zmian mają być wykładane „w języku państwowym” (czyli w praktyce w rosyjskim). W dokumencie znajduje się także sformułowanie, że „lista przedmiotów, które nauczane są w jednym z języków państwowych Białorusi, może zostać rozszerzona”.

Białoruski rząd uzasadnia konieczność nowelizacji prawa oświatowego w szkołach mniejszości narodowych potrzebą „lepszej socjalizacji” uczniów i „wychowania pełnowartościowej osobowości obywateli Republiki Białorusi”.

Kresy24.pl za facebook.com/ba

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *