
Rozbicie grupy sabotażystów. Fot. SSU.gov.ua
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wspólnie z policją zatrzymały czterech agentów działających na zlecenie rosyjskiego wywiadu. Sprawcy to mieszkańcy Ukrainy, którzy za pieniądze zgodzili się wykonywać rozkazy wroga — sabotując infrastrukturę wojskową i energetyczną kraju. Wszyscy usłyszeli zarzuty, za które grozi dożywocie.
W obwodzie kirowohradzkim wpadł 17-latek zwerbowany przez FSB. Jego zadaniem było rekrutowanie kolejnych wspólników do podpaleń pojazdów wojskowych oraz awaryjnych generatorów prądu przy obiektach energetycznych. Służby zatrzymały go na gorącym uczynku — młody agent zmierzał właśnie po ukryty w schowku ładunek trotylu, z którego planował zbudować improwizowany ładunek wybuchowy.
W obwodzie czerkaskim inny podejrzany podpalał obiekty należące do regionalnego oddziału Kolei Ukraińskich. Jego celami były szafy przekaźnikowe i akumulatorowe zasilające linie kolejowe — ataki miały zakłócić oświetlenie przejazdów, sygnalizację i urządzenia sterowania ruchem na głównych trasach.
Najbardziej rozbudowana sprawa dotyczy Zaporoża, gdzie zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 20 i 21 lat. Podpalili samochód służbowy dowódcy jednej z jednostek walczących na południu kraju, a następnie próbowali zniszczyć kolejne pojazdy wojskowe oddane do naprawy w miejscowym serwisie po powrocie z frontu.
Wszystkim zatrzymanym przedstawiono zarzuty zdrady stanu w warunkach stanu wojennego, sabotażu popełnionego w grupie oraz utrudniania działalności Sił Zbrojnych Ukrainy.
swi/ssu.gov.ua










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!