Po co Tusk zaprosił Łukaszenkę do Brukseli

28 listopada 2017

„Uważam, że  Donald zrobił błąd zapraszając na szczyt Partnerstwa Wschodniego Aleksandra Łukaszenkę, który w ostatniej niemal chwili odmówił przybycia. Oceniam to jako policzek wymierzony przez prezydenta Białorusi całej UE – powiedział Petras Auštrevičius główny negocjator Litwy z UE okresu przedakcesyjnego.

Petras Auštrevičius w rozmowie z radiem Znad Willi skrytykował decyzję Donalda Tuska odnośnie zaproszenia do Brukseli Aleksandra Łukaszenki. Jego zdaniem na przyjmowanie białoruskiego prezydenta w Europie jest zbyt wcześnie tym bardziej, że stanowi problem w związku z nieprzestrzeganiem norm bezpieczeństwa na budowie elektrowni jądrowej w Ostrowcu.


Auštrevičius skrytykował też za zbytnią pasywność na forach europejskich w kwestii zagrożeń wynikających z budowy pod litewską granicą elektrowni.

Jednak zdaniem doradcy Nerijusa Aleksiejūnasa, solidaryzuje się z Litwą w sprawach elektrowni jądrowej i wysłała jasny i czytelny komunikat w stronę Mińska.


„To było na szczycie Partnerstwa Wschodniego, podczas wystąpienia szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera. Zostało bardzo wyraźnie wskazane, że jest to problem wszystkich krajów UE, i że kwestia ta będzie przedmiotem szczególnej uwagi – to bardzo ważny sygnał dla Białorusi. Uważam, że zostało to właściwie zrozumiane, że to sprawa nie tylko Litwy”- powiedział doradca ds. polityki zagranicznej prezydenta Litwy Nerijus Alekseyunas.

Dodał, że Białoruś została zobowiązana wykazywać otwartość w sprawach bezpieczeństwa jądrowego, do przestrzegania międzynarodowych standardów i przeprowadzenie tak zwanych testów warunków skrajnych.

Przewodniczący Komisji Europejskiej, J.C. Juncker w piątek podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego powiedział, że projekt białoruskiej elektrowni krytykowany przez Litwę za brak odpowiednich norm bezpieczeństwa jest bacznie obserwowany przez całą Europę, a będzie ściśle monitorować kolejne Mińska.

Przypomnijmy, Aleksander po raz pierwszy od powołania w 2009 roku Partnerstwa Wschodniego dostał osobiste zaproszenie na szczyt, ale do Brukseli wysłał ministra spraw zagranicznych Uładzimira Makieja. – Europa Wschodnia powinna być strefą dostatku, a nie strefą buforową między Zachodem i Rosją. Unia potrzebuje rzetelnych partnerów, a Białoruś nigdy nie była źródłem niestabilności – cytuje Deutche Welle ministra Makieja, który wystąpił podczas obrad za zamkniętymi drzwiami.

Szef białoruskiej dyplomacji miał się z uznaniem wypowiadać o podpisanej w piątek umowie o partnerstwie między UE i Armenią jako czymś „pośrednim” między stagnacją we wzajemnych relacjach a ambitną pogłębioną umową o wolnym handlu (DCFTA) na wzór  porozumień między Unią a Gruzją, Ukrainą i Mołdawią.

Wypowiedzi Makieja zostały odczytane jako sygnał ze strony Mińska, że chciałby podjęcia negocjacji umowy z UE podobnej do tej, którą ma Armenia. Podczas zamkniętych dla mediów obrad ostro zarzucała Białorusinom, że ich w Ostrowcu budowana jest przez rosyjską firmę niegodną zaufania w sprawie bezpieczeństwa. – To nie jest dwustronny problem między Litwą i Białorusią. Będziemy się tym pilnie zajmować – obiecywał potem publicznie szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Kresy24.pl/AB

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

2 odpowiedzi Po co Tusk zaprosił Łukaszenkę do Brukseli

  1. Lenkas Odpowiedz

    29 listopada 2017 w 07:51

    Nie Litwa będzie decydowała o budownicwie elektrowni na Białorusi… W jaki sposób UE może wpłynąć tej kwestii na władze Białorusi?

  2. Józef Odpowiedz

    29 listopada 2017 w 09:00

    Jeśli Tusk myślał, że Łukaszenko poleci na jego zawołanie i podnie przed nim na kolana jak Polacy w Grodnie w 2005 roku -jak barany na jego widok padały na Dzierżyńskiego, gdy rozwalano ZPB (a ten pan szczególnie do tego się przyczynił), to głęboko się mylił. Łukaszenko to cwany, chytry lis. A cała ta polityka i rozgrywki jeszcze raz potwierdzają, aby osiągnąć cel, pójdziemy po głowach Polaków na Białorusi, albo będziemy udawać, że to nasi паляки.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *